Prace remontowe w Gdańsku

Już od czerwca w naszym oblackim klasztorze oraz kościele pw. św. Józefa trwają prace remontowo-konserwatorskiego. Od czasu do czasu, lokalna wspólnota zamieszcza fotografie z kolejnych etapów działań. Warto odwiedzać stronę www.gdansk.oblaci.pl, gdzie zwykle w sobotę dokonywana jest aktualizacja.

Przede wszystkim jednak oblaci z Gdańska zapraszają do modlitwy oraz sakramentu pojednania w kaplicy MB Szkaplerznej, a także zachęcają do modlitwy za wspólnotę zakonną oraz pomyślny przebieg wszelkich prac!

Źródło: http://gdansk.oblaci.pl

(kz)


28 sierpnia 2017

OBLACJA I ŻYCIE W ZAKŁAMANIU

Będziesz miłował Pana, Boga Twego z całego swego serca… a bliźniego swego jak siebie samego. To słowa Jezusa. Eugeniusz przyjął je jako swoje i także my je przyjmujemy używając terminu oblacja, bowiem nasze życie jest całkowitym poświęceniem się Bogu i ślubie dla bliźnich:

Więcej Info


25 sierpnia 2017

ZWORNIKIEM WSZYSTKIEGO JEST MIŁOŚĆ

Reasumując obowiązek życia zgodnie z regułą Eugeniusz ukazuje miłość jako cement, który spaja oblacką rodzinę:

Miłość jest osią, wokół której toczy się całe nasze życie.

Więcej Info


24 sierpnia 2017

CI, KTÓRZY TEGO NIE ZROZUMIELI SĄ WŚRÓD NAS JAKBY ZWICHNIĘTYMI CZŁONKAMI.

Trzeba przyswoić sobie naszego ducha i żyć tylko nim… Ci, którzy tego nie zrozumieli z powodu braku odprawienia dobrego nowicjatu, są wśród nas jakby zwichniętymi człon­kami. Sprawiają cierpienie całemu ciału, a sami nie czują się dobrze. Ko­niecznie muszą znaleźć swoje miejsce.

Więcej Info


23 sierpnia 2017

TRZEBA PRZYSWOIĆ SOBIE NASZEGO DUCHA I ŻYĆ TYLKO NIM.

Trzeba przyswoić sobie naszego ducha i żyć tylko nim… Jak w Stowarzyszeniu jest wspólny strój i wspólne Reguły, tak samo musi być wspólny duch ożywia­jący to szczególne ciało.

Więcej Info


Niedziela - wywiad z ojcem prowincjałem

Publikujemy artykuł z tygodnika Niedziela. Rozmowę z o. Pawłem Zającem OMI przełożonym polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej przeprowadził o. Dominik Ochlak OMI.

Niedziela. Tygodnik Katolicki. Nr 34, 20 VIII 2017.

1. Rozmawiamy w roku, którego duszpasterskie hasło wzywa wierzących bezpośrednio do zapału misyjnego: „Idźcie i głoście”. Jak to wezwanie Oblaci podejmują obecnie?

Czynimy to w sposób jak najbardziej dosłowny, jako misjonarze. Niekiedy słyszy się nazwę: ojcowie oblaci. Używają jej nawet ludzie, którzy nas dobrze znają. Tymczasem poprawnie powinno mówić się o nas, nawet w wersji skrótowej, jako o misjonarzach oblatach. Chodzi nie tylko o to, że w Zgromadzeniu to samo zakonne powołanie dzielą zarówno ojcowie-kapłani oraz bracia zakonni. Słowo „misjonarz” wyraża naszą podstawową tożsamość. Oblat jest misjonarzem w równym stopniu za kołem polarnym, w afrykańskim buszu, w dalekim Hong Kongu, w parafii w Katowicach czy Poznaniu, jako głoszący rekolekcje czy misje parafialne w swej ojczyźnie. Misjonarz oblat to ktoś, kto przeżył spotkanie z Chrystusem Ukrzyżowanym, utożsamił się z Nim, a następnie słowem i przykładem czyni wszystko, co w jego mocy, żeby doświadczenie zbawienia przekazać najbardziej potrzebującym. Polska prowincja jest największa w Zgromadzeniu, liczy ponad 450 ojców, braci i kleryków, od Madagaskaru, przez Turkmenistan, Ukrainę, Białoruś, Skandynawię, Francję i Beneluks aż po 20 wspólnot w naszym kraju. Wielu polskich oblatów pracuje w innych prowincjach Zgromadzenia na całym świecie. Budujemy struktury Kościoła tam, gdzie jeszcze nie istnieją. Prowadzimy rekolekcje i misje parafialne. Często docieramy ze słowem Ewangelii do ludzi, z którymi Kościół ma najmniej kontaktu. Jest to wpisane nasz charyzmat.

2. Czy ma Ojciec jakąś specjalną receptę, by podsycać misyjnego ducha i gorliwość swoich współbraci?

Mam wrażenie, że bardzo wielu moich współbraci odznacza się wspaniałym misyjnym duchem. Są pełni zapału i pomysłowości. Prowincjał może niejako z definicji czuje się w obowiązku, aby podsycać misyjnego ducha swych współbraci, tymczasem spotykając oblatów zaangażowanych misyjnie i duszpastersko nieraz sam odczuwam wewnętrzne przynaglenie do odnowienia się w gorliwości. Ze swej strony, proponuję pewne inicjatywy, które mam nadzieję jeszcze bardziej zwiększą nasz zapał i gorliwość oraz pozwolą na pogłębienie więzi braterskich we wspólnotach. 21 czerwca odbyło się spotkanie wszystkich przełożonych wspólnot Polskiej Prowincji na Jasnej Górze, podczas którego dokonaliśmy zawierzenia Pani Jasnogórskiej naszych dzieł. Od 14 września 2017 r. rozpoczynamy peregrynację relikwii Drzewa Krzyża Świętego z sanktuarium na Świętym Krzyżu, które jest nam powierzone, do wszystkich wspólnot i parafii oblackich w Polsce. Chcemy zintensyfikować współpracę z klasztorami klauzurowymi, aby dzięki modlitwie sióstr nasza praca stawała się jeszcze skuteczniejsza. To tylko kilka przykładów inicjatyw, które mają służyć jednemu celowi – zwiększeniu naszej misyjnej odwagi i gotowości by przekraczać kolejne granice dzielące nas od ludzi ubogich, spragnionych Ewangelii.

3. Wiemy, że historia może być nauczycielką życia, ojciec zajmuje się tą dziedziną badając historie kościoła. Jakie analogie we współczesnym świecie, konkretnie momencie, w którym jest dziś Kościół dostrzega ojciec z wydarzeniami początków wspólnoty wierzących? I co ważniejsze: Czego może nas to nauczyć?

Analogie i podobieństwa różnych okresów historii bywają niekiedy złudne i są wynikiem spojrzenia dość powierzchownego, dlatego trzeba uważać, żeby nie ulec pokusie uproszczeń. Niemniej jednak można zwrócić uwagę na pewne cechy ogólne, łączące nawet odległe stulecia. Przez kilkaset lat w granicach Imperium Rzymskiego chrześcijaństwo było religią mniejszości. Trudno o precyzyjne statystyki, ale historycy piszą nieraz o 5-10% chrześcijan w społeczeństwie rzymskim przed 313 rokiem. Pisma Ojców Kościoła i akta synodalne informują nas, że realia codzienności kościelnej nie były romantyczną idyllą, pozbawioną problemów, konfliktów, podziałów – wręcz przeciwnie. Spór o słowo „współistotny” w wyznaniu wiary pochłonął prawie całe czwarte stulecie. Przykładów można by mnożyć. Pośród tych wszystkich burzliwych wydarzeń nieustannie była przekazywana wiara w Chrystusa, swoim nurtem biegła historia świętości. Czego może nas to uczyć? Zrozumienia dla drugiego człowieka, rezygnacji z agresji, dążenia do autentycznego nawrócenia, krytycznego spojrzenia na samych siebie, nieustannego oczyszczania własnych motywacji, a przede wszystkim zachwytu Bożym działaniem w świecie, które przekracza i przerasta ludzką logikę.

4. Czy w świecie rozdzieranym niepokojami społecznymi, zamachami terrorystycznymi, wrogimi chrześcijaństwu ideologiami powinniśmy budować mury, okopywać się czy …?

Przed współczesnymi politykami stoi niezwykle trudne zadanie. W tak szybko zmieniającym się świecie muszą zapewniać stabilność i bezpieczeństwo państwu i społeczeństwu. Rozmaite ideologie i chwyty propagandowe nie ułatwiają takiej służby, a obywatele często mają wrażenie, że nie otrzymują rzetelnych i wyczerpujących informacji. Nasze dyskusje wśród znajomych czy krewnych są nieraz pełne emocji, tymczasem brak nam wyczerpującej wiedzy o motywacjach, którymi kierują się politycy, wpływający na kształt świata. Dla chrześcijanina sprawa wydaje się jednak oczywista – mamy naśladować Chrystusa, zatem nie ma mowy o murach czy okopywaniu się. Nas obliguje przypowieść o miłosiernym Samarytaninie oraz Jezusowe zdanie – „wszystko, cokolwiek uczyniliście drugiemu człowiekowi, mnieście uczynili...”. Jeśli Bóg powoła nas do męczeństwa, mamy być na nie gotowi, ale też nie mamy się na nie pochopnie narażać. Jezus także zapytał „dlaczego mnie bijesz”? We wszystkim trzeba nam się kierować mądrą odpowiedzialnością za siebie, drugiego człowieka, naszą rodzinę, ojczyznę.

5. W Jasnogórskim Sanktuarium przed Obrazem Czarnej Madonny misjonarze oblaci polskiej prowincji przeżywali ostatnio swoje zawierzenie czyli odnowienie i umocnienie zaufania Bogu przez ręce Niepokalanej. Czego dziś najbardziej potrzebują zakonnicy, kapłani? O jakie łaski proszą?

Zawierzenie oblackiego życia i misji Matce Bożej Częstochowskiej na progu 100-lecia obecności Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Polsce wydało mi się naturalnym wyznaniem naszej postawy służebnej. Pragniemy być narzędziem w dłoniach Bożej Opatrzności. Nie wiem, czy mogę odpowiedzieć w imieniu wszystkich zakonników i kapłanów, ale wydaje mi się, że najbardziej potrzeba nam właśnie wzoru Maryi – przyjęcia Jezusa do naszego życia, choć może się to wiązać z wieloma cierpieniami; patrzenia na Jezusa oczami Maryi, tak, abyśmy postępując w latach mieli świadomość i dostrzegali, że i Jezus w nas dojrzewa, nie opuszcza nas, ale prowadzi do wciąż nowego doświadczania Boga. Potrzeba nam pokory Maryi i Jej pieśni uwielbienia, potrzeba dużo ciszy i spokojnej kontemplacji, tym więcej, im więcej działamy.

Źródło: Niedziela. Tygodnik Katolicki. Nr 34, 20 VIII 2017.

(kz)


Abp Gądecki wspomina w liście niemieckiego oblata

Zachęcamy do lektury listu abp Gądeckiego, w którym znajdziemy oblacki akcent.

List Arcybiskupa Metropolity Poznańskiego z okazji 75. rocznicy męczeńskiej śmierci bł. Piątki Poznańskiej.

Umiłowani w Panu Siostry i Bracia,
Drodzy Archidiecezjanie!

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam, jak ważna w życiu człowieka jest głęboka wiara. Kobieta kananejska, prosząca Jezusa o uwolnienie córki od nękania przez złego ducha, słyszy w odpowiedzi pełne uznania słowa Zbawiciela: „O niewiasto, wielka jest twoja wiara!”. Dzięki wierze jej prośba została wysłuchana. Panu Bogu podoba się bowiem wytrwała wiara, która pozostaje niezłomna mimo przeciwności. Wiara jest ogromnym bogactwem. Stanowi siłę, która dzięki Bożej łasce może przemieniać nasze życie. Jakże wielu wyznawców Chrystusa wykazało się taką właśnie wiarą! Stanowią oni dla nas wzór do naśladowania i inspirację do działania.

Wśród świetlanych świadków wiary nie brakuje także osób z naszej archidiecezji. W dniu dzisiejszym pragnę wspomnieć pięciu młodych poznaniaków, błogosławionych wychowanków salezjańskiego oratorium z ulicy Wronieckiej: Czesława Jóźwiaka, Edwarda Klinika, Franciszka Kęsego, Edwarda Kaźmierskiego i Jarogniewa Wojciechowskiego – powszechnie nazywanych Piątką Poznańską. Za kilka dni, 24 sierpnia, przypadnie 75. rocznica ich męczeńskiej śmierci. Gdy umierali, najmłodszy z nich miał dziewiętnaście lat, najstarszy – dwadzieścia trzy. 13 czerwca 1999 roku św. Jan Paweł II wyniósł ich do chwały ołtarzy.

Wszyscy oni byli wychowankami salezjańskiego Oratorium. Oratorium było rodzajem świetlicy, gdzie chłopcy mogli przyjść i brać udział w ciekawych zajęciach sportowych, rekreacyjnych, muzycznych, teatralnych i religijnych. To tam od najmłodszych lat uczęszczali przyszli błogosławieni. Tam jako ministranci nauczyli się troski o głębokie przeżywanie Eucharystii i sakramentu pojednania, nabożeństwa do Maryi Wspomożycielki, odmawiania różańca oraz modlitwy prostej, radosnej i przepełnionej śpiewem. Naturalne połączenie modlitwy, zabawy, nauki i klimatu rodzinnego stanowiło wartościowe środowisko wychowawcze zgodne z ideałami św. Jana Bosko.

Lata młodości wychowanków oratorium zostały brutalnie przerwane przez wybuch II wojny światowej. Młodzieńcy natychmiast postanowili stanąć w obronie Ojczyzny. Przekazany przez ks. Bosko ideał „uczciwego obywatela i dobrego chrześcijanina” zaowocował bardzo konkretnie w ich życiu. Z początkiem roku 1940 wstąpili oni do Narodowej Organizacji Bojowej, chcąc czynnie włączyć się w działalność konspiracyjną. Działali w małych pięcioosobowych grupach. Jedną z nich stanowili właśnie Czesław, Edward, Franciszek, Edward i Jarogniew. Grupa szybko została jednak zdekonspirowana, a jej członkowie aresztowani przez gestapo. Pierwszy z nich, Edward Klinik, ujęty został przy Drodze Dębińskiej, w pobliżu miejsca, gdzie obecnie buduje się kościół pw. Błogosławionej Piątki. Jego los rychło podzielili pozostali. Rozpoczęła się ich więzienna droga krzyżowa, trwająca prawie dwa lata. W tym czasie aresztu dojrzewali jako ludzie i jako chrześcijanie. Ich wiara została umocniona i oczyszczona. W więziennej celi byli wierni codziennym modlitwom, różańcowi, przeżywaniu świąt. Stali się dla wielu więźniów przykładem radosnego znoszenia trudnych warunków. Dawali innym nadzieję, pomagali im i wspierali siebie nawzajem. W ten sposób ukazywali moc płynącą z wiary. W jednym z więziennych grypsów bł. Edward Kaźmierski napisał: „Jakaż siła ta nasza wiara! Są tacy ludzie tutaj, którzy w nic nie wierzą. Jakże dla nich straszna ta niewola. Słychać tam tylko przekleństwa i złorzeczenia. A u tych, co mają wiarę – spokój, a zamiast przekleństw – szczera radość. Bo Bóg w biedzie także radość zsyła”.

Nasi męczennicy wspaniałe świadectwo złożyli w dniu śmierci. Odbyli spowiedź, przyjęli Komunię świętą, modlili się wspólnie i napisali listy spod gilotyny. Listy te są niezwykle przejmujące i stanowią ich swoisty testament. Słowa zapisane w więziennej celi pokazują, co myśleli, czuli i jak przeżywali ostatnią godzinę na tej ziemi. Odsłaniają także dużo więcej, bo są efektem gruntownych przemyśleń i wewnętrznej pracy, którą wykonali podczas dwuletnich rekolekcji w niewoli. Ukazują one przemianę beztroskich chłopców z Wronieckiej w prawdziwych mężczyzn i uczniów Chrystusa, którzy zderzając się z najtrudniejszymi próbami, zachowali się, jak trzeba. Przelali na papier głębię ducha, ogromny spokój, siłę wiary i wdzięczność. Bł. Franciszek Kęsy pisał tuż przed śmiercią: „Moi Najukochańsi Rodzice i Rodzeństwo! Nadeszła chwila pożegnania się z Wami i to właśnie w dniu 24 sierpnia, dzień Maryi Wspomożycielki Wiernych. Och, jaka to radość dla mnie, że już odchodzę z tego świata i to tak, jak powinien umierać każdy. Byłem właśnie przed chwilą u spowiedzi świętej, za chwilę zostanę posilony Najświętszym Sakramentem. Bóg Dobry bierze mnie do siebie. Nie żałuję, że w tak młodym wieku schodzę z tego świata. Teraz jestem w stanie łaski, a nie wiem, czy później byłbym wierny mym przyrzeczeniom Bogu oddanym. Kochani Rodzice i Rodzeństwo, bardzo Was przepraszam raz jeszcze z całego serca za wszystko złe i żałuję za wszystko z całego serca, przebaczcie mi, idę do nieba. Do zobaczenia, tam w Niebie będę prosił Boga. Właśnie przyjąłem Najświętszy Sakrament. Módlcie się czasem za mnie. Zostańcie z Bogiem. Wasz syn Franek. Już idę. Bardzo przepraszam za wszystko”.

Ks. Franz Bӓnsch, niemiecki oblat, który towarzyszył młodym męczennikom w ostatnich chwilach ich życia, został poproszony, by podczas egzekucji trzymał uniesiony swój zakonny krzyż. Kapłan ten zaświadczył: „przeszli do wieczności ludzie święci”.

Drodzy Siostry i Bracia!

Dziś, po siedemdziesięciu pięciu latach od tamtej chwili, zachęcam Was do lepszego poznania naszych młodych męczenników. Miejscem szczególnie związanym z Piątką Poznańską pozostaje kościół Matki Bożej Wspomożenia Wiernych na ul. Wronieckiej. W poznańskim muzeum w Forcie VII można obejrzeć wystawę poświęconą naszym błogosławionym. Żywym dowodem kultu jest też wspólnota parafialna i wspomniany budujący się kościół pw. Błogosławionej Piątki na poznańskim Dębcu, jak również obchodzący w tym roku 10-lecie swej działalności Zespół Szkół Salezjańskich na Ratajach, któremu także patronują Błogosławieni Oratorianie. Ponadto w Dreźnie można odwiedzić miejsce ich stracenia, parafię, w której przechowywany jest krzyż, na który patrzyli umierając oraz odwiedzić cmentarz, na którym zostali pochowani w zbiorowej mogile. Ich postacie są wspomniane w Muzeum Powstania Warszawskiego, a w kaplicy poświęconej męczennikom II wojny światowej łatwo można odnaleźć ich wizerunek.

Możemy być dumni, że na naszej ziemi urodzili się i wychowali się tak wspaniali ludzie. Przez modlitwę za ich przyczyną oraz odwiedzanie miejsc związanych z ich życiem podziwiajmy piękno ich postaci i szerzymy ich kult. Pokazali nam oni bowiem, jak można żyć radośnie po chrześcijańsku i być wiernym Bogu i Ojczyźnie do końca.

Przez wstawiennictwo młodych poznańskich męczenników prośmy dobrego Boga w intencji naszej Ojczyzny i wszystkich Polaków. Módlmy się też za rodziny, z wszystkimi blaskami i cieniami ich codzienności. Orędownictwu Błogosławionej Piątki polecajmy zwłaszcza młodzież i dzieci, którzy niebawem rozpoczną nowy rok szkolny – aby dobrze wykorzystali czas ofiarowany przez Boga na zdobywania wiedzy, umacniania ducha oraz kształtowania życia według Bożych zasad. Błogosławionym Czesławowi, Edwardowi, Franciszkowi, Edwardowi i Jarogniewowi powierzajmy także w sposób szczególny dzieło przekazu wiary młodemu pokoleniu – aby starsi potrafili zapalać wiarą młodych, a młodzi, by nie bali otwierać się na piękno i wymagania, jakie niesie ze sobą wiara. Proszę ponadto o gorącą modlitwę, aby przykład ludzi oddających swoje życie Bogu, pobudził także i dzisiaj wiele młodych i radosnych serc do oddania się Bogu i drugiemu człowiekowi w kapłaństwie i życiu konsekrowanym.

Dziękując Opatrzności, która w każdym miejscu i czasie wzbudza w Kościele swoich świętych, modlę się za Was wszystkich, Umiłowani Siostry i Bracia, przedstawiając Bogu wszystkie Wasze troski i strapienia, radości i prace. Proszę, aby Wasza wiara nie ustawała, ale każdego dnia wzrastała ku prawdziwej świętości.

Na codzienne trudy udzielam Wam z serca pasterskiego błogosławieństwa.
+ Stanisław Gądecki
Arcybiskup Metropolita Poznański

 

Źródło: http://www.archpoznan.pl/content/view/4496/109/

Foto: wiara.pl

(kz)


22 sierpnia 2017

WSPÓLNY DUCH, KTÓRY OŻYWIA TO SZCZEGÓLNE CIAŁO

Trzeba przyswoić sobie naszego ducha i żyć tylko nim. To wynika samo z siebie bez potrzeby wyjaśniania.

Więcej Info


21 sierpnia 2017

MAM NADZIEJĘ, ŻE KAŻDY POWIE SOBIE, IŻ MA BEZWZGLĘDNY OBOWIĄZEK ŚCIŚLE ZACHOWYWAĆ NASZĄ REGUŁĘ.
Mój drogi przyjacielu, jestem jeszcze zmartwiony tym, co widziałem w N.-D. du Laus.

Więcej Info


Plebania Party już w sobotę

Już jutro, 19.08 tradycyjne "Plebania Party" czyli dożynkowy festyn połączony z odpustem w Kokotku. Wydarzenie po raz pierwszy od kilku lat będzie dwudniowe. W sobotę zabawa i atrakcje, a w niedziele uroczysta Msza święta.

Więcej szczegółów na plakacie. Ojciec proboszcz i parafianie z Kokotka zapraszają.

(kz)