12 maja - BYĆ KOŚCIOŁEM W MAZENODOWSKIEJ RODZINIE

NASZA WSPóŁCZESNA ZAŁOŻYCIELSKA WIZJA: BYĆ KOŚCIOŁEM W MAZENODOWSKIEJ RODZINIE

Pewne stowarzyszenie świeckich małżonków stowarzyszonych odpowiedziało na moją ostatnią refleksję Oblacja naszych świeckich, podkreślając, że dla wszystkich członków mazenodowskiej rodziny, niezależnie od związku łączącego ich ze świętym Eugeniuszem, zasadniczym fundamentem jest ich przynależnośc do Kościoła poprzez sakrament chrztu.

Podkreślają, że racją ich bytu w mazenodowskiej rodzinie jest rzeczywistość Kościoła. Z pewnością to oczywiste, że ten wymiar jest fundamentalny, bowiem to jeden ze sposobów, w jaki świeccy, zakonnicy i kapłani wyrażają łaskę chrztu. Jeśli zatracimy tę perspektywę, staniemy się jałową grupą filantropów. Ponieważ przez chrzest należymy do Jezusa Chrystusa, jesteśmy powołani do jedności na każdym poziomie naszego życia.

Chrystus zaprasza ich, aby szli za Nim i uczestniczyli w Jego posłannictwie słowem i czynem. K 1

Słowa Jego naczelną służbą w Kościele jest ukazywanie Chrystusa i Jego Królestwa najbardziej opuszczonym (K 5) stanowią trzon mazenodowskiej rodziny

Watykański dokument o powołaniu i misji świeckich w Kościele i świecie wyjaśnia jego znaczenie i sens:

Dzięki ewangelizacji możliwe jest budowanie i kształtowanie Kościoła jako wspólnotę wiary, a ściślej – jako wspólnoty wiary wyznawanej przez przyjęcie Słowa Bożego, sprawowanej w sakramentach i przeżywanej w miłości – będącej duszą chrześcijańskiego życia moralnego. W istocie „dobra nowina” zmierza do nawrócenia serca i duszy człowieka i do osobistego związania go z Jezusem Chrystusem, Panem i Zbawicielem; przysposabia do Chrztu i do Eucharystii, umacnia w postanowieniu i urzeczywistnianiu postanowienia prowadzenia nowego życia wedle Ducha.
Z pewnością nakaz Jezusa: „Idźcie i głoście Ewangelię” zawsze pozostaje tak samo ważny i przynaglający. Jednak sytuacja aktualna nie tylko świata, ale także różnych części Kościoła absolutnie wymaga, aby na słowo Chrystusa odpowiedzieć posłuszeństwem bardziej zdecydowanym i wielkodnsznym. Każdy uczeń jest wezwany osobiście. Nikomu nie wolno się uchylać od osobistej odpowiedzi: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii”! (1 Kor 9, 16). Christifideles laici,
nr 33.

Jeden ze stowarzyszonych świeckich napisał:

W moim rozumieniu tym, co wyróżnia świeckich stowarzyszonych z Misjonarzami Oblatami jest wewnątrza energia, przymus do współpracy, przyłączenie się do zaproszenia Eugeniusza wystosowanego do ojca Tempier, aby złamać Słowo. To oznacza głoszenie Jezusa Chrystusa i Jego Dobrej Nowiny w możliwie jak najbardziej zrozumiały sposób, odkrywanie nowych form w dialekcie prowansalskim. Świeccy stowarzyszeni odczuwają potrzebę, aby postępować w tej sposób nawet jeśli nie ma przy nich zakonnika, oblata. Indywidualny apostolat, aby wspólpracować z oblatami, dla niego lub dla niej jest niewystarczający, odczuwają bowiem potrzebę znalezienia lub zasugerowania nowych rozwiązań. Innaczej mówiąc, świecki posiada charyzmat, nie tylko jako odbiorca, ale jest również jego żywym źródłem.
(Enzo Teodori)


11 maja - OBLACJA NASZYCH ŚWIECKICH

NASZA WSPóŁCZESNA ZAŁOŻYCIELSKA WIZJA: OBLACJA NASZYCH ŚWIECKICH

Wezwanie: „przeznaczeni do głoszenia Ewangelii Bożej” (Rz 1, 1), idąc za Jezusem Chrystusem porzucają wszystko

Odpowiedź: przyjdź, zobacz i doznaj przemiany: Aby być Jego współpracownikami powinni głębiej Go poznać, z Nim się utożsamić, pozwolić Mu, aby w nich żył.

Misjonarska odpowiedź: Usiłując odtworzyć Go w swoim życiu, chcą być posłuszni Ojcu, nawet aż do śmierci, i z bezinteresowną miłością oddają się służbie Ludowi Bożemu. Ich apostolski zapał ma wsparcie w bezwarunkowym darze ich oblacji, w oblacji nieustannie odnawianej w odpowiedzi na wymogi posłannictwa. K 2

Każdy, kto odpowiada na wezwanie Zbawiciela, idąc drogą duchowości Eugeniusza de Mazenoda, jest pprzeznaczony do głoszenia Ewangelii i gotowy, aby porzucić wszystko, by być uczniem Chrystusa.

Ciagle poruszaja mnie słowa: w bezwarunkowym darze ich oblacji. Zdarza mi się, że najpierw myślę o sławnych oblatach, którzy całkowicie się poświęcili, aby ewangelizować najuboższych, wielu z nich skądinąd było męczennikami. Tak samo i my, dzięki posłuszeństwu, oddajemy się Ojcu nawet aż po ofiarę ze swego życia. Jednak moja perspektywa poszerza się o wielu ludzi, którzy są wspaniałomyślni i poświęcają swe życie służbie. Słowo oblacja może obco brzmieć w uszach, kiedy słyszą, że chodzi właśnie o nich, ale ich służba ofiarowana mazenodowskiej rodzinie właśnie nią jest. Wszystkie nasze oblackie misje, wszystkie domy i wspólnoty, wszystkie prace pełniły osoby, których służba jest niczym innym jak tylko oblacją.

Zatem mamy stowarzyszonych i partnerów, którzy pośrednio uczesnicza w naszej misji jako takiej, ale są przeniknięci duchowością i walorami świętego Eugeniusza, każdego dnia żyją oblacją dla tych, którzy wokół nich potrzebują pomocy, być może rozpoczynając od służby z heroiczną odwagą dla kogoś, kto potrzebuje pomocy w ich własnym domu.

Sam osobiście spotkałem pewne przykłady oblacji świeckich. Pisząc, zatrzymuję się, aby przypomnieć sobie ich postać, ich nazwiska i podziękować im. Cóż za niepsodzianka spotkać tylu nauczycieli sensu oblacji! Cóż za przywilej, aby dzisiaj nadal uczyć się od świeckich, którzy żyją oblacją zza garnków i naczyń, używając miotły do sprzątania kościoła, przyjmujacych gości recepcjonistów, katechetów, zajmujących się chorymi i żyjącymi na marginesie. Takie jest oblicze mazenodowskiej rodziny, bezwarunkowy dar z siebie w naszej oblacji.

Kiedy dajecie to, co posiadacie, wówczas dajecie bardzo mało, dajecie naprawdę, kiedy dajecie siebie samych. Khalil Gibran


10 maja - GOTOWI PORZUCIĆ WSZYSTKO, ABY BYĆ UCZNIAMI JEZUSA

FUNDAMENT NASZEJ WSPóŁCZESNEJ ZAŁOŻYCIELSKIEJ WIZJI – GOTOWI PORZUCIĆ WSZYSTKO, ABY BYĆ UCZNIAMI JEZUSA

Oblaci, „przeznaczeni do głoszenia Ewangelii Bożej” (Rz 1, 1), idąc za Jezusem Chrystusem porzucają wszystko. K 2

Czy ewangeliczne wezwanie Jezusa skierowane do uczniów odnosi sie jedynie do zakonników i kapłanów? Z pewnością nie! Kościól naucza, że istnieje powszechne powołanie do świętości oraz że wszyscy są powołania do bycia uczniami. Niektórzy porzucają wszystko, aby poprzez śluby obrać specyficzną formę życia, ale to niewielki procent chrześcijan. W większości przypadków jest to wezwanie, aby skupić się na tym, co zasadnicze w naszej relacji z Jezusem-Zbawicielem i porzucić wszystko, co nie sprzyja tej relacji.

Zbawiciel, który powołuje nas, abyśmy byli uczniami, który w mazenodowskiej rodzinie daje nam specyficzne powołanie z miłością nas wzywa, abyśmy nawiązywali z Nim coraz głębszą relację:

Aby być Jego współpracownikami powinni głębiej Go poznać, z Nim się utożsamić, pozwolić Mu, aby w nich żył. Usiłując odtworzyć Go w swoim życiu. K 2

Taka była wizja i marzenie Eugeniusza, ona stała się wizja i marzeniem tych wszystkich, którzy za nim idą:

Będę medytował o Jezusie, mej miłości, w chwili wcielenia, w Jego życiu ukrytym, w Jego misji, Jego męce i śmierci, a zwłasz­cza w Jego Sakramencie i Jego Ofierze. Moim podstawowym zaję­ciem będzie kochać Go. Moją największą troską będzie umiłowanie Go. Wykorzystam w tym celu wszystkie środki, wszystek czas, wszystkie siły, a kiedy po wielu trudach zdobędę się jedynie na akt miłości względem tak dobrego Mistrza, słusznie będę uważał, że bardzo hojnie zapłaciłem.

Notatki z rekolekcji, grudzień 1812, w: EO I, t. XV, nr 109.

W jaki sposób możemy poświęcić się Panu? Co powinniśmy Mu dać? Wszystkie rodzaje dobrych myśli o innych, wszelką pomoc, jaką się im świadczy, to niczym prezent, który robimy Bogu, bowiem Jego główną troską jest dobro Jego dzieci. Wszelki dobry uczynek dla naszego sąsiada, wszelka delkiatnośc wobec ubogich i cierpiacych jest prezentem dla Pana, przed którym wszystkie osoby są równe. John Andreas Widtsoe


9 maja - JEDYNYM WARUNKIEM, ABY BYĆ CZŁONKIEM MAZENODOWSKIEJ RODZINY JEST FAKT, ŻE ZOSTALIŚMY WEZWANI PRZEZ JEZUSA CHRYSTUSA, BY DO NIEJ NALEŻEĆ

NASZA WSPóŁCZESNA ZAŁOŻYCIELSKA WIZJA: JEDYNYM WARUNKIEM, ABY BYĆ CZŁONKIEM MAZENODOWSKIEJ RODZINY JEST FAKT, ŻE ZOSTALIŚMY WEZWANI PRZEZ JEZUSA CHRYSTUSA, BY DO NIEJ NALEŻEĆ

Jedyną racja, dla której jesteśmy członkami rodziny świętego Eugeniusza jest fakt, że powołał nas Jezus Chrystus, abysmy do niej należeli. Nie dlatego jesteśmy braćmi i kapłanami, bo nasze serce krwawi z powodu cierpienia i opuszceznia ludzi. Nie dlatego jesteśmy stowarzyszonymi, bo znaleźlismy perspektywę dla naszych filantropijnych potrzeb, aby pomagać ubogim. Nie dlatego jesteśmy członkami wielkiej mazenodowskiej rodziny, bo czujemy się dobrze, że pragniemy się gdzieś zaczepić i mieć udział w oblackiej posłudze.
Wezwanie Jezusa Chrystusa, posłyszane w Kościele poprzez potrzeby zbawienia ludzi, jednoczy Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.

Zostaliśmy wezwani przez Jezusa Chrystusa – to jedyna racja, iż stalismy sie członkami mazenodowskiej rodziny. To powołanie i poprzez potrzeby zbawienia ludzi bezpośrednio Jezusowi-Zbawicielowi udzielamy odpowiedzi.

Chrystus zaprasza ich, aby szli za Nim i uczestniczyli w Jego posłannictwie słowem i czynem.

Jezus zaprasza nas, abyśmy za Nim podążali i jedynie dlatego, że Go naśladujemy zaprasza nas, abyśmy na różny sposób zgodny z naszym stanem życia – jako wsparcie i pracownicy, jako świeccy stowarzyszeni, jako zakonnicy i kapłani – uczestniczyli w Jego misji, ponieważ jesteśmy rodziną świętego Eugeniusza.

współpracując z Chrystusem Zbawicielem i naśladując Jego przykład, poświęcają się głównie ewangelizacji ubogich. K 1

Naszym punktem wyjścia powinna być relacja z Jezusem-Zbawicielem. Inaczej będziemy się ślizgać po powierzchni. Jesteśmy zaproszeni, aby wraz z Eugeniuszem powiedzieć:

Mój Boże, czynię to odtąd i na całe me życie. Ty sam będziesz jedynym obiektem, ku któremu będą zmierzać wszystkie me uczu¬cia i działania. Tobie się podobać, działać dla Twojej chwały, to będzie mym codziennym zajęciem przez wszystkie dni mego ży¬cia. Chce żyć jedynie dla Ciebie, chcę jedynie Ciebie kochać, a wszystko inne w Tobie i przez Ciebie. Gardzę bogactwami, depczę honory, Ty jesteś wszystkim, Ty zastępujesz mi wszystko. Mój Boże, moja miłości i moje wszystko: Deus meus et omnia.

Notatki rekolekcyjne przed święceniami kapłańskimi, 1-21.12.1811,w: EO I, t. XIV, nr 95.

Jesteście korzeniem, jedynie Bóg wie, jaki będzie kwiat. William P. Young


6 maja - NASZA WSPÓŁCZESNA ZAŁOŻYCIELSKA WIZJA ZOSTAŁA WYRAŻONA W REGULE ŻYCIA

NASZA WSPóŁCZESNA ZAŁOŻYCIELSKA WIZJA ZOSTAŁA WYRAŻONA W REGULE ŻYCIA

W roku dwustulecia naszego istnienia ciągle zastanawiamy się nad znaczeniem tego wydarzenie dla nas. Ono musi skupiać się na fakcie, w jaki sposób teraźniejszość i przyszłość zostały ukształtowane w przeszłości. W kolejnych tygodniach chciałbym przyjrzeć się, w jaki sposób założycielska wizja Eugeniusza została wyrażona w naszej regule życia. Konstytucje i Reguły, aby posłużyć się oficjalną nazwą, są drogą, na której wizja i duchowość świętego Eugeniusza przeżywana i rozwijana na przestrzeni dwustu lat, zmierza do udzielenia odpowiedzi na potrzeby współczesnego świata.

To, co Eugeniusz napisał w 1818 roku, także i dzisiaj zachowuje swą aktualność:

Nie wystarczy jednak, że będą przejęci wielkością posługi, do której zostali wezwani. Przykład świętych i rozum wystarczająco dowodzą, że do tego, aby zapewnić powodzenie tak świętemu przedsięwzięciu i utrzymać ład w społeczności, jest rzeczą nieodzowną ustalenie pewnych norm postępowania, które by łączyły wszystkich jej członków w działaniu jednolitym i wspólnym duchu. To właśnie stanowi siłę organizmów, podtrzymuje w nich żarliwość i zapewnia im trwałość. Przedmowa

Nasza Reguła życia rzeczywiście została napisana przede wszystkim dla Misjonarzy Oblatów, ale nie tylko i wyłącznie dla nas, gdyż jest przewodnikiem dla wszystkich, którzy zachowują charyzmat Eugeniusza, aby wniknąć w jego duchowość, którą nam ofiaruje. Wraz z wami chcę się pochylić nad dziesięcioma pierwszymi Konstytucjami, ponieważ dzisiaj są streszczeniem oblackiego charyzmatu i duchowości Eugeniusza. Z tego źródła, każdy członek mazenodowskiej rodziny, dzieki więzom łaczącym go z Eugeniuszem, może zaczerpnąć prawdziwy pokarm.

Ponownie, z odnowionym entuzjazmem przyjmijmy Konstytucje i Reguły po to, aby nasze Zgromadzenie było zjednoczone, silne i przepełnione gorliwością w misji głoszenia Ewangelii ubogim i najbardziej opuszczonym... Nad całym Zgromadzeniem przyzywam wstawiennictwa Maryi Niepokalanej, abysmy żyjąc Konstytucjami i Regułami wzrastali w świętości życia i w naszej misjonarskiej gorlwiości, czego pragnął święty Eugeniusz. Louis Lougen OMI, Superior Generalny


5 maja - CO OZNACZA WYRAŻENIE MAZENODOWSKA RODZINA

NASZA WSPóLCZESNA WIZJA: CO OZNACZA WYRAŻENIE MAZENODOWSKA RODZINA?

Co mam na myśli, gdy mówię o mazenodowskiej rodzinie? To wyrażenie odnosi się do każdej osoby, która w rozmaitym stopniu jest związana z charyzmatem świętego Eugeniusza. Ten termin odnosi się do:

· do braci i kapłanów, Misjonarzy Oblatów,
· do Sióstr Oblatek w Paragwaju i Hiszpanii,
· do honorowych oblatów, nagrodzonych za ich służbę i poświęcenie dla oblatów,
· do tych, którzy publicznie duchowość Eugeniusza uznają za swoją i nią żyją,
· do róznego typu stowarzyszonych,
· do członków Instytutów Życia Konsekrowanego, których założycielska wizja opiera się na charyzmacie Eugeniusza,
· do tych, którzy, chociaż niekoniecznie żyją mazenodowską duchowością, ale swą przyjaźnią, modlitwą, darami, służbą wspierają misjonarzy,
· do tych, którzy w rozmaity sposób, w pracy lub w parafiach dzięki swemu zaangażowaniu, wsparciu i współpracy właczają się w oblacka misję,
· do tych wszystkich, których życie, podobnie jak twoje, który czytasz te refleksję, w pewien sposób zostało poruszone przez Eugeniusza.

Termin mazenodowska rodzina odnosi się do każdego, kto pije ze źródła charyzmatu Eugeniusza i jego duchowości i w rezultacie bardziej pociąga go Jezus-Zbawiciel oraz służy tym wszystkim, którzy są w potrzebie. Wyrażenie mazenodowska rodzina uważam za bardziej ludzkie od słowa stowarzyszeni, bowiem ono wyraża wolność każdej kategorii przynależności i zaangażowania. Tym samym słowo stowarzyszeni przypisuję tym, którzy w publiczny sposób zobowiązali się żyć charyzmatem świętego Eugeniusza i przyjęli jego duchowość. Tak więc można powiedzieć, że nie wszyscy członkowie mazenodowskiej rodziny są stowarzyszonymi, ale wszyscy stowarzyszeni do niej przynależą.

Jedność charakteryzująca mazenodowską rodzinę jest kontynuacją ideału Eugeniusza o jednej, zjednoczonej rodzinie:

Również miłość bliźniego stanowi istotną część naszego ducha. Prak­tykujemy ją najpierw wśród siebie, kochając się jak bracia, traktując nasze Stowarzyszenie nie inaczej niż jako rodzinę najbardziej zjednoczoną wśród rodzin istniejących na ziemi, ciesząc się z cnót, talentów i innych przymio­tów, jakie posiadają nasi współbracia, tak jakbyśmy je posiadali my sami.

List do Hipolita Guibert, 29.07.1830, w: EO I, t. VII, nr 350.

Charyzmat świętego Eugeniusza de Mazenoda, który jest darem Ducha Świętego dla Kościoła, promieniuje w świecie. Ludzie świeccy czują się wezwani do udziału w nim zgodnie ze swoim stanem życia i do przeżywania go w sposób zależny od różnych środowisk i kultur. Uczestniczą oni w charyzmacie w duchu komunii i wzajemności między sobą i z oblatami. R 37 a


3 maja - PO DWUSTU LATACH CIĄGLE AKTUALNE WYZWANIE

NASZA ZAŁOŻYCIELSKA WIZJA: PO DWUSTU LATACH CIĄGLE AKTUALNE WYZWANIE

Upłynęło dwieście lat odkąd Eugeniusz i jego pierwsi towarzysze w swoich pismach i działaniu wyrazili założycielską wizję. Dzisiaj ta pierwotna wizja nadal nas inspiruje i w specjalny sposób wyraża się w przejrzanej w 2012 roku Regule. Pierwsze dziesięć naszych Konstytucji ukazują założycielską wizję oraz ducha, który nadal nas pobudza i wyrażał się na przestrzeni wieków. W kolejnych dniach będę się tym z wami dzielił.

Wezwanie Jezusa Chrystusa, posłyszane w Kościele poprzez potrzeby zbawienia ludzi, jednoczy Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Chrystus zaprasza ich, aby szli za Nim i uczestniczyli w Jego posłannictwie słowem i czynem.

Zgromadzenie jest kleryckie na prawie papieskim. Łączy ono w apostolskich wspólnotach kapłanów i braci, którzy wiążą się z Bogiem przez śluby zakonne; współpracując z Chrystusem Zbawicielem i naśladując Jego przykład, poświęcają się głównie ewangelizacji ubogich. K 1

Bóg wzywa was do pewnego rodzaju pracy, wy odczuwacie największą potrzebę, aby ja wykonać, i świat potrzebuje, aby została wykonana... Miejsce, gdzie wzywa was Bóg jest tam, gdzie z waszym prawdziwym głodem spotyka się głęboka radość. L. Buechner


2 maja - NASZA PIERWOTNA WIZJA ROZSZERZA SIĘ, ABY DOTRZEĆ KU NOWYM HORYZONTOM

NASZA PIERWOTNA WIZJA ROZSZERZA SIĘ, ABY DOTRZEĆ KU NOWYM HORYZONTOM

Trzydzieści siedem lat po założeniu oblicze zgromadzenia uległo zmianie. W Aix-en-Provence rozpoczęliśmy w sześciu, a w 1853 roku byliśmy w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Irlandii, Anglii, na Cejlonie i w Natalu. Istniała potrzeba, aby pierwotna wizja nadal się rozwijała, by w obliczu nowej rzeczywistości udzielić odpowiedzi. W Regule z 1853 roku Eugeniusz w następujący sposób wyraził ten ideał:

Ten, kto zechce być jednym z nas, musi pałać pragnieniem własnej doskonałości, płonąć miłością względem naszego Pana Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła oraz żarliwą gorliwością o zbawienie dusz.

Pragnąc poświęcić się wyłącznie służbie Bogu i Kościołowi czy to na misjach, czy w innych posługach Zgromadzenia, będzie musiał uwolnić swe serce od wszelkiego nieuporządkowanego umiłowania spraw ziemskich, jak również od nadmiernego przywiązania do krewnych i do stron rodzinnych oraz wyzbyć się wszelkiego pragnienia korzyści, a bogactwa uważać raczej za błoto, aby nie szukać innego zysku niż Jezus Chrystus.

Wreszcie, będzie musiał mieć wolę wytrwania aż do śmierci w wierności i posłuszeństwie Regułom naszego Instytutu. Reguła z 1853 roku

Wiara jest nastawieniem całej osoby, która staje się zamysłem i celem nadziei i walk, myśli działań. James W. Fowler


29 kwietnia - STAWAĆ SIĘ ŚWIĘTYMI, ABY CZYNIĆ NIMI INNYCH

NASZA ZAŁOŻYCIELSKA WIZJA: STAWAĆ SIĘ ŚWIĘTYMI, ABY CZYNIĆ NIMI INNYCH

W 1816 roku Eugeniusz naszkicował plan wizji nowej grupy misjonarzy. W 1818 roku tę wizję rozwinął w szczegółowej i praktycznej regule życia. Kolejnym krokiem było przedstawienie jej papieżowi, aby otrzymać zatwierdzenie Kościoła, co dokonało się w 1826 roku, po tym, jak reguła została nieco udoskonalona dziesięcioletnim doświadczeniem. Duch tej początkowej wizji w specjalny sposób wyrażony został w pierwszej części Reguły, w sekcji zwanej Przedmową. Oto kilka fragmentów:

Widok tego zła poruszył serca kilku kapłanów gorliwych o chwałę Bożą, kochających Kościół i gotowych poświęcić siebie – gdyby było potrzeba – dla zbawienia dusz.
Jak bowiem postąpił nasz Pan, Jezus Chrystus, gdy pragnął nawrócić świat? Wybrał pewną ilość apostołów i uczniów, zaprawił ich do pobożności, napełnił swoim duchem, a kiedy wykształcił ich w swojej szkole, wysłał na podbój świata, który w niedługim czasie mieli poddać Jego świętym prawom.

Jak zatem mają postąpić ludzie, którzy pragną pójść śladami Jezusa Chrystusa, swego Boskiego Mistrza, aby odzyskać dla Niego liczne rzesze, które zrzuciły Jego jarzmo? Muszą rzetelnie pracować, aby stać się świętymi.

Trzeba uczynić wszystko, aby powiększyć Królestwo Zbawiciela, a zniszczyć panowanie piekła, zapobiec tysiącom występków, a utwierdzić poszanowanie i praktykowanie wszelkiego rodzaju cnót, sprawić, aby ludzie postępowali jak istoty rozumne, potem – jak chrześcijanie, a wreszcie dopomóc im stać się świętymi.

Tak niezmierne owoce zbawienia może zrodzić praca kapłanów, których Pan natchnął pragnieniem połączenia się w stowarzyszenie, żeby skuteczniej pracować nad zbawieniem dusz i własnym uświęceniem, jeśli godnie będą się wywiązywać ze swych obowiązków i święcie wypełniać swoje wzniosłe powołanie. Przedmowa

Do Kościoła Bożego w Koryncie, do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości wespół ze wszystkimi, którzy na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, ich i naszego [Pana]. 1 Kor 1, 2


28 kwietnia - PRACOWNICY ZBAWICIELA

NASZA ZAŁOŻYCIELSKA WIZJA: PRACOWNICY ZBAWICIELA

Dokument sporządzony 25 stycznia 1816 roku, nad którym pochylaliśmy się w ciągu ostatnich tygodni, jest naszą pierwszą regułą i wizją fundacji. Był zrębem, na którym przez dwieście lat byliśmy powoływani, aby dawać życie. Ta założycielska wizja również obecnie jest naszym przewodnikiem.
Dwa lata później, w 1818 roku, Eugeniusz i misjonarze napisali obszerniejszą i bardziej zrozumiałą Regułę. W niej, a zwłaszcza w tym precyzyjnym opisie, zawiera się założycielska wizja:

Jakiż cel może być wznioślejszy niż cel ich Instytutu?! Ich Założycielem jest Jezus Chrystus, Syn Boga samego; ich pierwszymi ojcami – Apostołowie. Są oni powołani, aby być współpracownikami Zbawiciela, współodkupicielami rodzaju ludzkiego. Chociaż z uwagi na obecnie zbyt szczupłą ich liczbę oraz na bardziej naglące potrzeby otaczającego ich ludu muszą na razie ograniczyć swą gorliwość do ubogich z naszych wiosek i miast, to jednak ich ambicje powinny ogarniać świętymi pragnieniami rozległy obszar całej ziemi.

Reguła z 1818 roku, część pierwsza, rozdział pierwszy. Cele Instytutu, §3. Nota Bene, w: Missions, 78 (1951) s. 15
Każdy członek mazenodowskiej rodziny jest opisywany jako pracownik Zbawiciela. Jako że każdy z nas kieruje się charyzmatem świętego Eugeniusza oraz pociąga go jego duchowość i misja, stajemy się współpracownikami Zbawiciela. Jako kapłani i bracia jesteśmy pracownikami Pana dzięki naszym ślubom i posłudze, jako świeccy stowarzyszeni i partnerzy w misji pracownikami Pana jesteśmy poprzez wielorakie wspomaganie misji, będąc pracownikami, dobrodziejami, duchowymi towarzyszami, parafianami i przyjaciółmi... Każdy z nas jest oddanym Panu pracownikiem, nawet ci rzekomo najmniej ważni i ulegli aż po najważniejszych. Każdy z nas jest elementem miłości Zbawiciela do świata.

Chrystus obecnie na ziemi nie ma ciała, ani ręki ani nogi, tylko nasze. Wasze oczy są oczyma Chrystusa, dzięki którym okazuje swe współczucie światu. Wy jesteście stopami Chrystusa, dzięki którym przechodzi dobrze czyniąc. Waszymi rękami teraz nas błogosławi. Teresa z Avila