Komentarz do Ewangelii dnia

„Owocem ciszy jest modlitwa. Owocem modlitwy jest wiara. Owocem wiary jest miłość. Owocem miłości jest służba. Owocem służby jest pokój”. Tak w prostych słowach św. Teresa z Kalkuty ujmuje głębię modlitwy. Potrzeba wyciszenia, wejścia w odizolowane od tego świata miejsce. Tym miejscem jest nasze sanktuarium wewnętrzne, w którym przebywa Duch Boga Żywego, który sprawia, że żyjemy i który podtrzymuje nas w doczesnym pielgrzymowaniu. Kto szczerze pragnie się modlić, ten musi uwierzyć w słowa św. Pawła: „Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą. Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru” (Rz 8,26-28). Panie Jezu, dziękujemy Ci, że uczysz nas modlitwy, że wprowadzasz nas na drogę komunii serc, abyśmy byli jedno. Jako wspólnota jednego serca i jednego Ducha.


Paweł Wyszkowski OMI: Papież nieustannie pamięta o Ukrainie

Posługujący na co dzień w stolicy Ukrainy o. Paweł Wyszkowski bierze aktualnie udział w odbywającej się w Rzymie kapitule swojego zgromadzenia, oblatów Maryi Niepokalanej.

Podczas audiencji u papieża miał okazję raz jeszcze zaprosić Franciszka do Kijowa. W rozmowie z Radiem Watykańskim nawiązał także do słów papieża, które w niedzielne południe obiegły cały świat.

Papież powiedział, że to wielka szkoda, iż uczymy się mapy Ukrainy poprzez takie miasta jak Bucza, Irpień, Donieck i Mariupol, bo faktycznie wcześniej mało kto znał te miejsca, i pewnie nawet nie wszyscy wiedzieli, gdzie leży Ukraina, co to jest Ukraina. To mnie bardzo dotknęło. Tak naprawdę w każdej audiencji papieskiej pojawia się zachęta do modlitwy o pokój i za umęczoną Ukrainę, podobnie podczas modlitwy Anioł Pański. Franciszek zawsze zachęca do modlitwy i wzywa do niej cały Kościół, już nie raz zalecał podjęcie postu w intencji pokoju. Zostały zaanektowane cztery kolejne regiony Ukrainy. Rosja zaczyna grozić bronią jądrową. Pierwszy raz od 1948 roku ktoś wobec całego świata grozi taką tragedią, więc być może dlatego Papież odszedł od zwyczajnego rytmu i całe przemówienie poświęcił Ukrainie i zachęcie do pokoju. Franciszek bardzo pragnie, aby nastał pokój, dlatego że każdego dnia ginie wiele niewinnych osób i jest coraz więcej kalek – podkreślił o. Wyszkowski.

(KAI)


Uformowała się nowa rada generalna

Obradująca w Nemi Kapituła Generalna wybrała radę generalną. Po kapitule to najwyższa władza w Zgromadzeniu.

Superior generalny i rada powołani przez kapitułę do służenia władzą wypełniają swoje zadania w duchu kolegialności. Czuwają przede wszystkim nad zapewnieniem wierności Zgromadzenia apostolskiemu zapałowi, jaki mu przekazał Założyciel pod natchnieniem Ducha Świętego.

Zobowiązani do sprawowania władzy na szczeblu całego Zgromadzenia oraz otwarci na potrzeby Kościoła i świata, mają za zadanie określać sprawy istotne i pomagać w lepszym rozpoznawaniu wspólnych celów, doglądają rozwoju i podziału dochodów, popierają wymianę doświadczeń i informacji oraz zachęcają do współdziałania (K 131).

Do zarządu centralnego należą jeszcze urzędnicy generalni i służby generalne. Te stanowiska obsadza jednak już ukonstytuowana dziś rada generalna.

(pg)


Historyczna misja parafialna na Białorusi

W parafii pw. św. Józefa w Brześciu na Białorusi odbyła się misja parafialna, którą głosili misjonarze oblaci z Szumilina koło Witebska: o. Andrzej Juchniewicz OMI oraz o. Pavel Lemekh OMI. Głoszenie misji parafialnych i rekolekcji to fundamentalne zadanie oblatów wypływające z charyzmatu św. Eugeniusza. Na Białorusi ten rodzaj przepowiadania wciąż jest zapomniany.

Zobacz: Oblackie misje parafialne

To był dobry czas działania Bożej łaski. Przed rozpoczęciem misji wielu parafian na różne sposoby zaangażowało się w jej przygotowanie. Przez cały rok wierni modlili się w intencji misji, a młodzież dostarczyła do skrzynek pocztowych parafian z kartoteki parafialnej zaproszenia i plan misji. Przez osiem dni wierni słuchali słowa Bożego i gorliwie uczestniczyli w misyjnych nabożeństwach. Wielu skorzystało z sakramentu pokuty i pojednania. Na zakończenie Misji Świętej na białoruskiej ziemi został postawiony jeszcze jeden krzyż. Parafianie z wielką pobożnością i wzruszeniem modlili się pod nim w dniu zakończenia Misji Świętej. Pod krzyżem złożyli wyznanie wiary. Ufamy, że ten święty czas wyda dobre owoce w życiu parafii – relacjonuje ojcec Lemekh.

(pg/zdj. P. Lemekh OMI)


Poznań: Błogosławieństwo zwierząt

W związku ze wspomnieniem św. Franciszka z Asyżu w oblackiej parafii w Poznaniu odbyło się błogosławieństwo zwierząt. W niedzielne popołudnie po nabożeństwie różańcowym właściciele pupilów zgromadzili się na placu kościelnym przy krzyżu misyjnym. Krótkie nabożeństwo poprowadził o. Wojciech Trzcieliński OMI – misjonarz ludowy z poznańskiego klasztoru. Jak wskazali uczestnicy – niektóre czworonogi nie wykazały się wysublimowaną pobożnością, szczekając na kapłana. Może jednak pierwsze zetknięcie z taką formą błogosławieństwa, zaowocuje w przyszłości większym zaufaniem do wody święconej.

(pg/zdj. OMI Poznań)


Wojciech Popielewski OMI: "Ciągle jesteśmy Kościołowi potrzebni"

Pierwszym słowem naszej "Księgi Życia", jakimi są dla nas Konstytucje i Reguły, jest słowo "Kościół" - przypomniał przed laty w głoszonych dla Polskiej Prowincji Rekolekcjach o. Ryszard Szmydki. I mówił, jakie są tego konsekwencje dla naszego życia: miłość do Kościoła jest i musi pozostać w samym sercu naszego charyzmatu.

"Kochać Kościół, to kochać go w jego osobach i instytucjach" - mówił z kolei Jan Paweł II, uświadamiając nam, że miłość do Kościoła przekłada się na praktykę życia, jest konkretna i wiąże się z naszą relacją do osób odpowiedzialnych za Kościół i jego struktury. Spotkanie z papieżem jest wyrazem takiej "praktycznej i konkretnej" miłości do Kościoła. Temu był poświęcony dzisiejszy dzień, ale po kolei…

Dwaj generałowie w oczekiwaniu na audiencję (zdj. OMI World)

Rozpoczęliśmy naszą dzisiejszą aktywność od Mszy św. sprawowanej w grupach językowych o godz. 7.00. O 8.30 przewidziany był wyjazd do Watykanu. Kierowcy dwóch autobusów przyjechali z włoską punktualnością i wyruszyliśmy o godz. 8.50. Mimo że Nemi nie jest, jak nieraz już pisałem, zbytnio oddalone od Rzymu, droga w poniedziałkowym włoskim korku zajęła nam dokładnie dwie godziny. Wysiedliśmy z autobusów niedaleko Muzeów Watykańskich o godz. 10.50. Udaliśmy się natychmiast pod wskazane miejsce kontroli i weszliśmy do Papieskiego Pałacu. Byliśmy w Sali Klementyńskiej, przewidzianej na miejsce audiencji o godz. 11.30, a na godz. 12.00 miał przyjść papież. I tak się stało. Byliśmy tylko my – kapitulanci, personel pomocniczy i niektórzy oblaci z Domu Generalnego. Papież wszedł o własnych siłach, jakkolwiek widać, że ledwo chodzi. Przywitany brawami, usiadł i zaraz został przywitany przez nowego Ojca Generała, ubranego w sutannę i Krzyż Założyciela. Ojciec Generał przemówił krótko, przedstawiając naszą rodzinę zakonną, jako synów gorliwego misjonarza – Eugeniusza i mówił zwięźle o naszej Kapitule – jej temacie i znaczeniu. Ma ona prowadzić ostatecznie – powiedział – "do nawrócenia, które nam pomoże ewangelizować ubogich i z ubogimi". Wspomniał również, że wśród naszych źródeł, do jakich odwołujemy się w pracach Kapituły, jest obfite nauczanie papieża, poczynając od "Evangelii gaudium", a na "Fratelli tutti" kończąc. Po tym krótkim wygłoszonym po hiszpańsku przemówieniu, podszedł do papieża, po czym poprosił ustępującego Generała o podejście i przez chwilę byliśmy świadkami radosnego dialogu i serdeczności miedzy nimi.

Papież, w swoim wygłoszonym po włosku słowie, zwrócił się najpierw do nowego Generała, dziękując mu za powitanie, a potem przerwał odczytywanie przemówienia, spojrzał z nad kartki na niego i z uśmiechem powiedział: "Biedactwo…" wywołując salwę śmiechu. Tym samym w żartobliwy sposób przypomniał, że posługa Przełożonego nie jest nigdy prosta, o czym sam się przekonywał jako Prowincjał Jezuitów…

Przeczytaj pełne przemówienie Ojca Świętego

Przemówienie papieża pewnie będzie dostępne w całości i wiele razy cytowane. Niemniej, ponieważ robiłem swoje notatki, pozwolę sobie streścić to, co do mnie doszło. Papież zaczął od słowa "ewangelizacja", które jest kluczowe w dzisiejszym świecie dla Kościoła i dla nas – którzy Kościołowi służymy. Jako synowie Eugeniusza żyjemy w świecie, który cierpi i ludzie potrzebują naszej ewangelicznej obecności. Tylko Ewangelia może być odpowiedzią na wszelkie choroby i niedomagania dzisiejszego świata. Odniósł się również do tematu kapituły, który jest w wielkiej syntonii z tematem zbliżającego się Roku Jubileuszowego: "Pielgrzymi nadziei w komunii". Oblaci jako "pielgrzymi" mają "iść razem z ubogimi". Tak szedł przez życie Eugeniusz, przypomniał papież. Wszyscy jako pielgrzymi idziemy z Jezusem. "W komunii" – mamy kochać Kościół jak matkę, tak jak tego dla nas pragnął Założyciel. I zaznaczył, iż oblaci oddają wielką służbę Kościołowi. Mamy to dalej robić, ale "razem z ludem", jaki ewangelizujemy i w wierności charyzmatowi, który otrzymaliśmy. To, czego nauczył nas Założyciel: patrzenia na świat oczyma Jezusa jest "sposobem", w jaki mamy pełnić naszą misję. "Nadzieja" – temat tak ważny w obliczu nieszczęść jakie nadzieję odbierają. Mamy dawać i przywracać nadzieję ubogim i uczyć się jej od nich. Musimy ro robić razem, być promotorami jedności, komunii i zacząć jej budowanie od naszych wspólnot; widzieć w każdym bliźniego i być mu bliskim. Papież wspomniał również, że wie, iż zajmujemy się między innymi, także tematem, który jest mu szczególnie drogi: szacunkiem do Ziemi jako naszego wspólnego domu. Zachęcił nas, byśmy szli w tym kierunku i na końcu zachęcił także, byśmy wracali zawsze do korzeni, do pierwszej miłości, która nas skierowała na drogę powołania. Charyzmat Założyciela ma być dla nas punktem wyjścia: "miłość między nami i gorliwość w pracy ewangelizacyjnej". Cały świat, mówił, jest "polem misyjnym". I my, Oblaci, mamy "model pracy", jaki przekazał nam Założyciel. Wspomniał także o rocznicy "uśmiechu Maryi", który dla Założyciela był momentem szczególnej łaski w godzinie próby. Maryja ma być, mówił papież, "towarzyszką naszego pielgrzymowania". Ona szła "z pośpiechem", aby służyć. I my mamy robić podobnie. Ona jest wzorem dla naszego życia i misji. Papież zakończył swoje słowo życzeniami dobrych konkluzji Kapituły i wszystkich pobłogosławił.

(zdj. F. Rehbock OMI)

Wszystkim dano możliwość podejścia do niego; każdemu podał rękę, spojrzał w oczy, wysłuchał kilku słów indywidualnych pozdrowień, dał różaniec… Jedno tylko zastrzeżenie zostało nam podane przed spotkaniem: nie mamy klękać, podchodząc do papieża, ale pozostać w postawie stojącej, co też uczynił każdy z nas, szanując wolę papieża.

Wspólne zdjęcie z papieżem zakończyło nasze 30-minutowe spotkanie. Zaśpiewaliśmy "Salve Regina" i powoli wyszliśmy z Sali Klementyńskiej.

Aż do godz. 17.30 pozostawiono nam czas wolny na zwiedzanie, obiad, kupno pamiątek, itd… Autobusy przyjechały punktualnie i odjechaliśmy o 17.30. Dotarliśmy do Nemi na godz. 19.20.

Na głębsze analizy tego ważnego spotkania będzie jeszcze czas. To, co napisałem, to jedynie krótkie streszczenie przesłania papieża. Co mnie w nim szczególnie uderzyło, to wielka potrzeba takiego "modelu" ewangelizacji, jaki zostawił nam Założyciel: na wzór Maryi, w jedności z Kościołem, w bliskości z ludźmi. Nic się nie zdezaktualizowało. Ciągle jesteśmy Kościołowi potrzebni. Wszyscy byli bardzo zadowoleni z tego dnia: wspólny wyjazd, rozmowy po drodze, spotkanie z papieżem, kilka godzin spędzonych w ciągle bardzo gorącym Rzymie, spaghetti na obiad… itd. Ubraliśmy się na spotkanie z papieżem godnie, dostojnie i to też był ważny element tej wizyty: poszli do papieża zakonnicy, którzy "nie gęsi i swój strój mają…"

Wracamy do pracy w auli i w grupach. Zostało 10 roboczych dni do zamknięcia Kapituły.

I tak upłynął wieczór i poranek dzień dwudziesty pierwszy…

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Niepokalana!


Pełne przemówienia Ojca Świętego do Kapituły Generalnej

Przemówienie papieża Franciszka do uczestników Kapituły Generalnej

Rzym, 3 października 2022

(tłumaczenie robocze)

 

(zdj. Vatican Media)

Drodzy Bracia, dzień dobry i witam!

Cieszę się, że mogę się z wami spotkać przy okazji waszej Kapituły Generalnej. Dziękuję przełożonemu generalnemu - biedakowi, zabranemu z pustyni i przywiezionemu tu, do Rzymu! - za jego wprowadzenie, a jemu i nowej Radzie życzę spokojnej i owocnej pracy. Dziękujemy też Przełożonemu i Radnym, którzy zakończyli swoją służbę.

Jesteście Rodziną Zakonną oddaną ewangelizacji i zgromadziliście się, aby wspólnie rozeznać przyszłość waszej misji w Kościele i w świecie. Wybraliście dla tej Kapituły temat wymagający, bardzo podobny do tego, który został wybrany na kolejny Jubileusz Kościoła: "Pielgrzymi nadziei w komunii". Jest to temat, który podsumowuje waszą tożsamość na drogach świata, do którego, jako uczniowie Jezusa i naśladowcy waszego założyciela św. Eugeniusza de Mazenoda, jesteście powołani, aby nieść Ewangelię nadziei, radości i pokoju. To świat, który choć wydaje się, że osiągnął cele, które wydawały się nieosiągalne, wciąż jest niewolnikiem egoizmu, pełnym sprzeczności i podziałów. Krzyk ziemi i płacz ubogich, wojny i konflikty, które przelewają krew w historii ludzkości, niepokojąca sytuacja milionów migrantów i uchodźców, gospodarka, która sprawia, że bogaci stają się coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi, to niektóre aspekty scenariusza, w którym tylko Ewangelia może podtrzymywać płonące światło nadziei.

Zdecydowaliście się być pielgrzymami, aby odkryć na nowo i przeżywać swój stan jako wędrowcy w tym świecie, obok mężczyzn i kobiet, ubogich i najmniejszych na ziemi, do których Pan was posyła, abyście głosili Jego Królestwo. Wasz Założyciel był również wędrowcem, u początków Waszej Rodziny zakonnej, kiedy to wraz z pierwszymi towarzyszami wędrował po wioskach rodzinnej Prowansji, głosząc misje ludowe i przywracając do wiary ubogich, którzy się od niej odwrócili i których opuścili nawet duszpasterze Kościoła. To dramat, gdy duszpasterze Kościoła porzucają ubogich.

Ojciec Święty całuje krzyż misyjny św. Eugeniusza (zdj. OMIWorld)

Pielgrzymi i wędrowcy, zawsze gotowi do drogi, jak Jezus ze swoimi uczniami w Ewangelii. Jako zgromadzenie misyjne służycie Kościołowi w 70 krajach świata. Temu Kościołowi, który Założyciel nauczył was kochać jak matkę, ofiarujecie swój misyjny zapał i swoje życie, uczestnicząc w jego exodusie na peryferie umiłowanego przez Boga świata i żyjąc charyzmatem, który prowadzi was ku najdalszym, najuboższym, tym, do których nikt nie dociera. Idąc tą drogą z miłością i wiernością, wy, drodzy bracia, oddajecie Kościołowi wielką przysługę.

Usłyszeliście wezwanie do ponownego odkrycia waszej tożsamości jako kapłanów i braci połączonych więzami konsekracji zakonnej. Pielgrzymi nadziei, idziecie ze świętym ludem Bożym, żyjąc wiernie swoim powołaniem misyjnym, wraz ze świeckimi i młodymi, którzy dzielą w Kościele charyzmat waszego świętego Założyciela i którzy pragną aktywnie uczestniczyć w waszej misji. Święty Eugeniusz nauczył was patrzeć na świat oczami ukrzyżowanego Zbawiciela, ten świat, dla którego zbawienia Chrystus umarł na krzyżu.

Już jedną z poprzednich Kapituł Generalnych poświęciliście tematowi nadziei, kiedy to poczuliście szczególne wezwanie, by być świadkami tej cnoty w świecie, który zdaje się ją tracić i gdzie indziej szuka źródła swego szczęścia. Być misjonarzami nadziei oznacza umiejętność odczytywania znaków jej ukrytej obecności w codziennym życiu ludzi. Uczcie się rozpoznawać nadzieję wśród ubogich, do których jesteście posłani, którzy często potrafią ją odnaleźć pośród najtrudniejszych sytuacji. Pozwólcie się ewangelizować ubogim, których ewangelizujecie: oni uczą was drogi nadziei, dla Kościoła i dla świata.

Co więcej, chcecie być świadkami nadziei w komunii. Komunia jest dziś wyzwaniem, od którego może zależeć przyszłość świata, Kościoła i życia konsekrowanego. Aby być misjonarzami komunii, musimy najpierw żyć nią wśród nas samych, w naszych wspólnotach i w naszych relacjach między sobą, a następnie pielęgnować ją ze wszystkimi bez wyjątku. Podczas Kapituły często nawiązywaliście do eklezjalnej drogi tego czasu, która odkrywa na nowo piękno i znaczenie "chodzenia razem". Zachęcam was, abyście byli promotorami komunii poprzez przejawy solidarności, bliskości, synodalności i braterstwa ze wszystkimi. Niech Dobry Samarytanin z Ewangelii będzie dla was przykładem i zachętą, byście czynili się bliźnimi każdego człowieka, z taką miłością i czułością, jaka skłoniła go do zaopiekowania się okradzionym i zranionym człowiekiem (por. Łk 10,29-37). Uczynić siebie bliźnim to codzienna praca, bo egoizm cię wciąga, ciągnie w dół, uczynić siebie bliźnim to wyjść.

Podczas tej Kapituły często przywoływaliście swoje zaangażowanie w nasz wspólny dom, próbując przełożyć je na konkretne decyzje i działania. Zachęcam do dalszej pracy w tym kierunku. Nasza matka ziemia odżywia nas, nie żądając niczego w zamian; do nas należy zrozumienie, że nie może tego kontynuować, jeśli my również nie będziemy o nią dbać. To wszystko są aspekty tego nawrócenia, do którego Pan nas nieustannie wzywa. Powrót do wspólnego Ojca, powrót do źródła, powrót do pierwszej miłości, która skłoniła cię do pozostawienia wszystkiego, aby pójść za Jezusem: to jest dusza konsekracji i misji!

Niech wasz Założyciel, charyzmat, który wam przekazał, i jego wizja misyjna będą i pozostaną punktami odniesienia dla waszego życia i pracy; abyście pozostali zakorzenieni w waszym powołaniu misyjnym, przede wszystkim żyjąc testamentem Założyciela, we wzajemnej miłości między sobą i w gorliwości o zbawienie dusz. To jest serce waszej misji i tajemnica waszego życia, i do tego Kościół wciąż was potrzebuje. Na ogromnym polu misji, jakim jest cały świat, niech Jezus będzie zawsze waszym wzorem, tak jak był nim dla św. Eugeniusza. On na przeciw ukrzyżowanego Zbawiciela postanowił pewnego dnia ofiarować swoje życie, aby wszyscy, a zwłaszcza ubodzy, mogli doświadczyć tej samej miłości Boga, która sprowadziła go z powrotem na drogę wiary.

(zdj. Vatican Media)

W tym roku obchodziliście wspomnienie szczególnej łaski, jaką otrzymał św. Eugeniusz przed dwoma wiekami przed figurą Matki Bożej Niepokalanej w kościele misyjnym w Aix-en-Provence. W ten sposób ponawia się w was zaproszenie do wzięcia Maryi za towarzyszkę podróży, aby zawsze towarzyszyła wam w waszym pielgrzymowaniu. Maryja pielgrzymująca, Maryja w drodze, Maryja, która wstała w pośpiechu, aby iść i służyć. Po wypowiedzeniu swojego "tak" Bogu przez archanioła Gabriela, wyruszyła w pośpiechu do swojej kuzynki Elżbiety, aby podzielić się darem i oddać się do jej dyspozycji. Niech Maryja będzie dla was przykładem także w tym, dla waszego życia i dla waszej misji.

Drodzy Bracia, życzę Wam dobrego zakończenia Kapituły i towarzyszę Wam moją modlitwą. Z serca błogosławię wam i wszystkim waszym braciom, zwłaszcza chorym i słabym oraz tym, którzy w tym czasie przeżywają trudności. Was też proszę o modlitwę za mnie. Dziękuję!

(press.vatican.va)


Komentarz do Ewangelii dnia

„Wiara rodzi się ze słuchania” (Rz 10,17) - powiada św. Paweł. Z całą pewnością wiara jest łaską i darem Boga. To bowiem Duch Święty uzdalnia nas do przyjmowania prawdy objawionej przez Boga. Skoro zaś wiara jest łaską, to trzeba się o tę łaskę modlić – ale za tę łaskę trzeba też umieć i chcieć Bogu dziękować. Wiara jest także postawą człowieka, postawą rozumu i woli, wyrażającą się w czynach. Akt wiary jest wolnym i świadomym działaniem każdego człowieka. Co więcej, wiara nie jest aktem jednorazowym, ale przejawiającym się w codziennym życiu. W czasie pobytu w „jednej wsi”, Pan Jezus korzysta z gościnności przyjaciół. Maria wybiera, jak to określa sam Mistrz, lepszą cząstkę: wsłuchiwania się w Jego słowa. Rozważając w sercu, to co słyszy z ust Jezusa. Natomiast Marta - siostra Marii, przejęta wizytą tak zacnego gościa, poświęca czas na wszystko inne, tylko nie samemu gościowi. Stąd to przywołanie Pana Jezusa Marty na odpowiednie miejsce. Przy działaniu można się zagubić i utracić to, co ważne jest w życiu człowieka. Iluż to pochłoniętych pracą, różnego rodzaju akcjami utraciło rodziny, przyjaciół. Myśląc, że działają i pracują w dobrej wierze. Aby zapewnić dobry byt, lepsze warunki itp. A w życiu przecież chodzi bardziej o to, aby być, niż mieć. Wtedy wszystko jest na swoim miejscu. Nam uczniom Chrystusa szczególnie należy o tym pamiętać. Panie Jezu, daj nam cierpliwości w słuchaniu Ciebie i siebie nawzajem, pozwól nam korzystać z tego czasu jak najowocniej. Wybierając zawsze tą lepszą cząstkę.


4 października 2022

SKORZYSTAŁEM Z OKAZJI, ABY POBUDZIĆ ODWAGĘ TYCH BIEDNYCH MŁODYCH WIĘŹNIÓW. 

Ojciec Fissiaux, kapłan diecezji marsylskiej, skupił swoją posługę na młodzieży miasta. Z błogosławieństwem i zachętą biskupa Eugeniusza założył Towarzystwo Świętego Piotra w Okowach dla braci, którzy poświęcili się służbie młodzieży uwikłanej w przestępczość (patrz http://www.eugenedemazenod.net/fra/?p=3884).

Wśród ich dzieł była szkoła przemysłowa, w której młodzi więźniowie byli chronieni przed destrukcyjnym elementem więzień dla dorosłych i szkoleni w przemyśle i rolnictwie, aby powrócić do świata z umiejętnościami przydatnymi dla społeczeństwa.

Eugeniusz opisuje jedną ze swoich wizyt w tym zakładzie karnym.

Wizyta w zakładzie karnym. Jak zwykle zostałem przyjęty przez całą wspólnotę przy dźwięku fanfar. Odprawiłem tam Mszę świętą, podczas której udzieliłem komunii pięćdziesięciu osadzonym i wszystkim braciom. Po mszy udzieliłem bierzmowania więźniom, którzy przystąpili do komunii, wśród których był syn marabuta. Skorzystałem z okazji, aby pobudzić odwagę tych biednych młodych ludzi ukazując im, że Boża sprawiedliwość była mniej rygorystyczna od ludzkiej oraz gdyby od Boga uzyskali wyrok uniewinniający, powinni go przypisać wierze, która wraz z nimi zstąpiła do więzienia itd. Następnie udałem się do infirmerii, gdzie jeszcze udzieliłem bierzmowania trzynastu młodym ludziom, wśród nich dwóm nawróconym muzułmanom, z których jeden był murzynem. W sumie poranek był bardzo pocieszający i wypełniony.

Dziennik, 10.04.1845, w: PO I, t. XXI.

 


Oblat wśród laureatów Feniksów 2022

W Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie wręczono po raz 25. Nagrody Stowarzyszenia Wydawców Katolickich „Feniks 2022”. W kategorii „Nauki kościelne” wyróżnienie otrzymała książka „Jan Paweł II w Afryce” autorstwa prof. Jarosława Różańskiego OMI, wydana przez Wydawnictwo Naukowe UKSW. W uzasadnieniu czytamy: „za opracowanie kompleksowego podsumowania działalności ewangelizacyjnej papieża Polaka na kontynencie afrykańskim jako działalności misyjnej nastawionej na podkreślenie znaczenia budowania wzajemnych relacji międzykulturowych w oparciu o spotkanie, dialog oraz wymianę myśli i doświadczeń”.

Publikację można pobrać za darmo TUTAJ

o. prof. Jarosław Różański OMI (zdj. P. Gomulak OMI)

Jarosław Różański OMI, ur. w 1961 r. w Biłgoraju, to prezbiter Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, misjolog i religioznawca. W 1987 ukończył studia teologiczne i przyjął święcenia prezbiteratu. W 1991 ukończył studia z zakresu filologii polskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W 1996 uzyskał licencjat kanoniczny z misjologii. Doktorat obronił w 1998. Habilitował się w 2004. W 2014 otrzymał tytuł naukowy profesora nauk teologicznych.

Specjalizuje się w Misjologii. Zajmował stanowiska: wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Afrykanistycznego (2002-2012), redaktora naczelnego czasopisma Lumen Gentium, Zeszyty Misjologiczne, kierownika Katedry Historii Misji i kierownika Sekcji Misjologii na Wydziale Teologicznym UKSW (2004-2013), a także prodziekana tego wydziału (2005-2008). Od 2013 pełni funkcje dyrektora Instytutu Dialogu Kultury i Religii na WT UKSW oraz kierownika wchodzącej w skład tego instytutu Katedry Misjologii. Jest członkiem: Komitetu Episkopatu Polski ds. Dialogu z Religiami Pozachrześcijańskimi (od 1998), zarządu Polskiego Towarzystwa Afrykanistycznego (od 2012) i zarządu Association of Oblate Institutes of Higher Studies (od 2008). Został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi.

(pg)