5 sierpnia - CZY JESTEŚMY LUDŹMI BISKUPÓW

5 sierpnia - JESTEŚMY LUDŹMI BISKUPóW - CZY NIMI JESTEŚMY?

Jesteśmy ludźmi biskupów to bardzo często używany, a nawet nadużywany, slogan w historii naszego Zgromadzenia. Wyjęty z kontekstu był interpretowany jako argument dla oblata, aby być kapłanem który w diecezji robi wszystko zgodnie z zachciankami biskupa. Kontekst, w jakim te słowa zostały zapisane, jest kluczowy w zrozumieniu tej myśli.

Wikariusz generalny z Grenoble nachodził Eugeniusza w związku z możliwością pracy oblatów w diecezji. Eugeniusz odpisał, jasno przedstawiając oblacką posługę. Naszą główną posługą w tym czasie była ewangelizacja poprzez misje ludowe, poza misjami chodziło o posługę na rzecz ubogich, do których Kościół z trudem docierał, a społeczeństwo uważało ich za męty.

Nasi misjonarze, w szczególniejszy sposób poświęcając się posłudze wśród opuszczonych dusz, w pewnym mieście pomiędzy misjami pełnią bardzo owocne posługi pośród ostatniej klasy ludzi. Na przykład w Marsylii zajmują się metami społecznymi, ludźmi, którzy osiągnęli wiek pomiędzy 25 a 30 laty, a nie przyjęli 1. Komunii, którzy nie znali ani swego Boga, ani ich duszy; gorliwie ich nauczają, a ich trudy są uwieńczone największymi sukceami.

Zawraca zatem uwagę na fakt, że pełnienie posługo dokonuje się w ścisłej jedności z miejscowym biskupem, któremu są gotowi służyć zgodnie z założeniami naszego charyzmatu. Przy wielu okazjach w przyszłości Eugeniusz będzie zmuszony zabierać oblatów z diecezji lub z posługi, której oceniał jako niezgodną z jego rozumieniem naszego charyzmatycznego powołania.

Biskupów, od chwili, gdy nas przyjmują, uważamy za naszych ojców; ich diecezja staje się naszą rodziną. Mogę zapewnić, że te przybrane dzieci, obojętnie kto nim byłby, zabiegają o miłość i oddanie. Cieszymy się również na widok, gdy księża biskupi stale dają nam jednoznaczne wyrazy wzruszającego upodobania.

Jesteśmy ludźmi biskupów; do ich dyspozycji jesteśmy o każdej porze dnia i nocy. Zwykle powinniśmy żyć pod ich wpływem.

List do księdza Testou, wikariusza generalnego z Grenoble, 17.06.1828, w: EO I, t. XIII nr 68.

Kiedy oczywiste jest, że cele nie mogą zostać osiągnięte, nie dążcie do nich, ale poprawcie etapy działania. Konfucjusz


19 maja - EUGENIUSZ ZAMILKNIE NA KILKA TYGODNI

19 maja - EUGENIUSZ ZAMILKNIE NA KILKA TYGODNI

Troska Eugeniusza o jego oblatów obejmowała wszystkie aspekty ich życia. Chciał, aby cali byli dla Boga, aby byli wielkimi świętymi, oddanymi członkami ich wspólnot i gorliwymi misjonarzami zdolnymi poświęcić swe życie dla ich ideału. Aby do tego dojść często musieli zwracać uwagę na swe zdrowie. Byli młodzi i pełni energii, a swej wspaniałomyślności i misjonarskiej gorliwości mieli tendencję, aby pracować ponad ludzkie siły. Eugeniusz musiał ich pohamowywać:

Dlaczego więc postępujesz tak, jakbyś chciał skrócić swoje dni? Jak po ciężkiej pracy na misji w Tallard, po zmęczeniu i cierpieniach na misji w Lauzet, gdzie musieliście walczyć przeciw piekłu i wszelkim żywiołom wziętym razem, przy tak brzydkiej pogodzie w tym czasie, że miejscowa ludność ledwie mogła ją znieść, możesz wracać do Tallard i dla odpoczyn­ku wygłaszać tam jeszcze po dwa kazania dziennie oraz tak zapominać o potrzebie zadbania o siebie, żeby spowiadać bez przerwy aż trzydzieści godzin! I chciałbyś, moje dziecko, abym się nie martwił takim postępowa­niem? Nie mów mi, że wcale nie jesteś zmęczony, że jesz i śpisz dobrze. To wszystko mi nie wystarcza, aby się uspokoić. Takie ekscesy rujnują twoje życie. Nie chcę, abyś się narażał na skutki, które mogłyby z tego wyniknąć. Niech to będzie jasne.

List do Mariusza Suzanna, 23.04.1823, w: EO I, t. VI, nr 102.

Eugeniusz ciągle zwracał uwagę oblatów na to wezwanie. Dzisiaj mam świadomość, że muszę postąpić tak samo. Ostatnie pięć miesięcy były nad wyraz wymagające, łącznie z nieuchronnymi i poruszającymi wydarzeniami (śmierć jedynej siostry Franka Santucciego – przypis tłumacza). Nadszedł czas, aby wprowadzić w życie to, co zachwalał Eugeniusz.

Przez kilka tygodni będę na wakacjach, na kampingu, pod namiotem, na wsi, gdzie nie ma żadnej możliwości dostępu do Internetu. Zatem Eugeniusz zamilknie. Na tej stronie przemawiał do nas dokładnie pięć lat, zatem jest wiele materiału, aby was zaspokoić.

Bóg pragnie jedynie naszej najlepszej pracy, a nie okruszyn naszego zmęczenia. Wierzę, że Bóg przedkłada jakośc ponad ilość. George MacDonald


18 maja - CIERPLIWOŚĆ W CZASIE BURZY, NAD KTÓRĄ NIE MOŻNA ZAPANOWAĆ

18 maja - CIERPLIWOŚĆ W CZASIE BURZY, NAD KTóRĄ NIE MOŻNA ZAPANOWAĆ

Sanktuarium maryjne w Laus było drugą wspólnotą oblacką założoną we Francji i stało się żywotnym centrum misji dla pielgrzymów latem oraz punktem wypraw misjonarskich do wiosek w porze zimowej. Na nieszczęście biskup diecezji Gap i niektórzy księża uważali oblatów za zbyt liberalnych. Diecezja była przesiąknięta jansenizmem i negatywnym podejściem duszpasterskim, podczas gdy oblaci przyjmowali teologię moralną świętego Alfonsa Liguoriego, który zwracał uwagę na przebaczenie i współczucie Boga, co stało się źródłem ciągłych napięć w następnym dziesięcioleciu.

List biskupa do Eugeniusza ze stycznia 1830 nie został odnaleziony, ale ojciec Simonin streszcza go w następujący sposób: Biskup w swojej diecezji wprowadził zatwierdzone zasady odnośnie udzielania sakramentów, zasady, z którymi według pasterzy misjonarze się nie zgadzali. Dłużej nie mogło tak być, a ci, którzy pracowali w diecezji, musieli zgodzić się na przestrzeganie tych zasad. Missions OMI, 1897, s. 366

Eugeniusz miał świadomość, że współpraca z miejscowym biskupem była kluczowa dla kontynuowania ich posługi w Laus. Eugeniusz odpowiedział w taki sposób, aby nie zatrzaskiwać sobie drzwi i nie zrywać relacji. Jednak w żaden sposób nie porzucił oblackich zasad, tak więc misjonarze nadal dyskretnie postępowali zgodnie z nimi w konfesjonale.

Zamierzałem odpowiedzieć na list, który ksiądz biskup miał zaszczyt do mnie napisać 30 stycznia przy okazji powrotu naszych misjonarzy. Kiedy wyszli, nie byłem w stanie utrzymać pióra w dłoni, chciałem mieć nieco czasu, aby zadowolić się okropną decyzja, jaką zawierał list księdza biskupa, ale nie potrafiłem jej znaleźć. Jestem prawie spokojny; kiedy jest się bardzo zdenerwowanym, trudno uniknąć jakiegoś wyrażenia, które może zostać źle zinterpretowane, a byłbym niepocieszony, aby obrażać, skoro z pewnością moim zamiarem jest jedynie współczucie. Jestem bardzo zadowolony, że ksiądz biskup porozmawiał z naszymi ojcami Mie i Touche, odważę się, aby się spodziewać, że tak samo będzie ksiądz biskup porozumiewał się ze wszystkimi, co będzie przyjemnością dla księdza biskupa, ale skoro ksiądz biskup za właściwe uzna ten sposób postępowania, nie wyślę nikogo, kto nie byłby w guście księdza biskupa lub gdyby jednak ktoś miał nieszczęście sprzeciwić się księdzu biskupowi, powinien mnie ksiądz biskup tylko o tym powiadomić, a z pewnością zostałby odsunięty od wszelkiej wewnetrzej posługi w diecezji księdza biskupa, ale nie odczuwam wielkich niepokojów w tej materii.

List do biskupa Arbaud z Gap, 10.03.1828, w: EO I, t. XIII nr 64.

W moim życiu widziałem wiele burz. Wiele przyszło na mnie z zaskoczenia, dzięki czemu musiałem nauczyć się szybko patrzenia dalej i rozumienia, że nie jestem w stanie kontrolować temperatury, opanować sztukę cierpliwości i szanować szału natury. Paulo Coelho


15 maja - ROZPOZNAĆ CHRYSRUSA UKRZYŻOWANEGO W TRUDNYCH SYTUACJACH

15 maja - ROZPOZNAĆ CHRYSRUSA UKRZYŻOWANEGO W TRUDNYCH SYTUACJACH

Pewien kapłan z diecezji Fréjus poprosił o wygłoszenie misji w jego parafii, a Eugeniusz de Mazenod odłożył na bok cały swój apostolski plan, aby odpowiedzieć temu dobremu pasterzowi. Napisał do biskupa z Fréjus, aby go poprosić o pozwolenie. Nie było wiele czasu, a odpowiedź nie przychodziła, a kiedy nadeszła, przewielebny ojciec de Mazenod był przytłoczony. Biskup odmowił pozwolenia w pełnym goryczy tonie.

A. Yenveux, dz. cyt., t. V, s. 68

Piętnaście lat wcześniej młody ojciec de Mazenod wybuchnął i powiedział biskupowi, co myśli. Teraz widzimy Eugeniusza bardziej dojrzałego, który zupełenie inaczej reaguje.

Otrzymując list księdza biskupa, jestem wykończony, a Bóg udzielił mi łaski, abym nie rezygnował z drugiej, aby u stóp krzyża Jezusa Chrystusa złożyć wszystko to, co było bolesne w tej zniewadze. Nie skarżę się nikomu więcej poza księdzem biskupem, ponieważ obawiałbym się utraty tej zasługi. Wiadomo w Aix, wiadomo w Gap, wiadomo w Nîmes i w Marsylii, że nasi księża zostali odrzuceni przez biskupa, gdy zaprosił ich pewien proboszcz z waszej diecezji.

List do biskupa C. A. de Richery z Fréjus, 26.01. 1828, w: EO I, t. XIII nr 63.

Na tym świecie nie ma innej nadziei poza krzyżem Jezusa Chrystusa. Krzyż i zmartwychwstanie – serce Ewangelii – są jedyną nadzieją dla ludzkości. Wszędzie, gdzie pójdziecie, proście Boga o mądrość, aby żyć Jego Ewangelią, nawet w najtrudniejszych sytuacjach życia. Ravi Zacharias


14 maja - PRZYGOTOWANIE, ABY DOŚWIADCZYĆ MIŁOŚCI OJCA W JEZUSIE

14 maja - PRZYGOTOWANIE, ABY DOŚWIADCZYĆ MIŁOŚCI OJCA W JEZUSIE

W naszej Regule opisano cel roku nowicjatu dla tych, którzy przygotowuja się, aby zostac oblatami: czas nowicjatu kończy się tym dobrowolnym i pełnym wiary aktem, jakim jest zobowiązanie w Zgromadzeniu. Nowicjusz, który już doświadczył miłości Ojca w Jezusie, poświęca swe życie, aby tę miłość uwidocznić. Zawierza swą wierność Temu, z którym dzieli krzyż i którego obietnicom ufa (K 59).

Eugeniusz wymienia listę cech, jakie nowicjusze powinni zdobyć, aby osiągnąć ten cel:

Najżarliwsze pragnienie doskonałości, prawdziwa radość z tego, że się jest w sytuacji tak sprzyjającej jej osiągnięciu, poświęcenie się Kościoło­wi, gorliwość o zbawienie dusz i wielkie przywiązanie do rodziny powin­ny cechować wszystkich naszych nowicjuszy; umiłowanie, szacunek i wierność Regułom, ubóstwo, posłuszeństwo, poważanie przełożonych itd. wszyscy pomagajmy sobie w osiągnięciu tych rezultatów...

List do Henryka Tempiera, 18.06.1828, w: EO I, t. VII nr 302.

Do czego podobna jest lista cnót, aby lepiej osiągnąć moje cele Królestwa Bożego?

Upadki pojawiają się tylko wtedy, kiedy zapominamy o naszych ideałach, naszych celach i naszych zasadach. Jawaharlal Nehru


13 maja - CHODŹCIE I ZOBACZCIE

13 maja - CHODŹCIE I ZOBACZCIE

W naszej Regule znajdujemy wskazówkę: Nasze domy chętnie przyjmą tych, którzy pragną przyjść zobaczyć i doświadczyć naszego życia. Po bratersku pomożemy im rozpoznać, czego Pan od nich oczekuje i jaką specjalną łaskę ofiaruje im w swoim Kościele (K 53).

Początki tej tradycji sięgają pierwszych dni naszego oblackiego domu w Aix, gdzie oferowano schronienie studentom, gdzie przyjmowano młodych ze Stowarzyszenia oraz służył jako postulat dla młodych, którzy rozważali możliwość oblackiego powołania.

O. Martin mówił mi o dwóch młodzieńcach, którzy często przycho­dzą do naszej misji, a których przedstawia jako wzory cnót, ale czy mają oni zdolności? Nie możemy już przyjmować nikogo, kto by ich nie posia­dał, ponieważ nasza posługa tego wymaga. Niech starają się ukończyć naukę, którą rozpoczęli, ponieważ wstępując do nowicjatu trzeba będzie odstawić książki szkolne...

List do Jeana-Baptista Honorata, 9.05.1828, w: EO I, t. VII nr 300.

Niczego się nie urzeczywistni, nie zanim się tego nie doświadczy. John Keats


12 maja - DOJRZAŁOŚĆ MIŁOŚCI, KTORA ROZKWITA POPRZEZ OFIARĘ Z SIEBIE

12 maja - DOJRZAŁOŚĆ MIŁOŚCI, KTORA ROZKWITA POPRZEZ OFIARĘ Z SIEBIE

Oblaci w czasach Eugeniusza a także i teraz byli i sa misjionarzami, którzy cały swój czas i siły chcieli poświecic ewangelizacji. Żaden z nich nie chciał pracowac w administracji czy tez być formatorem nowicjuszó i scholastyków. Tak też było w przypadku ojca Guiberta. Wykonywał wspaniałą pracę jako mistrz nowicjuszów, ale posługa w pozycji siedzącej sprawiła, że zachorował. Kiedy posłano go na rekonwalescencję, zaangażował się w misje ludowe, odzyskał zdrowie. Taka sytuacja miała miejce wielokrotnie.

Opatrzność dała nam w ojcu Guibercie mistrza nowicjuszy, który wydawał mi się bardzo właściwym do spełniania tego tak ważnego zada­nia. Na początku oddał się on temu dziełu całym sercem. Jego zdrowie, które nigdy nie było dobre, pogorszyło się. Trzeba było zmienić mu po­wietrze i całkowicie zwolnić z tego obowiązku. Ta sprawa należy jednak w Stowarzyszeniu do najważniejszych. Bez nowicjatu nie ma Stowarzy­szenia.

Wówczas Eugeniusz mistrezm nowicjuszów mianował ojca Honorata. Choćby ostatnio, w pewnych listach widzieliśmy, że Eugeniusz pisał do niego, chcąc opanowac jego misjonarską gorliwośc. Teraz prosi go, aby pozostawił swą posługę misjonarską, którą kochał i z wielkim powodzeniem pełnił, aby poświęcić się istotnej posłudze na rzecz oblackiej wspólnoty.

Trzeba więc, by nasz wewnętrzny nowicjat był teraz dobrze prowadzony Potrzeba do tego mistrza nowicjuszy. Tym mistrzem jesteś ty, mój drogi o. Honoracie, który z niewzruszonym przywiązaniem do Stowarzy­szenia łączysz umiłowanie porządku i zakonnej staranności. Wszystko przemyślałem. Wolałbym znaleźć kogoś innego, aby cię pozostawić w Nimes, gdzie dobrze pracujesz, ale nie mam nikogo innego w Stowa­rzyszeniu i nikt nie weźmie mi za złe, że posługę w nim stawiam ponad wszystkie inne, zwłaszcza gdy chodzi o kształtowanie tych, którzy powin­ni nie dopuścić do jego wygaśnięcia.

Rozmowy na ten temat rozpocznij z o. Guibertem od dnia otrzymania mego listu. Poproś go, aby ci przedstawił rezultat studium, które musiał zrobić w swoim czasie, aby się dobrze wywiązać ze swego zadania. Roz­mawiajcie na ten temat dużo i gruntownie. Przeczytaj kilka książek mają­cych związek z tymi nowymi zajęciami.

Eugeniusz zaprasza Honorata, aby dostrzegł wartość ofiary z siebie, o którą go poproszono dla dobra przyszłości oblatów.

Spodziewam się, mój drogi ojcze Honoracie, że sam wystarczająco zastanawiałeś się nad wzniosłością cnót zakonnych, aby obecnie być w tej absolutnej obojętności na wszystko, do czego wzywa nas posłuszeństwo. Pan zwykle błogosławi tę dyspozycję najbardziej nieoczekiwanymi sukce­sami...

Dobry Bóg zaradzi reszcie, bo nie łudzę się co do tego, że misje ucierpią. Mniejsza o to. Wszystko musi być poświęcone nowicjatowi, bo od tego zależy całe do­bro, jakiego dzięki temu Stowarzyszenie będzie mogło dokonać, a my musimy przyznać, że gdyby ten lub ów przeżył dobrze nowicjat, byłby dużo mniej niedoskonały niż jest.

List do Jeana-Baptista Honorata, 405.1828, w: EO I, t. VII nr 299.

W Chrystusie widzimy dojrzałą miłośc, która rozkwita poprzez ofiarę z siebie i przebaczenie; dojrzałośc władzy, która nigdy nie narusza ideału służby;dojrzałośc dobroci, która przechodzi ponad wszelkimi napięciami i oczywiście widzimy ostateczne zwycięstwo życia nad samą śmiercią. Vincent Nicholas


11 maja - CHODŹCIE I ZOBACZCIE

11 maja - CHODŹCIE I ZOBACZCIE

W naszej Regule znajdujemy wskazówkę: Nasze domy chętnie przyjmą tych, którzy pragną przyjść zobaczyć i doświadczyć naszego życia. Po bratersku pomożemy im rozpoznać, czego Pan od nich oczekuje i jaką specjalną łaskę ofiaruje im w swoim Kościele (K 53).
Początki tej tradycji sięgają pierwszych dni naszego oblackiego domu w Aix, gdzie oferowano schronienie studentom, gdzie przyjmowano młodych ze Stowarzyszenia. Dom ten służył też jako postulat dla młodych, którzy rozważali możliwość oblackiego powołania.

O. Martin mówił mi o dwóch młodzieńcach, którzy często przychodzą do naszej misji, a których przedstawia jako wzory cnót, ale czy mają oni zdolności? Nie możemy już przyjmować nikogo, kto by ich nie posiadał, ponieważ nasza posługa tego wymaga. Niech starają się ukończyć naukę, którą rozpoczęli, ponieważ wstępując do nowicjatu trzeba będzie odstawić książki szkolne.

List do Jeana-Baptista Honorata, 9.05.1828, w: EO I, t. VII nr 300.

Nic nigdy nie staje się rzeczywistością, zanim wcześniej się tego nie doświadczy. John Keats


8 maja - FORMOWANY, ABY ODPOWIEDZIEĆ NA WEZWANIE PANA

8 maja - FORMOWANY, ABY ODPOWIEDZIEĆ NA WEZWANIE PANA

Kiedy ktoś chciał wstąpić do oblatów, pierwszym etapem był postulat, po którym następował intensywny rok nowicjatu. To zasadnicza faza procesu formacji przyszłego oblata.

Mamy bardzo surowy nowicjat. Jeśli członkowie nie zostaną uznani za zdatnych do cnót zakonnych, usuwa się ich bez ceremonii. Odtąd ma się pewność, że niewielka liczba, która trwa, jest naprawdę powołana.

List do biskupa Miollis z Digne, 10.03.1828, w: EO I, t. XIII nr 65.

Celem nowicjatu jest pomoc osobie w stawaniu się prawdziwym misjonarzem.

Nowicjat musi być naprawdę nowicjatem, w którym nowicjusze są kształtowani ręką mistrza, w którym troszczy się o wpojenie im wszystkiego, co zmierza do uformowania prawdziwego misjonarza, skąd wychodzą pełni cnót, przygotowani do posłuszeństwa i przejęci przywiązaniem oraz szacunkiem do Reguł i tego wszystkiego, co one nakazują.

List do Henryka Tempiera, 26.11.1825, w: EO I, t. VI, nr 208.

Obecna Reguła nadal potwierdza jego wagę:

Nowicjat jako czas wprowadzenia kandydata w zakonne życie oblackie prowadzi do publicznego zobowiązania w Zgromadzeniu. Prawo przyjęcia do nowicjatu przysługuje prowincjałowi. Pod kierownictwem mistrza nowicjuszy aspiranci usiłują pojąć sens życia konsekrowanego. W ten sposób mogą jaśniej rozpoznać wezwanie Pana i w modlitwie przygotować się do odpowiedzi na to wezwanie. K 55

Nowicjat, w szerszym tego słowa znaczeniu, odnosi sie do wszystkich poszukujacych drogi. Bycie uczniem to nie skostniały stan życia, ale dynamiczne naśladowanie Jezusa. Wszyscy ciagle potrzebujemy rozeznawać wezwanie Pana i poprzez codzienną modlitwę przygotowywać się do odpowiedzi na to wezwanie.

Zawsze czyń to, co lepsze. To, co teraz posiejesz, zostanie zebrane później. Og Mandino


7 maja - POTRZEBA, ABY CIĄGLE O TYM PAMIĘTAĆ

7 maja - POTRZEBA, ABY CIĄGLE O TYM PAMIĘTAĆ

200 lat później, pewna świecka stowarzyszona osoba, po lekturze jednej z licznych próśb Eugeniusza do gorliwych oblatów, aby troszczyć sie o swoje zdrowie, napisała: Kiedy troszczę sie o siebie, wówczas będę mógł sie troszczyć o innych. Jak pierwsi oblaci, tak i ja potrzebuję, aby mnie przywołać do porządku. Gorliwość Eugeniusza o zbawienie dusz była zaraźliwa, ale ciagle młodym oblatom musiał przypominać, aby byli rozsądni, jeśli nie chcą się wypalić i stać się niezdolnymi do pełnienia posługi.

Zaledwie wróciliście z Sabran, a już wyjechaliście do Condoulet. Po co to, mój drogi przyjacielu? Ta gorliwość wcale nie jest zgodna z roztrop­nością. Wszyscy jesteście młodzi. Po misji potrzebujecie wypoczynku. Piętnaście dni nie byłoby za dużo. Nie pozwalam wam robić mniejszej przerwy między misją w Condoulet i tą, którą zamierzacie przeprowadzić w Fourquet. Kończę, prosząc cię, abyś oszczędzał swoich współbraci i siebie.

List do Jeana Baptista Honorata, 29.01.1828, w: EO I, t. VII, nr 292.

Nie zawsze odczuwa się zmęczenie, ale niemniej koniecznie trzeba odpocząć, zwłaszcza gdy jest się młodym, tak jak nasi drodzy ojcowie Martin, Suzanne i ty. Choć jesteś już nieco starszy, potrzebujesz tego bar­dziej niż inni, ponieważ nie umiesz panować nad sobą.

List do Jeana Baptista Honorata, 19.02.1828, w: EO I, t. VII, nr 294.

In primis et ante omnia: odpoczynku, odpoczynku, odpoczyn­ku. Twoim pierwszym obowiązkiem jest zapewnienie go swoim współpra­cownikom. A zatem urządzajcie się tak, jak będziecie chcieli, dopóki będziecie młodzi, ale między jedną a drugą misją będziecie robili piętnastodniową przerwę. Proszę nigdy nie zobowiązywać się do robienia wię­cej niż możecie.

List do Jeana Baptista Honorata, 21.02.1828, w: EO I, t. VII, nr 295.

Pomijając wszystko, co robicie, bądźcie przeświadczeni, że zawsze bedziecie mieli do wykonania wiele rzeczy:

Z tego, co powiedziano, zobaczysz, że nigdy nie zmieniłem rozu­mienia artykułu o odpoczynku. Czujesz jego potrzebę bardziej niż wów­czas, gdy postanowiłeś tak szybko wyjechać do Condoulet. Niezależnie od tego jak dużo zrobilibyście, bądźcie głęboko przekonani, że zawsze pozo­stanie wam dużo do zrobienia. A zatem nie ma co się zamęczać. Zrozu­miałbym to tylko wówczas, gdyby, zabijając się, ukończono wszystko, co jest do zrobienia.

List do Jeana Baptista Honorata, 04.03.1828, w: EO I, t. VII, nr 296.

Niezależnie od tego, jak bardzo chcemy czynić dobro, potrzebujemy, aby nieustannie nam przypominano, aby ciągle pracować podług swoich możliwości.

Utrzymywanie naszych ciał w zdrowiu jest obowiązkiem... w przeciwnym razie nie będziemy zdolni, aby naszego ducha zachować mocnym i otwartym. Budda