Święty Krzyż: Ikona Matki Bożej wraca po 400 latach

W ostatnim rozdziale książki o. Marcina Kwiatkiewicza OSB o historii Opactwa Benedyktyńskiego i Sanktuarium Relikwii Krzyża Świętego można przeczytać o ikonie Matki Bożej Bolesnej umieszczonej w rzymskiej bazylice Aracoeli. Z tym wizerunkiem związana jest historia cudownego zakończenia epidemii dżumy w Rzymie w roku 590. Ówczesny papież Grzegorz Wielki, który nakazał pokutną procesję w intencji zakończenia zarazy, podczas której niósł wspomnianą wyżej ikonę Matki Bożej. Trzeba jednak wspomnieć, że niektóre źródła wskazują, że w czasie procesji była niesiona ikona Matki Bożej Śnieżnej z bazyliki Santa Maria Maggiore w Rzymie. Według jednej z legend, którą powtarza o. Kwiatkiewicz, w czasie procesji ludzie mieli usłyszeć aniołów śpiewających antyfonę Regina Caeli- na co w zachwycie miał odpowiedzieć święty papież Grzegorz WIelki: "Módl się za nami do Boga, Alleluja". Ikona Matki Bożej z Aracoeli została napisana przez świętego Łukasza Ewangelistę, niestety oryginał zaginął i w XI wieku zastąpiono go kopią. Maryja na ikonie ma uniesioną prawą rękę, a lewa spoczywa na piersi co jest znakiem, że Maryja oręduję za każdym kto do Niej się zwraca. Wielu twierdzi, że „Ikona Matki Bożej miała płakać, gdy tylko zbliżało się ogromne niebezpieczeństwo lub kataklizm”.

Madonna Avvocata w Rzymie (zdj. domena publiczna)

Wielkim czcicielem Matki Bożej z Aracoeli był opat świętokrzyski, o. Stanisław Sierakowski, na którego polecenie w 1650 roku sprowadzono kopię ikony do klasztoru na Łysicy. Opat umieścił ikonę w małym ołtarzu, specjalnie w tym celu postawionym. Jak wielkim szacunkiem i czcią cieszyła się Matka Boża z Aracoeli świadczy fakt wybudowania dla Niej osobnej, murowanej kaplicy w 1682 roku, której pomysłodawcą i w dużej mierze fundatorem był organista świętokrzyskiego opactwa, Michał Osecki. Nie wiemy co stało się z ikoną i samą kaplicą, prawdopodobnie spłonęła w wielkim pożarze w 1777 roku.

Opat Sierakowski na fresku nad wejściem do zakrystii świętokrzyskiego sanktuarium (zdj. OMI Święty Krzyż)

Po wielu latach kopia ikony wraca na Święty Krzyż. Jej autorem jest o. Jarosław Kędzia OMI, ikonopista z Siedlec, autor wielu ikon oraz organizator warsztatów z ikonopisarstwa w Siedlcach i Kodniu.

Reportaż o niezwykłym ikonopisarzu [wideo]

Uroczyste wniesienie ikony do świętokrzyskiej bazyliki i jej poświęcenie będzie miało miejsce 15 września br., we wspomnienie Matki Bożej Bolesnej, na uroczystej sumie o godzinie 12.00.

Fragment dzieła ojca Marcina Kwiatkiewicza

(Bogusław Harla OMI)


Kodeń: Wyjątkowy czas dla mężczyzn

Grzegorz Czerwicki, dziś szczęśliwy mąż i ojciec. Był skazany dwoma wyrokami i odsiedział 12 lat w zakładzie karnym. Proces jego nawrócenia rozpoczął się w 2011 roku, kiedy od współwięźnia ateisty dostał do przeczytania Biblię. To jeden z prowadzących rekolekcje dla mężczyzn w Kodniu. Drugim będzie znany aktor, prezenter telewizyjny i satyryk - Michał "Misiek" Koterski. Obaj podzielą się swoim świadectwem nawrócenia i wiary.

(pg)


Kodeń: Żołnierze pielgrzymowali do Matki Bożej Kodeńskiej

Z początkiem września przypada rocznica powołania do życia 18 Dywizji Zmechanizowanej im. gen. broni Tadeusza Buka. Powołana została do życia 5 września 2018 roku, składa się z trzech brygad. Dowództwo związku taktycznego Sił Zbrojnych RP dyslokowane jest w Siedlcach. W związku z obchodzonym po raz czwarty świętem Żelaznej Dywizji żołnierze oraz pracownicy formacji udali się w pielgrzymce do Kodnia.

(pg/zdj. wojsko-polskie.pl/profil Sanktuarium Maryjne w Kodniu)


Syberia: Na rekolekcje kapłańskie jechali nawet tysiąc kilometrów [wideo]

Rekolekcyjno-Wierszyńskie wieści

Opublikowany przez wierszyna.pl Piątek, 2 września 2022

„Misyjne Drogi” o 25-leciu ewangelizacji Turkmenistanu

W powakacyjnym numerze „Misyjnych Dróg” przeczytamy o pracy misyjnej w azjatyckim, pustynnym Turkmenistanie oraz w trawionej wciąż wojną Ukrainie. W Turkmenistanie 25 lat temu, na pustynnej ziemi, gdzie nie było w zasadzie chrześcijaństwa, pojawili się misjonarze oblaci: Andrzej Madej i Radosław Zmitrowicz. Nie mieli ze sobą wiele: plecaki, po walizce. Opis ich pierwszych dni, miesięcy, lat jest jakby wyjęty z Ewangelii i Dziejów Apostolskich. Dziś Kościół, choć niewielki, w tym muzułmańskim kraju żyje i rozwija się.

To był październik 1997 roku. Dokładnie 10 dnia tego miesiąca dwóch misjonarzy oblatów pojawia się w Turkmenistanie: Andrzej Madej i Radosław Zmitrowicz. Nie mieli ze sobą wiele: plecaki, po walizce. Opis ich pierwszych dni, miesięcy, lat jest jakby wyjęty z Ewangelii i Dziejów Apostolskich. Chodzą od drzwi do drzwi w Aszchabadzie – stolicy kraju. Z książki telefonicznej wyszukują nazwisk kończących się na «ski» i «cki» lub brzmiących po polsku i idą na spotkania z ludźmi. Niektóre drzwi się otwierają, a niektóre nie. W tych otwartych niektórzy chcą słuchać o Jezusie. Oblaci nocują w mieszkaniu, a potem w domu, który stał się nuncjaturą apostolską, bo są dyplomatami. Przez dwa lata sami odprawiają Eucharystię, bez udziału innych ludzi Pierwsze Turkmenki ochrzcili w 2000 roku: Raisę i jej córkę Idzieszę – napisał w edytorialu redaktor naczelny Marcin Wrzos OMI. - Chrześcijaństwo powróciło do tego kraju, na pustynię Kara-Kum, która stanowi około 75-80% terytorium kraju, 25 lat temu, po długiej przerwie. Historycy, a odkrycia archeologiczne to potwierdzają, twierdzą, że na tych terenach głosił Ewangelię św. Tomasz w drodze do Indii, że istniało tu miasto Mary (miasto Maryi), które było centrum chrześcijaństwa w tej części Azji (do XIV w.). Z czasem te tereny stały się muzułmańskie, chrześcijanie (najczęściej prawosławni) żyli w cieniu, a po rewolucji październikowej chrześcijaństwo przestało tam  praktycznie istnieć. Zapraszamy Was, w tym powakacyjnym wydaniu pisma, na pustynne, misyjne drogi Turkmenistanu. To opowieść o miłości do Jezusa i ludzi – kontynuował.

Zobacz serię odcinków wideo "Opowieści z Turkmenistanu"

Autorzy tekstów na łamach „Misyjnych Dróg” (m.in. prof. UKSW Wojciech Kluj OMI, Stanisława i dk. Jerzy Demski, Diego Martin Saez, Maria Poniewierska, Andrzej Kerner, bp Radosław Zmitrowicz) opowiadają o starożytności i nowych początkach Kościoła w Turkmenistanie. Piszą o jego rozwoju. Ekspertami wydania są: Joanna Skowrońska, prof. UAM Paweł Zając, prof. Henryk Kasprzak i abp Jan Romeo Pawłowski. W dwumiesięczniku można przeczytać misjologiczne opracowanie na temat papieskiej pokutnej pielgrzymki do Kanady (Justyna Nowicka). Opublikowano także papieskie orędzie na tegoroczną Niedzielę Misyjną.

W 215. numerze „Misyjnych Dróg” czytelnicy znajdą rozmowy z Andrzejem Madejem OMI i Raisa Karimovą – o Kościele w Turkmenistanie i czasach jego początkowego rozwoju.

W czasopiśmie znalazło się miejsce na dwa fotoreportaże.

Jest z nami kilku zagranicznych przybyszów, którzy wraz z nastaniem mroku wracają do rozstawionych w okolicy jurt i namiotów. Gdy zapada noc, Wrota Piekieł i gwiazdy na niebie są dla nas na wyłączność. W powietrzu unosi się mocno wyczuwalny zapach siarki, a lico rozświetla żar wydobywający się z rozpadliska. I dla tej chwili warto tu przyjechać – to fragment zapisków Daniela Króla pt. „Wrota do piekła”.

To relacja z wyprawy do serca turkmeńskiej pustyni Kara-Kum. Natomiast drugi reportaż mówi o pustych, wykonanych z białego marmuru, budynkach stolicy kraju – Aszchabadu.

W kolejnym wydaniu czasopisma nie brakuje działu „Przyjaciele Misji”, a także informacji dotyczących prowadzonego przez redakcję projektu „Misja Szkoła”. Jak zwykle jest też szesnastostronicowa wkładka dla dzieci „Misyjne Dróżki Dreptaka Nóżki” – tym razem z opowieściami z afrykańskiego Malawi. Opublikowano także felietony Elżbiety Adamiak i ks. Andrzeja Draguły. Na łamach pisma czytelnicy zachęcani są też do korzystania z internetowego portalu misyjnego www.misyjne.pl.

„Misyjne Drogi” to prawie stustronicowy dwumiesięcznik wydawany od 1983 r. w Poznaniu przez Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Do publicystów piszących na jego łamach zalicza się ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, o. Jarosława Różańskiego OMI, Tomasza Terlikowskiego, o. Andrzeja Madeja OMI, Elżbietę Adamiak, ks. Artura Stopkę oraz ks. Andrzeja Dragułę. Celem redakcji jest kreatywna i ciekawa prezentacja działalności misyjnej Kościoła, treści religioznawczych, podróżniczych i antropologicznych. „Misyjne Drogi” to czasopismo misyjne o największym nakładzie i objętości w Polsce, dostępne jest także w wolnej sprzedaży.

MW OMI/Poznań (KAI)


Kodeń: Po raz czwarty motocykliści modlili się w kodeńskim sanktuarium

Kilkudziesięciu motocyklistów przyjechało do Kodnia, aby wspólnie modlić się za zmarłych oraz prosić o błogosławieństwo dla żyjących kierowców jednośladów. Organizatorem spotkania był o. Marcin Szwarc OMI z kodeńskiej wspólnoty oraz Krucjata Moto-Różańcowa. Pielgrzymi uczestniczyli w Eucharystii w bazylice, modlili się różańcem, a całe spotkanie zwieńczone zostało ogniskiem na kalwarii.

(pg/zdj. OMI Kodeń)


Święty Krzyż: Rekolekcje zakonne

W piątek 02 września w klasztorze na Świętym Krzyżu rozpoczęły się rekolekcje dla tegorocznych nowicjuszy i prenowicjuszy. Prowadzi je o. Robert Wawrzeniecki OMI, sekretarz wykonawczy Konferencji Wyższych Przełożonych Zgromadzeń Męskich w Polsce. Po zakończeniu rekolekcji pięciu prenowicjuszy rozpocznie swój kanoniczny nowicjat, zaś dwóch nowicjuszy 8 września złoży swoje pierwsze śluby zakonne.

(kj)


Rowerzyści wrócili z Norwegii, piechurzy idą przez góry Bałkanów

Podczas gdy rowerzyści NINIWA Team rozjeżdżali się już do swoich domów po wyprawie na Nordkapp, piechurzy wylecieli do Czarnogóry. Przed nimi 420 km wędrówki do Medziugorja i… szalony wyścig autostopem do Kokotka. Rozpoczęła się Operacja MIR: Górskie Bałkany.

W noc na przełomie sierpnia i września zakończyła się wyprawa rowerowa NINIWA Team na Nordkapp i rozpoczęła się wyprawa piesza do Medziugorja. W środę wieczorem prowincjał polskich oblatów o. Paweł Zając przewodniczył pożegnalnej Eucharystii w kaplicy Świętych Młodzianków przy Oblackim Centrum Młodzieży NINIWA w Kokotku. Po niej 24 piechurów wyjechało na lotnisko w Pyrzowicach, skąd rano odlecieli do Podgoricy, stolicy Czarnogóry.

Lądujemy, busem lub autostopem udajemy się do miejscowości Kolasin, wyruszamy 420 km pieszo przez rejony: Sinjajevina, Durmitor, Nacjonalni Park Sutlejska, Zelengora, Treskavica, Bjelasnica, Cvrsnica, Mostar. Docieramy do Medziugorja i tam spędzamy jeden dzień. Później jedziemy nad Morze Adriatyckie, tam również zostajemy dzień na plaży. Następnie parami mieszanymi wyruszamy w wyścig autostopem przez Chorwację, Słowenię, Austrię i Czechy – kto pierwszy w Kokotku – nakreśla plan wyprawy pieszej jej lider, o. Dominik Ochlak OMI.

Podobnie jak rowerzyści, także piechurzy w ramach wspólnej Operacji MIR ofiarują trud drogi w intencji pokoju na świecie, szczególnie na Ukrainie.

Cel pieszych wypraw: być silnym i wrażliwym

Wydaje się, że nie ma tu sprzeczności, a jednak jedno i drugie wymaga pracy nad sobą. Taki cel pieszych wypraw NINIWA Team uświadomiłem sobie w 2019 roku. Wędrówka przez Rumunię pomogła mi odkryć dobroć Boga i Jego piękno, kiedy chłonąc wszystkie karpackie widoki, trudno było oprzeć się geniuszowi Autora. W byciu silnym pomagała droga, to ona ustalała reguły: wymagała, zaskakiwała, zalewała nogi zamieniając się w rzekę, wyczerpywała na ostatnich kilometrach i ujawniała moje słabości – wspomina o. Ochlak jedną z poprzednich wędrówek.

Co jeszcze można przeżyć na wyprawie pieszej? Na przykład nocleg w tartaku gdzieś w Karpatach, wieczorne opowieści wśród mołdawskich winnic czy Msze święte na plaży Czarnego Morza. – A przede wszystkim zobaczyć wewnętrzny świat kogoś drugiego, świat tęsknot i pragnień, i niczego nie przyspieszać… To łączy, a troska o ludzi dodaje delikatności – dodaje lider piechurów.

Piechurzy mają w nogach już 2 tysiące kilometrów

Piesze wyprawy NINIWA Team narodziły się obok wypraw rowerowych i wynikają z zamiłowania o. Dominika Ochlaka do chodzenia. Piechurzy przemierzają drogę na tych samych zasadach co rowerzyści: idą „na wiarę” zwykle ponad 400 km, bez umówionych noclegów, niosąc wszystko na plecach.

Pierwsza wyprawa odbyła się w 2018 roku i prowadziła drogą Świętego Jakuba z Lizbony do Santiago de Compostela w Hiszpanii. Druga wyprawa wiodła z Sybina w Rumunii przez łuk Karpat do miejscowości Prymorskie na Ukrainie, mijając wioski w Mołdawii. Podczas trzeciej wyprawy w warunkach epidemii piechurzy przeszli 502 km Głównym Szlakiem Beskidzkim z Ustronia do Ustrzyk Górnych, pokonując polską część Karpat. Zeszłoroczna wyprawa prowadziła przez miasta i wsie Gruzji, a także przez nieprzebyty jeszcze Kaukaz, który przed piechurami odsłonił niesamowite panoramy, przełęcze na wysokościach od 2800 do 3500 m n.p.m. oraz dużo ludzkiej i Bożej dobroci.

Relacje z wyprawy pieszej będą publikowane na stronie NINIWY – www.niniwa.pl – oraz na Facebooku i Instagramie.

(niniwa.pl)