23 grudnia 2022

WRAZ ZE ŚWIĘTYM EUGENIUSZEM PRZYGOTOWAĆ SIĘ NA BOŻE NARODZENIE

Dla Eugeniusza jednym z ulubionych momentów podczas modlitwy była zdolność zjednoczenia się w obecności Boga, naszego Ojca, z tymi, których kochał. W naszej oblackiej tradycji to ćwiczenie zwykliśmy nazywać oracją. Przebywając w paryskim seminarium w bożonarodzeniowy poranek napisał do matki, jak bardzo, pomimo dzielącej ich odległości, jednoczył się z nią podczas pasterki.

Ach!, moja droga mamo, czy myślicie, że tej nocy nie byłem z wami? Jakże to, rozmyślając o świętej Matce naszego Boga, która została napełniona radością, dając światu Zbawiciela, i w tym samym czasie żywo odczuwała ubóstwo i nędzę swojego Boskiego Mistrza, do jakiej sprowadziła Go miłość do ludzi, czyż te ciepłe uczucia nie skierowały mnie do was? Ależ, jak najbardziej, moja dobra mamo, razem spędziliśmy noc u stóp ołtarzy, które mi przedstawiały betlejemski żłóbek. Wspólnie ofiarowaliśmy dary naszemu Zbawicielowi i prosiliśmy Go, by narodził się w naszych sercach i by w nich umocnił, co jest słabe, itd. Niestety!, wystarczająco znacie moje serce, ponieważ zostało utworzone z waszego, więc musicie mieć świadomość, że naturalne uczucie, jakie w nim się znajduje, jest tak samo silne i tak samo daje się odczuć, jak w waszym.

List do matki, 25.12.1809, w: PO I, t. XIV, nr 37.

Z jakimi osobami w tym roku chciałbym się zjednoczyć przy betlejemskim żłóbku?


Obra: Po roratach - Plebania Party [WIDEO]

W obrzańskiej parafii zakończyły się roratnie spotkania dla dzieci. Przewodnikami w tym roku byli pastuszkowie, chociaż ich cechy charakteru odbiegały od ideału chrześcijańskiego – łobuz, łasuch i leniuch. Jednak wspólna droga do Betlejem dokonała przemiany ich serca. W organizację rorat włączyli się klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Obrze.

Proboszcz oblackiej parafii w Obrze z klerykami, którzy odgrywali role pastuszków-łobuzów (zdj. archiwum prywatne G. Rurańskiego OMI)
Obra: Roraty z łobuzami… pastuszkami-łobuzami

Ostatnie roraty przedłużone były „Plebania Party” w domu parafialnym.

Opublikowany przez Grzegorza Rurańskiego Środa, 21 grudnia 2022

(pg)


"Zapraszając na obiad najbiedniejszych, zaprosiłaś samego Boga"

Ambasada Chorwacji na Ukrainie już po raz drugi przygotowała obiad dla bezdomnych i ubogich, którym na co dzień posługuje ukraińska Caritas, szczególnie poprzez inicjatywę „Kuchnia dla bezdomnych” prowadzoną przez br. Sebastiana Jankowskiego OMI. Z zaproszenia skorzystało 25 bezdomnych z ukraińskiej stolicy. Gościom usługiwała sama ambasador – Anica Jamyč.

Zapraszając na obiad najbiedniejszych, zaprosiłaś samego Boga – zwrócił się do ambasador jeden z uczestników spotkania.

Brat Sebastian Jankowski OMI podkreśla, że coroczne spotkanie świąteczne w ambasadzie Chorwacji ma ogromne znaczenie dla bezdomnych, ponieważ są przyjmowani jak najbliższa rodzina.

Atmosfera na spotkaniu była bardzo ciepła, śpiewaliśmy kolędy i po prostu rozmawialiśmy o życiu. Takie chwile przywracają im wiarę w ludzi i dobroć – powiedział misjonarz oblat.

(pg/zdj. Caritas-Spes Ukraina)


Poznań: Kalendarz Trzech Religii - Każdy człowiek jest ważny

Po raz szósty poznańscy przedstawiciele trzech religii stworzyli wspólny kalendarz, a druk sfinansowało Miasto. „Na naszym fyrtlu. Chrześcijanie, żydzi, muzułmanie razem” to niezwykła w skali kraju publikacja, której celem jest lepsze wzajemne poznanie się ludzi różnych wyznań oraz kultur. Kalendarz jest dostępny bezpłatnie od poniedziałku, 19 grudnia w kilku punktach na terenie miasta, a także online.

Poprzez Kalendarz Trzech Religii już od kilku lat staramy się pokazywać, że Poznań to miasto otwarte, którego mieszkańcy tworzą wspólnotę opartą o tolerancje, wzajemny szacunek i poszanowanie godności człowieka. Mam nadzieje, że kalendarz – podobnie jak w poprzednich latach – stanie się mostem do budowy dialogu, którego podstawą będą te wartości – Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania.

„Na naszym fyrtlu. Chrześcijanie, żydzi, muzułmanie razem” jest efektem szeregu spotkań dr. Youssefa Chadida, imama lokalnej wspólnoty muzułmańskiej, a od roku muftiego muzułmanów w kraju, przedstawiciela gminy żydowskiej w Poznaniu i dr. hab. Marcina Wrzosa, księdza misjonarza oblata. To wyjątkowa publikacja, której celem jest ukazanie różnorodności i możliwości pokojowego życia obok siebie wyznawców różnych religii.

Tegoroczna prezentacja kalendarza w Gminie Żydowskiej związana jest z obchodami radosnego święta Chanuki (Święto Świateł), kiedy każdego dnia zapala się kolejną świecę na chanukiji – menorze chanukowej. Upamiętnia ona ponowne poświęcenie Świątyni Jerozolimskiej oraz pokonanie potężnej armii syryjskiej przez kilkunastu żydów.

Pierwszy poznański Kalendarz Trzech Religii ukazał się sześć lat temu, a inspiracją do niego była podobna inicjatywa z Katowic. Pomysł trafił na podatny grunt. W Poznaniu od lat trwa dialog między religiami Abrahamowymi, a wspólne prace nad kalendarzem są pretekstem do spotkań oraz wymiany myśli, i to nie tylko w cieniu synagogi, meczetu czy kościołów, ale czasem również w bardziej zaskakujących miejscach. Co roku część chrześcijańska kalendarza rozszerzana jest o informacje o świętach, uroczystościach, a także fotografiami z wydarzeń Kościołów protestanckiego i prawosławnego. Nasze relacje międzyreligijne mają już także charakter prywatny: odwiedzamy się, dzwonimy do siebie, podejmujemy różne inicjatywy. Kalendarz wpisuje się w nauczanie papieża Franciszka – zaznacza o. Marcin Wrzos, współtwórca i koordynator projektu.

W tym roku kalendarz zatytułowano “Godność człowieka”. Pomysłodawcy chcieli zaakcentować, że każdy człowiek, bez względu na to kim jest, co posiada, w kogo lub co wierzy, jakie ma przekonania, jest wartościowy i ma swoją godność.

W mieście ważne są: komunikacja, kanalizacja, wodociągi, sieć elektryczna i internetowa, kultura, sport, tereny rekreacyjne, budynki. Bardzo dobrze, że te wszystkie elementy są, ale bez człowieka, bez tworzenia wspólnoty mieszkańców, nie będą one w pełni realizowały zadań, do których są przeznaczone. Ważny jest człowiek. Każdy. Każdy z nas ma swoją godność i współtworzy wspólnotę miasta Poznania. Każdy z nas powinien być wysłuchany i doceniony, bez względu na to, co może nas różnić – piszą we wstępie twórcy publikacji.

Karty kalendarza są podzielone na trzy części, każda oparta jest na innej rachubie czasowej. – Poza kalendarium gregoriańskim znajdziemy w nim też kalendarz muzułmański, datowany od podróży proroka Muhammada z Mekki do Medyny oraz żydowski, liczony od powstania świata – podkreśla Youssef Chadid, imam poznańskiej wspólnoty muzułmańskiej, współtwórca kalendarza. – Publikacja zawiera najważniejsze święta trzech religii, wyszczególnia dni modlitwy – niedziela, szabat, dzień zgromadzenia – i nazwy poszczególnych miesięcy. W części dotyczącej chrześcijan pojawiają się święta nie tylko katolików, ale również prawosławnych, protestantów i starokatolików. Wyróżnione są też daty polskich świąt narodowych oraz innych istotnych dni np. dnia dziecka, matki czy ojca.

Kalendarz jest bogato ilustrowany. Na poszczególnych kartach znajdują się zdjęcia związane z Poznaniem, wyjaśnienia tradycji, obrządków czy modlitw każdej z religii. Od kilku lat kalendarz posiada także wstęp w języku angielskim, dzięki czemu stał się dostępny dla szerszej grupy odbiorców.

Jestem wdzięczna władzom miasta za pielęgnowanie idei wielokulturowości oraz wartości religijnych, które współtworzą nasze społeczeństwo – mówi Alicja Bromberger-Kobus, przewodnicząca Gminy Żydowskiej w Poznaniu. – Dzięki tej inicjatywie, która niesie ze sobą aspekt edukacyjny, poznajemy siebie nawzajem. Te piękne i bogate w treści kalendarze otrzymują szkoły, uczelnie, stowarzyszenia oraz sympatycy naszych społeczności, także za granicą. Oprawa publikacji, zarówno merytoryczna, jak i wizualna, cieszy oko, duszę, poszerza wiedzę, a także rozwija wyobraźnię. Wszystkim życzę przyjemności z korzystania z wyjątkowego Kalendarza Trzech Religii – dodaje.

Kalendarz jest bezpłatny. Do dystrybucji trafiło 4300 sztuk. Od 19 grudnia można go odebrać w synagodze (ul. Stawna 10), meczecie (ul. Biedrzyckiego 13), Domu Misyjnym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej (ul. Ostatnia 14), w Centrum Informacji Kulturalnej (ul. Ratajczaka 44), punkcie Informacji Turystycznej (Stary Rynek 59/60) lub online za pośrednictwem strony: www.misyjne.pl. Kalendarz trafi także do centrów dialogu w Oświęcimiu, Gdańsku i Warszawie. Projekt został sfinansowany z budżetu Miasta Poznania.

(misyjne.pl/zdj. M. Jóźwiak)


22 grudnia 2022

JAKĄ WDZIĘCZNOŚCIĄ POWINNY BYĆ PRZEPEŁNIONE NASZE SERCA.

W owym czasie Maryja rzekła: «Wielbi dusza moja Pana… gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, a Jego imię jest święte. Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją (Łk 1,46. 49-50).

Jakże pocieszający jest widok, że zmartwychwstał, że triumfuje nad śmiercią i piekłem. Jaką wdzięcznością powinny być przepełnione nasze serca na myśl, że ten dobry Mistrz zechciał uczynić nas uczestnikami swojego zmartwychwstania, gładząc nasze grzechy i dając nam nowe życie.

List do matki, 04.04.1809, w: PO I, t. XIV, nr 50.


Komentarz do Ewangelii dnia

Najpiękniejszy hymn uwielbienia, zostawiony dla całego Kościoła, a nawet świata. Najświętsza Maryja Panna, w duchu uwielbienia wypowiada z radością słowa, które ukazują całe piękno jej powołania. Nasz Bóg jest wielki, On ma wzgląd na każdego człowieka w jego autonomii. Stając w takim porządku wszechświata, jesteśmy włączeni w tajemnicę życia. Bóg nasz dzieli się z nami wszystkim. Tak bardzo zależy mu na nas, jedynie w Nim jest nasza prawdziwa wolność i radość. Uwielbiamy Ciebie Panie ze względu na Ciebie samego, który Jesteś, który byłeś i który przychodzisz!


Kijów: Roraty podczas wojny [WIDEO]

Msze święte roratnie są tradycyjnie znane w polskich parafiach. Często kojarzą nam się z wydarzeniem szczególnie dla dzieci, ale tak nie jest. Tradycja Eucharystii o świcie w okresie adwentu wyraża tęsknotę za Chrystusem, który jest Księciem Pokoju, czasy mesjańskie według Biblii to okres przywrócenia pierwotnej harmonii, którą człowiek utracił w raju, zrywając przyjaźń z Bogiem. Na Ukrainie wciąż trwa wojna. Modlitwa adwentowa nabiera tutaj szczególnego znaczenia.

Рорати 2022, костел св.Миколая, Київ

🌟Запрошуємо на останні Роратні Євхаристії о 07:30 протягом цього тижня (від понеділка до п’ятниці включно) 🌟о 07:15 співаємо Годинки про Непорочне зачаття Пресвятої Діви Марії

Opublikowany przez Римсько-католицька парафія св. Миколая в Києві Niedziela, 18 grudnia 2022

(pg)


Leon Nieścior OMI: Z pielgrzymką do Betlejem pierwszych wieków chrześcijaństwa

Wolność, którą edyktem mediolańskim Konstantyna Wielkiego w 313 r. odzyskało chrześcijaństwo po wiekach prześladowań, pozwalała chrześcijanom pielgrzymować swobodnie do świętych miejsc w Palestynie. Naprzeciw tego oddolnego ruchu i pobożności poszukującej namacalnych śladów ziemskiego życia Jezusa wychodziły odgórne inicjatywy nadania godnego majestatu owym miejscom. Pójdźmy na chwilę i my do jednego z tych miejsc, odbywając pielgrzymkę nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie. Powróćmy do pierwszych wieków.

Bazylika Konstantyna Wielkiego

Konstantyn Wielki nie tylko w Jerozolimie, ale i w Betlejem polecił wznieść bazylikę dla uczczenia miejsc związanych z wielkimi dziełami zbawczymi Chrystusa. Budowa bazyliki Narodzenia Pańskiego nastąpiła w latach 327-333, a jej oficjalne poświęcenie miało miejsce 31 maja 339 roku. Ta pierwsza betlejemska świątynia nie zachowała się, ponieważ została spalona podczas powstania Samarytan w 529 roku. Cesarz Justynian I nakazał zbudować nową świątynię, która powstała jeszcze przed 560 rokiem. W swej strukturze i istocie budowla pozostała niezmieniona aż do dzisiaj.

(zdj. opusdei.org)

Świętowanie 25 grudnia w IV wieku

Warto powrócić do tej pierwszej bazyliki i wyobrazić sobie uroczyste obchody Bożego Narodzenia w latach jej świetności w IV wieku. To wymaga przynajmniej pobieżnego sięgnięcia do ustaleń archeologów i zrekonstruowanego przez nich planu świątyni. Dzisiaj uważa się, że na powstającą w Kościele właśnie w IV r. uroczystość Bożego Narodzenia i powiązanie jej z datą 25 grudnia duży wpływ mogły wywrzeć obchody Wcielenia Pańskiego sprawowane właśnie w tej bazylice. Pobożna matrona z Hiszpanii, Egeria, która odbyła pielgrzymkę do Ziemi Świętej, przebywała w Jerozolimie w drugiej połowie IV wieku. W dzienniku podróży opisała tłumnie tam obchodzone styczniowe święto Objawienia Pańskiego, jednak nie podała zbyt wielu szczegółów na temat samych ceremonii. Wspomina, że całe tamtejsze duchowieństwo oraz mnisi w Betlejem przez osiem dni obchodzili tę uroczystość okazale i radośnie. W poprzedzającym Epifanię nocnym czuwaniu w Betlejem brali udział wierni wraz z biskupem z Jerozolimy, po czym hierarcha z częścią wiernych wracał do Jerozolimy, gdzie w ciągu dnia kontynuowane były uroczyste ceremonie. Być może te osiem dni spinały w jakiś sposób obchód Bożego Narodzenia, świeżo ustanowionego na dzień 25 grudnia, i Epifanię, którą już wcześniej i powszechniej obchodzoną w Kościele na Wschodzie 6 stycznia. Święty Hieronim, który nazywa siebie „miłośnikiem żłóbka Pańskiego” i mieszkał w Betlejem od 386 r. do śmierci w 420 r., poświadcza w swoich listach o istnieniu tej podwójnej tradycji. Sam opowiada się za obchodami grudniowymi, ponieważ 25 grudnia zbiega się z przesileniem zimowym, a to astronomiczne zdarzenie ma swoją szczególną symbolikę, ukazującą Chrystusa jako rozjaśniające mroki Słońce Sprawiedliwości.

Miejsce, w którym narodził się Jezus. Zdjęcie: Antoine Taveneaux (Wikimedia Commons)

W atrium świątyni

Wyobraźmy siebie jako pielgrzymów podążających w drugiej połowie IV w. do Betlejem, aby obchodzić grudniowe święto Bożego Narodzenia. Udajemy się do wzniesionej świeżo bazyliki na skalistym i zniwelowanym w swej górnej części wzgórzu. Świątynia ukrywa w swoich murach jedno z najdroższych nam miejsc na świecie, mianowicie grotę narodzenia Pana Jezusa. Składa się z trzech części. Wchodzimy najpierw do atrium, a więc kwadratowego i otoczonego krużgankami dziedzińca. Stąpając po świątynnej posadzce, możemy podziwiać bogatą ornamentykę roślinną i zwierzęcą, zdobiącą marmurowe płyty pod naszymi stopami. Od zewnątrz do ścian atrium przylega kompleks dodatkowych zabudowań, w tym hospicjum dla pielgrzymów, w którym przy odrobinie szczęścia, gdyby przybyło się dużo wcześniej, znalazłoby się jakieś miejsce, aczkolwiek bez większego komfortu. W przeciwnym razie szukalibyśmy noclegu gdzie indziej, może na przykład w pobliskich klasztorach, albo w innych miejscach dostępnych dla pielgrzymów w tej skromnej wsi, która teraz zaczyna rozkwitać.

W kościele pięciu naw

Przez następne wejście udajemy się do głównego kościoła. Obszerna przestrzeń dzieli się na pięć naw. Wyznaczone czterema galeriami kolumn, nie tylko służą za nośną konstrukcję dla ciężkiego dachu pokrytego dachówką, ale i stabilizują ruch tłumu w razie przepełnienia w świątyni. Przybyliśmy w porę poza ceremoniami, ale w świątyni znajduje się spora rzesza ludzi, którzy ruchem kolistym przesuwają się, aby przejść obok miejsca narodzin Zbawcy. Cała budowla, zgodnie ze zwyczajem, jest skierowana ołtarzem na wschód. Widzimy szerokie wejście do kolejnej przestrzeni sakralnej, do prezbiterium znajdującego się we wschodniej części całego kompleksu, która przypomina obszerną basztę w kształcie graniastosłupa, jakby dobudowaną do całości. W swoim wnętrzu kojarzy się z prezbiterium dzisiejszej cerkwi, częściowo niewidocznym dla wiernych, a częściowo odsłoniętym przez carskie wrota. Dostrzegamy tam ołtarz i tron biskupi. Na jednym z paneli marmurowych posadzki w prezbiterium widnieje napis ΙΧΘΥΣ, który wskazuje na obecność Chrystusa nie tylko eucharystyczną, ale i szczególnie związaną z tym miejscem, w której się narodził.

Kaplica Żłóbka. Zdjęcie: Alfred Driessen

Tak blisko już groty

Przy wejściu do prezbiterium od strony nawy głównej, wyniesionego ponad jej poziom, zauważamy wnękę otwierającą zejście w dół. Wejście to jest zamknięte. Wiadomo tylko, że po krętych schodach, dość ciasnych, prowadzi do dolnej kruchty, do groty narodzenia Chrystusa. Pytamy innych pielgrzymów, czy można tam wejść. Ktoś zaprzecza ruchem głowy. Wcześniej, kiedy napływ pielgrzymów był mniejszy, było to możliwe. Wejście otwiera się sporadycznie, i to tylko dla wyjątkowych osób. Możemy razem z przesuwającym się tłumem przynajmniej zbliżyć się do schodów prowadzących w dół, do groty Narodzenia Pańskiego. W jakiś bardziej spokojny czas moglibyśmy wejść do najświętszego miejsca.

Zobaczyć na własne oczy

Stojąc na samym środku prezbiterium i podnosząc wzrok ku sklepieniu, zobaczylibyśmy mały otwór, oculus – oko, rzucający światło w dół, na ołtarz. Dokładnie w tej samej linii pionowej, schodzącej od oka w sklepieniu przez środek ołtarza w dół, znajduje się w podziemiu grota Narodzenia Pańskiego. Dzisiaj świeci w Palestynie słońce, a jego słabe – w porównaniu z resztą roku najsłabsze, ale za kilka dni już mocniejsze – promienie padają na ołtarz, jakby chcąc przebić się przez powłokę marmuru i rozjaśnić Najświętszą Grotę. Czy ktoś nie wpadł na pomysł, aby ułatwić słońcu ten prosty uśmiech do swego Stwórcy, przesuwając ołtarz i wycinając w posadzce prezbiterium szerokie oko? Przez nie także pielgrzymi mogliby spojrzeć, choćby przelotnie, w miejsce, gdzie kiedyś Jezus jako niemowlę pierwszy raz spojrzał na świat. Jeśli wyznawcy boga Mitry w swoich mitreach, w kultowych grotach, tak przemyślnie posługiwali się iluminacją, aby słońce w odpowiednich porach, zgodnie z zasadami solarnego kultu, oświetlało odnośne miejsca i wizerunki, to dlaczego chrześcijanie nie mają zabiegać o to, aby w architekturze ich świątyni słońce, wszakże będące tylko stworzeniem, nie oddało czci swemu Stwórcy i prawdziwemu Bogu? Przybywamy do Betlejem w samych początkach bazyliki. Może za jakiś czas taki oculus w prezbiterium powstanie, a nawet więcej, umożliwi się wejście do groty przez osobne wejścia z zewnątrz…

Tak też się wkrótce stało.

Jeśli nawet w odległości kilku metrów znajdujemy się od miejsca, gdzie Maryja złożyła Jezusa i owinęła w pieluszki po raz pierwszy, to i tak z pewnością jako pielgrzymi dostępujemy czegoś wyjątkowego. Doświadczamy coś z tej bliskości Boga, który też odbył daleką drogę z niebios, aby pozostać z nami.

(misyjne.pl)

Leon Nieścior OMI – prezbiter Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, profesor nauk teologicznych, patrolog i egzegeta patrystyczny. Święcenia kapłańskie przyjął w 1987 r. Temat jego pracy doktorskiej to „Anachoreza w pismach Ewagriusza z Pontu”. W latach 1992 – 1993 odbył staż na Wydziale Teologii Katolickiej Uniwersytetu im. Jana Gutenberga w Moguncji. Habilitację napisał na podstawie rozprawy pt. „Asceza chrześcijańska i filozofia w pismach Nila z Ancyry”, w zakresie nauk teologicznych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w 2001 r. Od 2010 r był profesorem nadzwyczajnym UKSW. W latach 1993-2008 był wykładowcą patrologii i języków klasycznych w WSD Misjonarzy Oblatów MN w Obrze oraz patrologii w WSD Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej w Paradyżu i w Instytucie Teologicznym św. Edyty Stein w Zielonej Górze (wcześniej w Gorzowie). Od 2008 r. jest wykładowcą starożytnej i średniowiecznej problematyki misyjnej na Wydziale Teologicznym UKSW, a od 2014 r. kierownikiem Katedry Teologii Patrystycznej w Instytucie Teologii Systematycznej tegoż wydziału.

 


Kanada: Polonia modliła się za ofiary stanu wojennego w Polsce [wideo]

Polonia kanadyjska uczestniczyła we Mszy świętej w intencji ofiar stanu wojennego w Polsce. Modlitwa odbyła się w kościele św. Kazimierza w Toronto prowadzonym przez misjonarzy oblatów. Intencję zamówił Kongres Polonii Kanadyjskiej, oddział w Toronto.