30 listopada - ON ZAPRASZA, ABY NA MIŁOŚĆ ODPOWIEDZIEĆ MIŁOŚCIĄ

30 listopada - DLACZEGO KRZYŻ JAKO CENTRUM? ON ZAPRASZA, ABY NA MIŁOŚĆ ODPOWIEDZIEĆ MIŁOŚCIĄ

Po cóż mówić więcej? Czy kiedykolwiek zdołam wypowiedzieć, czego wówczas doświadczałem? Samo wspomnienie napełnia me serce słodką satysfakcją.

Nigdy słowami nie potrafił wypowiedzieć tego, co to doświadczenie w nim wywołało. Pokazał to czynami.

Szczęśliwy, tysiąckroć szczęśliwy, dzię­ki temu, co uczynił ten dobry Ojciec, mimo mej niegodności, używa­jąc wobec mnie całego bogactwa swego miłosierdzia.

Znak krzyża, dowód rozrzutnej miłości Boga, w sercu Eugeniusza domagał się odpowiedzi. Była nią miłość.

Obym przynaj­mniej podwajając miłość ku Niemu, naprawił stracony czas. Niech wszystkie moje działania, myśli zmierzają tylko ku temu celowi. Czy jest jakieś chwalebniejsze zajęcie, niż działać we wszystkim i przez wszystko dla Boga, kochać Go nade wszystko, kochać Go bardziej, dlatego że pokochało się Go tak późno. Ach! To już tutaj na ziemi rozpocząć błogosławione życie nieba. To słuszne, aby Go chwalić, tak jak tego pragnie.

Notatki z rekolekcji, grudzień 1814, w: EO I, t. XV, nr 130.

Aby opisać miłosna odpowiedź na miłość, Eugeniusz przez całe swe życie będzie używał słowa oblacja. Jego pierwszym i największym gestem oblacji była decyzja o zostaniu kapłanem. Kilka godzin przed przyjęciem święceń wspomina o tym doświadczeniu i odpowiada z miłością:

Cóż za zaślepienie! O dobry Boże, niech na zawsze uwielbiona będzie łagodna przemoc, jaką mi zadałeś! Bez tego mistrzowskiego posunięcia nadal gniłbym w mym chlewie, gdzie być może bym umarł. Co w tym przypadku stałoby się z moją du­szą? O mój Boże, czy nie mam zupełnej racji, aby całkowicie od­dać się Tobie na służbę, aby Tobie ofiarować moje życie i wszyst­ko, kim jestem, aby wszystko, co jest we mnie, spożytkować i zużyć dla Twojej chwały?

Notatki z rekolekcji przed przyjęciem świeceń kapłańskich, grudzień 1811 roku, w: EO I, t. XIV, nr 95.

Tam, gdzie nie ma miłości, daj miłość, a znajdziesz miłość. Św. Jan od Krzyża.


27 listopada - JEGO MIŁOŚĆ UJARZMIA ŚMIERĆ GRZECHU

27 listopada - DLACZEGO KRZYŻ JAKO CENTRUM? PONIEWAŻ JEGO MIŁOŚĆ UJARZMIA ŚMIERĆ GRZECHU

Czyż mogę zapomnieć te gorzkie łzy, jakie na widok krzyża popłynęły z moich oczu w ów Wielki Piątek? Ach, przecież one wypływały z serca i nic nie mogło ich powstrzymać. Byłem w stanie grzechu ciężkiego, i to właśnie było powodem mojego bólu... Szczęśliwy, tysiąckroć szczęśliwy, dzię­ki temu, co uczynił ten dobry Ojciec, mimo mej niegodności, używa­jąc wobec mnie całego bogactwa swego miłosierdzia.

Notatki z rekolekcji, grudzień 1814, w: EO I, t. XV, nr 130.

Swe życie można zmienić albo z obawy przez karą albo z miłości. Zmiana z miłości okazuje się o wiele trwalsza. Eugeniusz w wymowny sposób ukazuje to przekonanie podczas rekolekcji przed święceniami kapłańskimi:

Zresztą, nigdy myśl o piekle nie była mi koniecznie potrzeb­na, aby mnie prowadzić do Boga, nigdy nie mogłem zdecydować się, aby o nim rozważać w moich aktach skruchy. Kiedy nie uzna­wałem mego Boga, strach przed piekłem nie powstrzymywał mnie, teraz [s. 21], kiedy do Niego powróciłem (zupełnie inną drogą niż droga strachu przed piekłem), nie ma żadnego piekła, ponieważ chciałbym kochać mego Boga i Jemu służyć przez całe me życie.

Notatki z rekolekcji przed przyjęciem świeceń kapłańskich, grudzień 1811 roku, w: EO I, t. XIV, nr 95.

Gdy wraz z Eugeniuszem spoglądamy na krzyż, on zaprasza nas, aby dostrzec jedynie miłość Boga a poprzez miłujące spojrzenia naszego ukrzyżowanego Zbawiciela na siebie i na innych rzeczywiście spojrzeć w prawdzie, takimi, jakimi jesteśmy.

Największe życiowe szczęście to przekonanie, że jesteśmy kochani, kochani dla nas samych lub raczej mimo nam. Victor Hugo


26 listopada - ON MOŻE POKONAĆ GRZECH

26 listopada - DLACZEGO KRZYŻ JAKO CENTRUM? ON MOŻE POKONAĆ GRZECH

Widok krzyża otwiera Eugeniuszowi oczy:

Byłem w stanie grzechu ciężkiego, i to właśnie było powodem mojego bólu.

Etymologia słowa śmiertelny ma związek ze śmiercią. Grzech śmiertelny to taki, który prowadzi do śmierci relacji osoby z Bogiem. Na czym polegał grzech śmiertelny Eugeniusza? Czy był to czyn, którego się dopuścił? Czy był to normalny stan śmiertelnych uczynków? Tego nigdy się nie dowiemy, to należy do jego prywatnego życia. Jednak sam tekstu o Wielkim Piątku zaprasza mnie, do odnalezienia w nim odpowiedzi. W jaki sposób widok krzyża ukazuje Eugeniuszowi to, co było śmiertelne w jego relacji z Bogiem? Kluczem do odpowiedzi są słowa: Szukałem więc szczęścia poza Bogiem. Swe serce nazywa zranionym, udręczonym, ponieważ odwrócił się od Boga.

Czyż mogę zapomnieć te gorzkie łzy, jakie na widok krzyża popłynęły z moich oczu w ów Wielki Piątek? Ach, przecież one wypływały z serca i nic nie mogło ich powstrzymać. Byłem w stanie grzechu ciężkiego, i to właśnie było powodem mojego bólu.

Tutaj odnajdujemy, jak otwierają mu się oczy, moment ostatecznego nawrócenia, wybór bożego życia a nie śmierci.

Nigdy dusza moja nie była bardziej zadowolona i nigdy nie doświadczyła większego szczęścia. Pośród tego potoku łez, pomimo bólu, lub właśnie dzięki niemu, moja dusza wzniosła się ku swemu ostatecznemu celowi, ku Bogu, jej jedynemu dobru, którego utratę żywo odczuwała.

Notatki z rekolekcji, grudzień 1814, w: EO I, t. XV, nr 130.

Widok miłości bożej w znaku krzyża przemienił Eugeniusza. Jego zranione i udręczone serce zostało dotknięte bożą miłością. Dlatego ze świętym Pawłem może ogłosić: On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować?Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Rz 8, 32-35

W chwili, gdy w swoim sercu macie tę cudowną rzecz, którą nazywa się miłością, i odczuwacie jej głębię, jej słodycz i uniesienie, odkryjecie, że świat dla was się zmienił. J. Krishnamurti


24 listopada - PROWADZI DO PRZEMIANY W BOGA

24 listopada - DLACZEGO KRZYŻ JAKO CENTRUM? PROWADZI DO PRZEMIANY W BOGA

Styl, jakim posługuje się Eugeniusz opisując kulminacyjny punkt swego procesu nawrócenia przypomina o dobrze znanym doświadczeniu nawrócenia świętego Augustyna. Eugeniusz opisał je w następujący sposób:

Ileż razy w minionym życiu moje rozdarte i niespokojne serce wyrywało się ku swojemu Bogu, od którego się oddaliło?

...Wtedy i jeszcze w kilku innych okoliczno­ściach mogłem zauważyć różnicę. Nigdy dusza moja nie była bardziej zadowolona i nigdy nie doświadczyła większego szczęścia.

Notatki z rekolekcji, grudzień 1814, w: EO I, t. XV, nr 130.

Siła prowadząca Eugeniusza do ostatecznego nawrócenia pochodzi ze świadomości spojrzenia Zbawiciela, które się na nim kumuluje. Dla Augustyna była to świadomość, że Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem, co było zaproszeniem do radykalnej zmiany.

Wieczna Prawdo! Prawdziwa miłości! Umiłowana Wieczności! Tyś Bogiem moim, do Ciebie wzdycham dniem i nocą. Gdy po raz pierwszy Cię poznałem, Tyś mnie do siebie przygarnął, żebym zobaczył, iż powinienem coś ujrzeć, a także - iż nie jestem jeszcze zdolny do ujrzenia tego. Schłostałeś słabość mego wzroku, przemożnym uderzywszy we mnie blaskiem, aż zadrżałem z miłości i zgrozy. Zrozumiałem, że jestem daleko od Ciebie - w krainie, gdzie wszystko jest inaczej. I zdało mi się, że słyszę Twój głos z wyżyny: „Jam pokarm dorosłych, dorośnij, a będziesz mnie spożywał - i nie wchłoniesz mnie w siebie, jak się wchłania cielesny pokarm, lecz ty się we mnie przemienisz (Conf. VII, 10,16).

Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością:
kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.
1 J 4,16.

Jam pokarm dorosłych, dorośnij, a będziesz mnie spożywał i nie wchłoniesz mnie w siebie, jak się wchłania cielesny pokarm, lecz ty się we mnie przemienisz. Św. Augustyn


23 listopada - ON NA TRWAŁE SPRAWIA PRZEJŚCIE OD WAHANIA DO ZAANGAŻOWANIA

23 listopada - DLACZEGO KRZYŻ JAKO CENTRUM? ON NA TRWAŁE SPRAWIA PRZEJŚCIE OD WAHANIA DO ZAANGAŻOWANIA

Ileż razy w minionym życiu moje rozdarte i niespokojne serce wyrywało się ku swojemu Bogu, od którego się oddaliło?

...Wtedy i jeszcze w kilku innych okoliczno­ściach mogłem zauważyć różnicę. Nigdy dusza moja nie była bardziej zadowolona i nigdy nie doświadczyła większego szczęścia.

Notatki z rekolekcji, grudzień 1814, w: EO I, t. XV, nr 130.

Jakiego wyboru Boga Eugeniusz dokonał w swoim życiu? W Kolegium dla Szlachty 9. letni młodzieniec przystąpił do komunii i do bierzmowania i pokazał prawdziwy zmysł wiary. W Wenecji jego podziw wobec księdza Bartolo a także to wszystko, co otrzymał od swojej rodziny nie wniosły prawie niczego w wybór Eugeniusza poza przylgnięcie do ścisłych oczekiwań religijnych, jakich od niego oczekiwano. Sposób, w jaki utracił swą religijną gorliwość w Palermo iw pierwszych latach po powrocie do Aix budzi zdumienie, zwłaszcza wobec głębi jego religijnego doświadczenia w dzieciństwie i w okresie młodości. W czasie swego pobytu w Aix był rozczarowany swym stylem życia. Solidna formacja, jaka otrzymał w Turynie oraz dzięki księdzu Bartolo zdają się znowu nagle pojawiać. Widzimy młodzieńca podejmującego dojrzałe decyzje i wybory czyniąc swoimi swe własne postanowienia. Potrzebował znaku krzyża oraz tej pewności o stałej miłości Boga względem jego osoby a także impulsu, aby powiedzieć swe ostateczne tak i nigdy nie odwracać się za siebie.

Siedem lat później nadal potwierdza: Nigdy dusza moja nie była bardziej zadowolona i nigdy nie doświadczyła większego szczęścia. Ten spokój, który go nigdy nie opuści i stanie się sednem jego misjonarskiego życia, aby innych ludzi doprowadzić do znaku krzyża i do tego samego doświadczenia zmartwychwstania, spokoju i przekonania niezależnie od trudnych okoliczności.

Posługa i powołanie Eugeniusza mają wpływ na moje i wasze obecne życie. Jeśli pozwalamy ciągle prowadzić siebie w kierunku krzyża, to samo doświadczenie zmartwychwstania, spokoju i przekonania stanie się również naszym, niezależnie od trudnych okoliczności.

Oczyma ukrzyżowanego Pana patrzymy na świat krwią Jego odkupiony, żywiąc pragnienie, żeby ludzie, w których nadal trwa Jego męka, poznali także moc Jego zmartwychwstania. K 4


19 listopada - ON UKAZUJE ROZRZUTNĄ MIŁOŚĆ BOGA

19 listopada - DLACZEGO KRZYŻ JAKO CENTRUM? ON UKAZUJE ROZRZUTNĄ MIŁOŚĆ BOGA

Dlaczego widok krzyża jest centrum życia Eugeniusza i punktem wyjścia jego duchowości - a także duchowości wszystkich, którzy uczestniczą w mazenodowskim charyzmacie? Dlaczego to ma on takie znaczenie? Dlatego że był objawieniem przemieniajacej miłości:

Szczęśliwy, tysiąckroć szczęśliwy, dzię­ki temu, co uczynił ten dobry Ojciec, mimo mej niegodności, używa­jąc wobec mnie całego bogactwa swego miłosierdzia.

Notatki z rekolekcji, grudzień 1814, w: EO I, t. XV, nr 130.

To był punkt zwrotny w życiu Eugeniusza, był on poświadczeniem bożej miłości wobec niego. Patrząc na krzyż ma świadomość, że jest w objęciach Boga, że Bóg nie poskąpił dla niego wszytskich bogactw swego miłosierdzia. Odtąd życie Eugeniusza będzie zbieżną odpowiedzią jego miłości wobec rozrzutnego Boga. Został przemieniony przez miłość, podobnie jak w historii duchowości wiele osób zostało przemienionych dzięki świadomości miłości Boga wobec nich.

Joseph LaBelle w swym studium o Eugeniuszu podsumowuje, w jaki sposób Bóg stał się pełnym miłości mistrzem wówczas, gdy Eugeniusz poświęcił swe życie, aby dać odpowiedź miłości:

Należy zwrócić uwagę, że bardzo istotny punkt dotyczący postrzegania Jezusa w życiu Eugeniusza pochodzi stąd, że dzięki swemu osobistemu doświadczeniu Syna Bożego bardzo dogłębnie poznał Boga, który rozpalił go ekspresją miłości i wdzięczności. Jego język tłumaczy zażyłość ze Zbawicielem, tego typu relację, która doprowadzi go do wzrostu w miłości do Jezusa i do umiłowania tego, co umiłował Jezus. J. LaBelle, DES HOMMES VRAIMENT APOSTOLIQUES. La Vie Apostolique des le début du Ministere de Saint Eugene de Mazenod, w: Oblatio Studia 3, Missionnaires OMI, Rome 2014, s. 33.

Miłość jest cudowniejszą siłą niż jakakolwiek inna. Jest niewidoczna - nie można jej ani zobaczyć ani zmierzyć, ale jest wystarczająco potężna, aby zmienić was w mgnieniu oka i da wam więcej radości niż obojętnie jakie dobra materialne. B. de Angelis


18 listopada - CENTRUM I PUNKT WYJŚCIA

18 listopada - CENTRUM I PUNKT WYJŚCIA MAZENODOWSKIEJ DUCHOWOŚCI

25 lat rozmaitych życiowych doświadczeń oraz ciągłego poszukiwania wreszcie skupiło się na centralnym punkcie. Odkrywca Alexander Graham Bell przypomina nam, że promienie słońca nie palą zanim nie zbiegną się w konkretnym punkcie. W promieniach znaku krzyża w jedno łączą się wszystkie nie zharmonizowane promienie życia Eugeniusza.

Czyż mogę zapomnieć te gorzkie łzy, jakie na widok krzyża popłynęły z moich oczu w ów Wielki Piątek?... Czy kiedykolwiek zdołam wypowiedzieć, czego wówczas doświadczałem? Samo wspomnienie napełnia me serce słodką satysfakcją..

Notatki z rekolekcji, grudzień 1814, w: EO I, t. XV, nr 130.

Nigdy nie zapomni o tym, czego doświadczył i w jaki sposób zrozumiał centralny punkt swego życia. To będzie sednem każdego działania w jego życiu. Począwszy od tej chwili Jezus był najpierw i przede wszystkim jego Zbawicielem. Ze wszytskich określeń, jakich używa do opisu Jezusa Chrystusa, słowo Zbawiciela ciągle pojawia się w wyrażaniu jego ideału i w jego pismach. Rzeczywiście na wszystko patrzy przez pryzmat lupy jego oczu - Ukrzyżowanego Zbawiciela.

Swój testament dla nas wyraził w naszej Regule życia: Krzyż Jezusa Chrystusa jest sercem naszego posłannictwa. Wzorem Pawła apostoła głosimy "Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego" (1 Kor 2, 2). Jeśli nosimy "w ciele naszym konanie Jezusa" to w nadziei, "aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele" (2 Kor 4, 10). Oczyma ukrzyżowanego Pana patrzymy na świat krwią Jego odkupiony, żywiąc pragnienie, żeby ludzie, w których nadal trwa Jego męka, poznali także moc Jego zmartwychwstania (por. Flp 3, 10). K 4

Każdy z nas w mazenodowskiej rodzinie doświadczył przyciągania i wezwania do uczestnictwa w charyzmacie Eugeniusza de Mazenoda. Przyszliśmy z naszą własną duchowością i ideałem, a dzięki Eugeniuszowi w krzyżu Zbawiciela odnaleźliśmy centrum naszego życia. Promienie słońca nie parzą, zanim nie zostaną skupione - tak samo jak Eugeniusz, jako pojedyncze osoby a także jako misjonarskie wspólnoty, jesteśmy zaproszeni do skupienia się i spalenia się w świetle naszego Zbawiciela.


17 listopada - DZIĘKI TEMU ZNAKOWI ZWYCIĘŻYCIE

17 listopada - DZIĘKI TEMU ZNAKOWI ZWYCIĘŻYCIE

Na widok krzyża... w pewien Wielki Piątek

Notatki z rekolekcji, grudzień 1814, w: EO I, t. XV, nr 130.

Cesarz Konstantyn, który czcił rzymską boginię zwycięstwa zmienił swój punkt widzenia przed ważną bitwą, po której miał wizję krzyża i usłyszał słowa: W tym znaku zwyciężysz. Te słowa były punktem odniesienia jego wojsk i w ciągu wieków bardzo często je przytaczano, nawet jeśli było wykorzystane na użytek władzy.

W sposób pozytywny znak krzyża przez całe życie był punktem odniesienia dla Eugeniusza. Tak na temat strategii misjonarskiej napisał do oblatów:

Następnie pełni ufności w Bogu mogą wstąpić w szranki i walczyć aż do ostatniego tchu o większą chwałę Jego najświętszego i najczcigodniejszego Imienia... Jest więc bardzo ważne i naglące przyprowadzić zbłąkane owce z powrotem do owczarni, nauczyć tych wykolejonych chrześcijan, kim jest Jezus Chrystus, wyrwać ich z mocy szatana i ukazać im drogę do nieba. Trzeba uczynić wszystko, aby powiększyć Królestwo Zbawiciela, a zniszczyć panowanie piekła, zapobiec tysiącom występków, a utwierdzić poszanowanie i praktykowanie wszelkiego rodzaju cnót...

Przedmowa do Konstytucji i Reguł

Oto powód, dla którego Eugeniusz naciska, aby krzyż oblacki był jedynym znakiem wyróżniającym misjonarzy.

Miłość a nie gniew zawiodły Jezusa na krzyż. Golgota jawi się jako wynik wielkiego pragnienia Boga do przebaczenia a nie o Jego niechęci. Jezus wiedział, że przez swoje zastępcze cierpienie mógł wziąć aktualnie na siebie całe zło ludzkości, i w ten sposób ją uzdrowić, przebaczyć jej i ją odkupić. Richard J. Foster


16 listopada - WIELKI PIĄTEK


16 listopada - WIELKI PIĄTEK: CHWILA, KIEDY JEGO OCZY SPOTKAŁY SIĘ Z MOIMI, TO BYŁA CHWILA, KIEDY UKAZAŁ MI, ŻE MNIE KOCHAŁ

Czyż mogę zapomnieć te gorzkie łzy, jakie na widok krzyża popłynęły z moich oczu w ów Wielki Piątek? Czy mogę zapomnieć o znaku krzyża? pytał się Eugeniusz, a konsekwencją był pokój ogarniający jego życie.

Nigdy dusza moja nie była bardziej zadowolona i nigdy nie doświadczyła większego szczęścia. Pośród tego potoku łez, pomimo bólu, lub właśnie dzięki niemu, moja dusza wzniosła się ku swemu ostatecznemu celowi, ku Bogu, jej jedynemu dobru, którego utratę żywo odczuwała.

Notatki z rekolekcji, grudzień 1814, w: EO I, t. XV, nr 130.

W 2014 roku papież Franciszek podczas Wigilii Paschalnej wygłosił homilię skupiając się na orędziu Chrystusa Zmartwychwstałego do pierwszych świadków zmartwychwstania: Idźcie do Galilei. Galilea była miejscem, gdzie dla uczniów wszystko się rozpoczęło i teraz po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa są proszeni, aby tam powrócić, ale z przemienionym spojrzeniem. Papież Franciszek tłumaczy to w następujący sposób: Powrócić do Galilei oznacza odczytać wszystko przez pryzmat krzyża i zwycięstwa. To opisuje świadomość Eugeniusza: Wielki Piątek odsłania, że jedynym celem, aby znaleźć sens życia, jest krzyż i jego zwycięstwo.

Papież Franciszek przypomina nam, że każdy z nas ma swoją własna Galileę i w taki sposób pojmuję sens doświadczenia nawrócenia Eugeniusza i zaproszenie, które jest aktualne dla każdego członka mazenodowskiej rodziny.

W życiu chrześcijanina po chrzcie jest także inna Galilea, Galilea bardziej egzystencjalna: doświadczenie osobistego spotkania z Jezusem Chrystusem, który mnie wezwał, aby za Nim iść i uczestniczyć w Jego misji. W tym znaczeniu powrót do Galilei oznacza zachować w sercu żywą pamięć o tym wezwaniu, kiedy Jezus przeszedł moją drogą, spojrzał na mnie z miłosierdziem, poprosił mnie, aby za Nim iść ; powrócić do Galilei oznacza odnowić pamięć o tej chwili, gdy Jego oczy spotkały się z moimi, o tej chwili, gdy pozwolił mi odczuć, że mnie umiłował.

Dla Eugeniusza Wielki Piątek był ukoronowaniem jego drogi nawrócenia - momentem jego urzeczywistnienia się, bowiem z wysokości krzyża Jezus spojrzał na niego z miłosierdziem i poprosił go, aby za Nim podążał. To była chwila, w której oczy Zbawiciela spotkały się z oczyma Eugeniusza, chwila, kiedy dał zrozumieć Eugeniuszowi, że go kochał. Od tej chwili, aż do momentu, gdy jego oczy w 1861 roku otworzą się dla życia wiecznego, ich oczy i miłość nigdy od siebie nie odstąpią. Dlatego rozumiemy, dlaczego krzyż oblacki jest centralnym punktem życia Eugeniusza i jego misji oraz dlaczego jest on jedynym sensem dla oblatów i wszystkich żyjących charyzmatem Eugeniusza.

Nigdy dusza moja nie była bardziej zadowolona i nigdy nie doświadczyła większego szczęścia.


13 listopada - CZY MOGĘ ZAPOMNIEĆ O ZNAKU KRZYŻA

13 listopada - CZY MOGĘ ZAPOMNIEĆ O ZNAKU KRZYŻA?

Czyż mogę zapomnieć te gorzkie łzy, jakie na widok krzyża popłynęły z moich oczu w ów Wielki Piątek?

Notatki z rekolekcji, grudzień 1814, w: EO I, t. XV, nr 130.

Czy mogę zapomnieć... o znaku krzyża? - pyta Eugeniusz.

W każdej czynności jego życia, za każdym razem, gdy głosił Ewangelię, za każdym razem, gdy wyciągał ręce do ubogich i opuszczonych, obecne było to obwieszczenie : Czy kiedykolwiek będę mógł zapomnieć znak krzyża!

To jedyny znak wyróżniający, jaki dał Oblatom - pod tym znakiem musi dokonywać się każda czynność naszego życia: Nigdy nie zapominajcie o znaku krzyża!

Oczyma ukrzyżowanego Pana - jedyny pryzmat, przez który rodzina mazenodowska ma spoglądać na świat: Nigdy nie zapominajcie o znaku krzyża!

Pod koniec swego życia ojciec Tempier napisał do Oblatów: Niemożliwe jest, aby powiedzieć wam o wszystkich przykładach, jakie nam dawał, o wszytskich uczuciach, jakie nam wyjawiał w ciągu tych trzech dni [przygotowanie do otrzymania wiatyku i namaszczenia]. Za niesłychana łaskę uważamy to, że mogliśmy zobaczyć i usłyszeć to, co widzieliśmy i słyszeliśmy.

Jestem na krzyżu - zawołał - dobrowolnie chce na nim pozostać, a moje cierpienia ofiaruję za moich drogich Oblatów.

Okólnik nr 2, 29.01.1861, w EO II, t. 2, nr 116.

Ludzie powiedzieli, że krzyż Jezusa Chrystusa nie był czymś heroicznym, a ja chce powiedzieć, że krzyż Jezusa Chrystusa wlał więcej heroizmu w dusze ludzi niż ktokolwiek inny w historii ludzkości. John G. Lake