6 maja - CMENTARZE SĄ WYPEŁENIONE LUDŹMI NIEZASTĄPIONYMI

6 maja - CMENTARZE SĄ WYPEŁENIONE LUDŹMI NIEZASTĄPIONYMI

Ojcowie Honorat (28 lat), Martin (24 lata) i Sumien (25 lat) głosili misję ludową w Condoulet. Ci trzej młodzi oblaci byli pełni gorliwości i entuzjazmu. Eugeniusz niepokoił się, aby się nie sparzyli.

Wymagam, abyście poświęcali przynajmniej siedem godzin na sen. Ci, którzy nie będą mogli wyspowiadać się jednego dnia, przyjdą w innym, a nawet gdyby nie mieli w ogóle przyjść, nie odwołuję swego polecenia. Ści­skam tych drogich misjonarzy. Ciężko mi, że nie uczestniczę w żadnej ich wyprawie. Niech dobry Bóg darzy was wszystkich najobfitszymi łaskami. Ze swej strony błogosławię was w Jego imię i kocham was. Żegnam.

List do Jeana Baptista Honorata, 22.01.1828, w: EO I, t. VII, nr 291.

Radę Eugeniusza ciągle można zastosować do posługi duszpasterskiej. Jedną z pokus w wypełnianiu posługi duszpasterskiej jest przekonanie, że natychmiast musimy odpowiedzieć na wszystkie problemy i potrzeby duszpasterskie. Zmierzamy do poczucia, że jesteśmy niezastąpieni i winni, gdy nie jesteśmy w stanie na nie odpowiedzieć.

Cmentarze świata są wypełnione ludźmi niezastąpionymi. Charles De Gaulla


5 maja - WZÓR, KTÓRY ODZWIERCIEDLA WSPÓŁCZUCIE I MIŁOŚĆ BOGA

5 maja - WZóR, KTóRY ODZWIERCIEDLA WSPóŁCZUCIE I MIŁOŚĆ BOGA

Podziw Eugeniusza dla Alfonsa Liguoriego był zaraźliwy. Jego teologia moralna, która uwypukla współczucie i miłosierdzie Boga stała się główną zasadą odniesienia oblata do ludzi – zwłaszcza w konfesjonale.

Eugeniusz obrał Go za osobistego patrona i zachęcał do oddawania publicznej czci temu świętemu. Gdy budowa nowego kościoła na Kalwarii była prawie zakończona, podjął kroki, aby tam umieszczono figurę świętego Alfonsa.

Dla naszego kościoła na Kalwarii zamówię figurę błogosławionego Alfonsa w całej postaci. Wkrótce będzie się stawiać więcej świec przy ołta­rzu tego błogosławionego niż przed Najświętszą Dziewicą. To prawda, że wiele osób doświadczyło skutków wstawiennictwa tego wielkiego sługi Bożego...

List do Hipolita Courtesa, 13.01.1828, w: EO I, t. VII, nr 290.

Eugeniusz wystarał się u swego ojca, aby ten przetłumaczył na język francuski jego życiorys i następnie zobowiązał ojca Jeancarda do napisania pierwszej biografii świętego Alfonsa po francusku.

Nie omieszkam posłać ojcu życiorysu naszego błogosławionego pa­trona. W tym tygodniu kończy się jego druk. Mam nadzieję, że ojciec otrzyma jego egzemplarz przed Wielkim Postem. Ojciec wie, że jest to dzieło naszego ojca Jeancarda. Jest doskonale napisane i bardzo interesu­jące. Będzie ojciec potrzebował czasu na jego przeczytanie, bo ma prze­szło 600 stron.

List do Jeana Josepha Toucha, 30.01.1828, w: EO I, t. VII, nr 293.

Kogo uważam za wzór i przewodnika w moim chrześcijańskim życiu? W jaki sposób ta osoba odzwierciedla współczucie i miłość Boga? W jaki sposób pogłębiam moją wiedzę o wierze i czynach tej osoby?

Usiłujecie być wzorem dobroci, miłości, przebaczenia wobec wszystkich ludzi wokół siebie, ponieważ przez Chrystusa otrzymaliście dobroć, miłość i przebaczenie Boże. To właśnie jest chrześcijaństwo. Patricia Heaton


4 maja - POŁOŻYĆ FUNDAMENTY POD SUKCESY INNYCH

4 maja - POŁOŻYĆ FUNDAMENTY POD SUKCESY INNYCH

Na początku nowego roku 1828 Eugeniusz zastanawia się nad swą sytuacją: już pięć lat jest skazany na codzienną rutynę pracy administracyjnej w Marsylii. Ukazując, co w ciągu tych lat się dokonało, dzieli się swym lękiem z ojcem Courtesem.

Poza tym, jak podejmować decyzję we wszystkich mechanicznych szczegółach pochłaniających połowę, a często całe moje dni! Drogi Courtesie, już nie mogę i zbliża się śmierć, bo dochodzę do starości.

Będzie miał 48 lat – wiek raczej zaawansowany jak na tamte czasy! Jednak przy sporej porcji śródziemnomorskiego uczucia, jak to się mówi na Południu, daje ponury obraz swych perspektyw i możliwości. W konsekwencji obarcza najmłodszych oblatów, aby żyli ideałem, który im został dany.

Kiedy będę wolny, nie będę już mógł działać. Tymczasem niech dobry Bóg chroni was przed człowiekiem tak do niczego, jakim się stałem. Działajcie za mnie. Niech wypełnia się dzieło Pana...

List do Hipolita Courtesa, 02.01.1828, w: EO I, t. VII, nr 289.

W swej melancholii i samotności nie jest w stanie myśleć, że ma przed sobą 33 lata, w ciągu których będzie mógł wykonać wspaniałą pracę dla Pana.

W ostatnim stadium przewodzenie nie polega na przynoszących chwałę czynach. Polega na zachowaniu waszej grupy skupionej na celu i zmotywowanej do dawania tego, co się ma najlepsze, aby to wypełniać, przede wszystkim, gdy stawki są wysokie, a konsekwencje bardzo poważne. To przygotować teren dla sukcesu innych i wycofać się, pozwalając im błyszczeć. Chris Hadfield


30 kwietnia - W CIĄGU DNIA NIE MA NAJMNIEJSZEGO, KTÓRE BY MNIE SATYSFAKCJONOWAŁO

30 kwietnia - W CIĄGU DNIA NIE MA NAJMNIEJSZEGO, KTóRE BY MNIE SATYSFAKCJONOWAŁO

Gdy rok 1827 zmierzał ku końcowi, Eugeniusz, jako wikariusz generalny, czuł się przytłoczony swą odpowiedzialnością i zmęczony pracą, która zalegała na jego biurku. Gdy czyta się opis ojca Honorata dotyczący sukcesu oblackich misji ludowych i nostalgię za tą posługą, którą bardzo mocno kochał, można wyczuć jego ból.

Wszystko, co dodajesz, uzupełnia obraz tych pięknych misji i po­większa moją wdzięczność. Gdybym tylko mógł mieć w nich bardziej bez­pośredni udział! Moje grzechy zatrzymują mnie jednak na służbie w nie­zmiernej ilości innych zajęć, z których żadne nie jest w moim guście. Są one dla mnie tak uciążliwe i przykre do wypełnienia, że w ciągu dnia nie ma ani jednego, które by mnie satysfakcjonowało i którego nie ofiarowa­łbym Bogu z pewną goryczą jako wynagrodzenie za swoje grzechy. Co za kłopotliwe sprawy! Jakie nieustannie odradzające się niepokoje! Czasami jestem przez to smutny aż do śmierci, a nie mam nikogo, aby mnie pocieszyć.

List do Jeana Baptista Honorata, 12.12.1827, w: EO I, t. VII, nr 288.

Pomimo codziennych i meczących obowiązków, wszystko ofiarował Bogu w duchu oblacji, którą przypominał mu jego oblacki krzyż, który ciągle nosił. Jakie miejsce daję Bogu w monotonnych i przykrych momentach, które codziennie znoszę?

Czy pozawalam Panu, aby mnie wziął za rękę, abym został objęty przez Boga lub też czy uniemożliwiam Mu, aby się do mnie zbliżył? Papież Franciszek


29 kwietnia - REGUŁA ŻYCIA JAK LATARNIA W NOCY

29 kwietnia - REGUŁA ŻYCIA JAK LATARNIA W NOCY

Zatwierdzenie naszej reguły życia przez Kościół, 17 lutego 1826 roku, było uznaniem i potwierdzeniem, że nasz oblacki charyzmat pochodził od Boga oraz że zachowując Regułę będziemy mieli pewność, że idziemy drogą prowadzącą do zbawienia. O tym przekonaniu Eugeniusz ciągle powtarzał oblatom. To była zasada, i oczekiwał, że każdy oblat będzie tego świadomy w swoim codziennym życiu. Dwa wieki później ta zasada ciągle zachowuje swą aktualność i jest przewodnikiem dla każdego członka mazenodowskiej rodziny, który żyje charyzmatem, który święty Eugeniusz otrzymał od Boga.

Stosuj się we wszystkim posłusznie i z wiarą do ducha naszych świętych Reguł, z pomocą których powinniśmy dojść do nieba, po służe­niu Bogu i Kościołowi na ziemi. Żegnam! Ściskam cię z głębi serca.

List do Jeana Baptista Honorata, 06.10.1827, w: EO I, t. VII, nr 286.

Biograf Rey wyjaśnił tę zasadę dokonując oceny roku 1827 dla Eugeniusza:

W myśli Założyciela wszystkie doświadczenia roku 1827 zostały zrównoważone nowym zapałem. Udało mu się za granicą wydrukować księgę Konstytucji i Reguł i sprowadzić ją do Francji nie obowiązku przedłożenia egzemplarza do prawnego depozytu. Wszyscy jego synowie mieli w ręku świętą księgę i codziennie mogli w niej odnajdywać ideał doskonałości, którego mieli obowiązek pragnąć, aby odpowiedzieć na łaskę ich apostolskiego powołania.

A. Rey, dz, cyt., t. I, s. 433.

Pozwolić, aby nasze serca zostały ukształtowane przez regułę życia, pozwolić jej się prowadzić przez całe nasze życiowe drogi. Kto w tej chwili jest moim przewodnikiem na drodze mego życia?

Wiara oznacza życie w niepewności – przeżywając drogę waszego życia i pozwalając prowadzić się waszemu sercu niczym latarni pośród ciemności. Dan Millman


28 kwietnia - REPRYMENDA I POCAŁUNEK

28 kwietnia - REPRYMENDA I POCAŁUNEK

Powyższe upomnienie Eugeniusza i konkluzja tego listu jest typowa dla stylu Eugeniusza. Kiedy musiał upomnieć oblata, czynił to bezpośrednio i nie odstępował od uderzenia. W takich sytuacjach miał świadomość możliwego zranienia, które zadał osobie z powodu swej szczerości i natychmiast swą osobistą i ojcowską miłością próbował złagodzić ciosy.

Drogi przyjacielu, myślę, że nie gniewasz się, kiedy mówię do ciebie szczerze i z prostotą. Nie robię ci wyrzutów, lecz podaję przyjacielskie uwagi, które wystarczą prawemu duchowi, aby szybko wszystko naprawić i uporząd­kować.

Żegnam, mój najdroższy o. Courtesie. Ściskam cię z całego serca i tak samo kocham.

List do Hipolita Courtesa, 26.09.1827, w: EO I, t. VII, nr 282.

Zresztą, ojciec Honorat udał się w podróż nic nie mówiąc Eugeniuszowi i udało mu się zakłócić porządek trwającej misji ludowej. Reakcja Eugeniusza była natychmiastowa, ale ludzka.

Gdy wchodzi w grę zbawienie dusz, sprawa jest delikatna i przed powzięciem postanowienia trzeba raz i drugi rozwa­żyć motywy, którymi powinniśmy się kierować. Aby powiedzieć wszyst­ko – bo dzięki Bogu, a ja chętnie oddaję ci tę sprawiedliwość – jesteś w stanie wysłuchać całą prawdę bez potrzeby przestrzegania uwłaczającej ostrożności w stosunku do takiej duszy jak twoja. A zatem moją formalną intencją – którą nawet pisemnie wyraziłem o. Courtesowi – było, abyś nie przyjeżdżał do Aix... Teraz stało się. Nie mówmy już o tym... Żegnam! Ściskam cię z głębi serca.

List do Jeana Baptista Honorata, 06.10.1827, w: EO I, t. VII, nr 286.

Nie możecie napominać osoby bez miłości i miłosierdzia. Tak samo jak nie możecie operować bez znieczulenia: nie możecie, bo pacjent umrze z bólu. Papież Franciszek


27 kwietnia - DOBRZE PROWADZIĆ BARKĘ TO NIE WSZYSTKO. MUSISZ JESZCZE PODAWAĆ MAPĘ TWOICH DŁUGOŚCI GEOGRAFICZNYCH

Eugeniusz napisał do ojca Courtesa w związku z zachowaniem jednego z członków jego wspólnoty:

Mój drogi o. Courtesie, posyłam ci list do o. Sumiena, którego nie miałem czasu napisać wczoraj. Czytając go, zauważam, że jest nieco surowy, ale także trzeba przyznać, że nigdy nie widziano podobnego postępowania...

Eugeniusz skorzystał z okazji, aby upomnieć ojca Courtesa, młodego superiora z Aix, że nie poinformował go o tym. Każdy superior wspólnoty jest odpowiedzialny za sterowanie statkiem wspólnoty, ale Eugeniusz, jako superior generalny, miał całościowy ogląd kierowania całym zgromadzeniem i powinien zapewnić, aby wszystkie wspólnoty podążały w tym samym kierunku. Kierunki powszechnej oblackiej magna carta znajdujemy w regule życia.

Na ten temat powiem ci, że nie wolno pozostawiać mnie, tak jak to robiłeś dotychczas, w absolutnej ignorancji spraw twego domu. Można byłoby powiedzieć, że nikomu nie musisz zdawać sprawy i że twój dom wcale to nie obowiązuje. Mam przed oczyma jak najdokładniejszy obraz domu w N.-D. du Laus i w Nimes. Nie ośmielam się powiedzieć, że nic nie wiem o tym, co dzieje się w Aix. To nie w porządku. Dobrze prowadzić barkę, to nie wszystko. Musisz jeszcze podawać mapę twoich długości geograficznych. Proszę na ten temat ponownie przeczytać Regułę, a następnie tak działać, aby było spokojne sumienie twoje i moje.

List do Hipolita Courtesa, 26.09.1827, w: EO I, t. VII, nr 282.

Liderem jest ten, kto zna drogę, podąża nią i wskazuje ją. John C. Maxwell


24 kwietnia - LICZYĆ NA BOŻE BLOGOSŁAWIEŃSTWO I O NIM PAMIĘTAĆ

24 kwietnia - LICZYĆ NA BOŻE BLOGOSŁAWIEŃSTWO I O NIM PAMIĘTAĆ

Eugeniusz prosił każdego oblata, aby pamiętał i zapisywał swoje wspomnienia o życiu stowarzyszenia. Ojciec Suzanne napisał coś w rodzaju historii oblatów w Marsylii. Czytając to, co napisał, Eugeniusz zwraca uwagę na koniecznośc pamięci historycznej.

Pamiętaj, że byłeś przy objęciu przez nas w posiadanie Kalwarii. Dla¬tego nie powinieneś się ograniczać tylko do przybycia biskupa do Marsy¬lii. Aby sobie pomóc w badaniu faktów, których już nie pamiętasz albo których nie poznałeś, polecisz w moim imieniu naszym ojcom w Laus, aby spisali wszystko, co wiedzą i co im się zdarzyło w czasie ich misji. Wy¬dam im takie polecenie. To działanie byłoby ukończone, gdyby Stowarzy¬szeniu przekazano rozporządzenia, które wysłałem z Rzymu. Każdy po¬święci tej pracy równowartość dwóch godzin tygodniowo. W najwyższym stopniu śmieszne jest, że jeszcze nie ma kronik Stowarzyszenia. Tego ni¬gdzie się nie spotyka...

To nie tylko sposób, aby pamiętać o faktach, ale praktyczny sposób przypomnienia oblatom decyzji i rozmaitych zwyczajów, jakie podjęto w celu owocniejszego posługiwania.

Nigdzie nie ma zwyczajnika. Dlatego na Kalwarii wszystko, co o. Dupuy i ty wprowadziliście, idzie w niepamięć.

List do Mariusza Suzanne, 23.09.1827, w: EO I, t. VII, nr 279.

O tej samej sprawie przypomina ojcu Courtesowi, superiorowi wspólnoty z Aix:

Powtarzam wam wszystkim polecenie poświęcenia przynajmniej go¬dziny tygodniowo na spisywanie wszystkiego, co robiliście od czasu wstą¬pienia do Stowarzyszenia i wszystkiego, co zapamiętaliście z tego, co za waszego czasu w nim się działo albo nawet co wcześniej robili inni. Wy¬darzenia, przygody, pociechy, prześladowania, zmartwienia, apostazje, sło¬wem wszystko bez żadnego wyjątku, przedstawiając przy okazji portret różnych osób, przyjaciół czy nieprzyjaciół, które pojawiały się w związku z naszymi sprawami. Ta praca dokonana przez każdego zostanie mi prze¬słana na oddzielnych i ponumerowanych kartkach z marginesem szerokim do połowy. Bez żadnej wymówki od tej pracy...

List do Hipolita Courtesa, 27.11.1827, w: EO I, t. VII, nr 287.

Otrzymując to, co napisał ojciec Honorat, Eugeniusz zawołał:

Wszystko, co dodajesz, uzupełnia obraz tych pięknych misji i po¬większa moją wdzięczność.

List do Jeana Baptista Honorata, 12.12.1827, w: EO I, t. VII, nr 288.

Wdzięczność nie jest jedynie pamięcią, ale hołdem serca złożonym Bogu za Jego dobroć. Nathaniel Parker Willis


23 kwietnia - WSZYSTKO POWINNO SKUPIAĆ SIĘ NA EWANGELIZACJI

23 kwietnia - WSZYSTKO POWINNO SKUPIAĆ SIĘ NA EWANGELIZACJI

Dla Eugeniusza i wszystkich oblatów zasadniczą kwestią powinna być ewangelizacja, a szczególnie głoszenie misji w celu odnowy parafii. Wszystek czas i siły powinny być na usługach tego projektu.

Ponieważ naszym powołaniem są misje, co innego trzeba robić tyl­ko z posłuszeństwa. Poleć więc o. Martinowi, aby pozostawiony mu czas wolny wykorzystał na przygotowanie kilku nauk.

List do Hipolita Courtesa, 27.09.1827, w: EO I, t. VII, nr 283

O tym ideale przypomina ojcu Mariuszowi Suzannowi w związku z czasem, ajkie przeznacza na pisanie swej książki:

W gruncie rzeczy jestem z pewnością bardzo zadowolony, że wyko­rzystujesz swój wolny czas na stworzenie czegoś pożytecznego i, w pełni podziwiając gotowość twego serca i okazywany przez ciebie brak przywią­zania do dzieł, które cię kosztowały najwięcej trudu, nigdy nie wystawię cię na próbę zrobienia z nich ofiary. Pragnę tylko, aby być bardzo przeko­nanym, że dobry katechizm, jeżeli nawraca więcej dusz, należy przedkła­dać ponad najpiękniejsze dzieło.

Wówczas Eugeniusz dowiedział się, że ojciec Courtes zamierzał napisać powieść, to już był szczyt:

Czy to nie za wiele, że dopiero wczoraj dowiedziałem się, iż o. C[ourtes] ma zamiar napisać coś w rodzaju powieści i że dowiaduję się o tym przypadkowo od kogoś całkiem innego niż on? Jeżeli plan jest taki, jak mi mówiono, może się zwolnić z pisania jej, bo podrę ją własnymi rękami.

List do Mariusza Suzanne, 05.10.1827, w: EO I, t. VII, nr 285.

Piszę, ponieważ pisanie jest darem, którego udzielił mi Bóg, abym pomagała ludziom na świecie. Anne Lamot


22 kwietnia - MOC BOGA, DZIĘKI KTÓREJ DZIEJĄ SIĘ CUDA

22 kwietnia - MOC BOGA, DZIĘKI KTóREJ DZIEJĄ SIĘ CUDA

Eugeniusz, jako kaznodzieja i założyciel stowarzyszenia misjonarzy, w poruszajacy sposób, z głębi swego serca mówi o mocy głoszonego słowa.

Łaska na­wrócenia jest wybitnie związana ze słowem. Jest ono mocą Bożą. Przez nie dokonują się cuda. To tajemnicza sieć, jeżeli jest zarzucana in nomine Jesu. Od czasów świętego Piotra aż do naszych dni do licznych nawróceń dochodzi przez słowo mówione, a nie pisane i tak będzie aż do końca wie­ków. Nie zamęczaj się więc pracą. Powtarzam, że zdążysz na czas postę­pując wolniej. Przekazuj mi nadal od czasu do czasu swoje nowiny. Pracuj mniej i wracaj do zdrowia.
Żegnam. Kocham cię i ściskam z całego serca.

Kontekst tych słów tłumaczy jego wysiłek, aby pohamować zapędy wracajacego do zdrowia Mariusza Suzanna do ukończenia jego książki i do namówienia go do wypoczynku. W tym procesie podaje nam piękny opis potęgi przepowiadania.

Nie zamęczaj się więc pracą. Powtarzam, że zdążysz na czas, postę­pując wolniej. Przekazuj mi nadal od czasu do czasu swoje nowiny. Pracuj mniej i wracaj do zdrowia.
Żegnam. Kocham cię i ściskam z całego serca.

List do Mariusza Suzanne, 25.08.1827, w: EO I, t. VII, nr 276.

Zmieniając wasze słowa, możecie zmienić świat... Pamiętajcie, że życie i śmierć są w mocy języka. Joel Osteen