Sympozjum Bilad As-Sudan o Afryce

W świętokrzyskim klasztorze odbyło się sympozjum afrykanistyczne “Bilad As-Sudan: Stare kultury i nowe wyzwania”. Konferencja naukowa współorganizowana została przez Polskie Towarzystwo Afrykanistyczne, Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersyteckie Centrum Badań Wolności Religijnej UKSW, Katedra Misjologii UKSW w Warszawie oraz Instytut Mazenodianum.

Tematy prelekcji:

  • Dr hab. Robert Piętek, prof. UPH w Siedlcach, “Signares na Saint Louis i Gorée”;
  • Prof. dr hab. Ryszard Vorbrich (UAM), “Métises – społeczna i kulturotwórcza rola grupy mieszanego pochodzenia w społeczeństwie Senegalu”;
  • Dr hab. Bara Ndiaye, prof. UWM, “La Mosquée Massalikul Jinaane de Dakar dans la communication Mouride / Meczet Massalikul Jinaane w Dakarze w komunikacji Muridów”;
  • Dr Darek Skonieczko (PME), “Brązy z Królestwa Beninu w zbiorach Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie w świetle dyskusji o redystrybucji dóbr do Afryki. Przykład figurki XV – wiecznego wojownika”;
  • Marek Kulczyk (REFUGIO), “Między modą a wpływem – miejsce meczetów w architekturze Sahelu”;
  • Dr hab. Jacek Łapott, prof. US, “Kultura Tellem z Mali – zgubione ogniwo w łańcuchu historii Afryki Zachodniej?”
  • Dr Lucjan Buchalik (MM Żory), “Konflikt w Burkina Faso oczyma dziennikarzy i terenowca”;
  • Prof. dr hab. Jarosław Różański OMI (UKSW), “Rey Bouba jako przykład państwa teokratycznego”;
  • Dr hab. Maciej Ząbek, prof. UW, “Lokalne i globalne konteksty używek w Sudanie”;
  • Dr Piotr Maliński (US), “Nad Nilem Błękitnym, Białym i w Kordofanie. O badaniach terenowych Leona Cienkowskiego w 1848 r. na podstawie źródeł rosyjskojęzycznych”;

Jednym z żywiej omawianych tematów było niedawne uwolnienie porwanego w Burkina Faso młodego Polaka.

(pg)


Pół tysiąca Skautów Europy na Świętym Krzyżu

Pół tysiąca Skautów Europy pielgrzymowało do najstarszego polskiego sanktuarium narodowego na Świętym Krzyżu. Na szczyt Łysicy wchodzili czterema wybranymi trasami. Hasłem tegorocznej pielgrzymki były słowa zaczerpnięte z kazania na Górze: ,,Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie” (Mt 5,10). Uczestnicy pielgrzymki wysłuchali m.in. konferencji bp. Marka Solarczyka na temat: „Rola przewodnika – przywódcy w dzisiejszym świecie na podstawie Starego Testamentu”. Przejmującym momentem była droga krzyżowa, po której skauci stanęli przed zamkniętymi drzwiami bazyliki świętokrzyskiej. Odśpiewano kanon ,,Panie, Panie nasz, dokąd pójdziemy”, a następnie kilku uczestników uderzało laskami we wrota kościoła. Drzwi zostały otworzone, a oczekującym ukazał się wystawiony Najświętszy Sakrament – tak rozpoczęła się adoracja. Zwieńczeniem pielgrzymki była niedzielna Eucharystia w bazylice świętokrzyskiej.

(pg/zdj. OMI Święty Krzyż/Skauci Europy)


26 września 2022

RADUJCIE SIĘ MYŚLĄ, ŻE BYĆ MOŻE NIE MA W KOŚCIELE ZGROMADZENIA, KTÓRE ODPOWIEDNIO DO LICZBY SWOICH CZŁONKÓW CZYNI TYLE DOBRA CO NASZE.

Wyczuwamy entuzjazm misyjnego zapału Eugeniusza, gdy opisuje list od ojca Ambrożego Vincensa, który był mistrzem nowicjuszy i przełożonym w N.-D. de L'Osier:

Bardzo satysfakcjonujący list od ojca Vincensa z powodu szczegółów, jakie mi daje o wielu jego misjach i o pracach podczas tegorocznej zimy. Rzeczywiście wszystko dobro, które dokonuje się przez posługę naszego Zgromadzenia, jest wspaniałe. Zbierzcie wszystkie relacje, jakie do mnie przychodzą z Korsyki, z Ameryki i z różnych krajów, z Francji i Anglii, i zobaczycie, że są powody, aby uwielbiać Pana za Jego miłosierdzie, radujcie się myślą, że być może nie ma w Kościele zgromadzenia, które odpowiednio do liczby członków czyni tyle dobra co nasze.

Dziennik, 02.04.1845, w: PO I, t. XXI.


Lubliniec: Król Władysław przyjechał do Króla Mateusza

Prosto spod bitwy pod Grunwaldem, po zakomunikowaniu swoich zamiarów komturowi krzyżackiemu w Malborku, król Władysław Jagiełło wybrał się w podróż do Króla z Waplewa. Azaliż potrzebna była wyprawa władcy na ziemie śląskie? Otóż decyzją prowincjała dziedzic dóbr waplewskich umocował swą stolicę w Lublińcu. Pogardził jednak dobrami niedawno zdobytymi przez króla Polski, na czele których stanął Spytko z Melsztyna. Mateusz z Waplewa przyjął natomiast herb oblacki i zamieszkał w pobliskim urokliwym pałacu. Król Władysław stanął zatem przed dobrami Królewskimi Mateusza z Waplewa, a wkroczywszy do świątyni podczas Mszy świętej ofiarował Królowi Mateuszowi ozdobny oręż z umocowanym na rękojeści herbem oblackim. Złożył również Królowi z Waplewa życzenia imieninowe z okazji wspomnienia św. Mateusza.

Podczas podniosłej uroczystości zdjęcia wykonał Jakub z tegoż samego zacnego Królewskiego rodu.

(pg/zdj. Jakub Król OMI)


Oblacka obecność na IV Kongresie Młodych Konsekrowanych w Licheniu

Na zakończonym w dniu dzisiejszym IV Kongresie Młodych Konsekrowanych „Powstań i świeć”, który odbywał się w dniach od 22 do 25 września 2022 roku w sanktuarium maryjnym w Licheniu, pośród ponad 600 uczestników z 84 zgromadzeń oraz 14 instytutów świeckich i stowarzyszeń życia apostolskiego, znalazło się 5 oblatów Maryi Niepokalanej.

W tych dniach nie zabrakło konferencji tematycznych (bp. Jacka Kicińskiego CMF, o. Michała Nowaka OFMConv, o. Krzysztofa Pałysa OP, Franciszka Kucharczaka, ks. Marka Chmielniaka SAC oraz ks. Dariusza Bartochy SDB), spotkań w grupach, Eucharystii, modlitwy wspólnotowej m.in. liturgią godzin i lectio divina oraz nocnej adoracji Najświętszego Sakramentu a także świadectw dotyczących życia konsekrowanego, jak i młodości wyrażonej w tańcu przed licheńską bazyliką. Przesłanie video, zawierające odpowiedzi na 3 zadane pytania: „Jaki jest sens życia zakonnego dzisiaj?”, „Jak dobrze przeżyć kryzys w życiu zakonnym?” oraz „Co w powołaniu jest największą radością?”, skierował do uczestników kard. Raniero Cantalamessa OFMCap. Pozdrowienia do uczestników skierował także prefekt Dykasterii Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego kard. João Braz de Aviz.

Oblackimi uczestnikami kongresu byli: o. Robert Wawrzeniecki OMI, który na spotkaniu reprezentował sekretariat Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce i powitał na początku wszystkich uczestników, dzieląc się przeżywaniem własnego charyzmatu zakonnego i licznymi okazjami do czerpania z innych zakonnych charyzmatów oraz klerycy z Misyjnego Wyższego Seminarium Duchownego z Obry: Kamil Krotosik OMI, Duglas Tsowa OMI, Krzysztof Gabler OMI i Dawid Sowa OMI, którzy m.in. na pierwszej kongresowej Eucharystii pełnili funkcje liturgiczne.

 

Odbyły się też dwie wspólne sesję zdjęciowe. Jedna z nich m.in. w kaplicy 108 męczenników II wojny światowej, gdzie nad głową Chrystusa znajduje się wizerunek bł. o. Józefa Cebuli OMI. Oblacka grupa skorzystała także z kongresowej fotobudki, gdzie w ramce z logiem i kolorach kongresu trzymali tabliczki m.in. „wstałem i święcę”, „radość odmładza” oraz „dowód dla przełożonych, że jestem na kongresie” zrobiła sobie wspólne pamiątkowe zdjęcie, wywołując uśmiechy odwiedzających sanktuarium gości. Oblacka wspólnota praktykowała także wspólnotową poobiednią rekreację przy kawie i słodkich przysmakach. Niedzielna poranna kawa smakowała zaś wyśmienicie w poszerzonym gronie, z naszymi Siostrami Świętej Rodziny z Bordeaux, z którymi zrobiliśmy sobie także okolicznościowe zdjęcie.

Na zakończenie, w niedzielne południe, na Eucharystii pod przewodnictwem prowincjała Księży Marianów, którzy są gospodarzami sanktuarium w Licheniu, miało miejsce zawierzenie konsekrowanych Matce Bożej. Szczegóły dotyczące spotkania, nagrane konferencje i Eucharystie oraz inne materiały foto i video można znaleźć na: www.mlodzikonsekrowani.zyciezakonne.pl

(rw)


Opole: Nowi młodzi wolontariusze ruszyli na pomoc ubogim

W funkcjonowanie Opolskiego Domu Nadziei dla Bezdomnych i Ubogich od dłuższego czasu zaangażowana jest oblacka wspólnota parafialna pw. św. Jana Pawła II. Parafianie nie tylko przekazują potrzebne dary, ale również sami angażują się w przygotowywanie śniadań dla ubogich. W pierwszym rzędzie zaangażowany w dzieło jest o. Damian Dybała OMI, proboszcz wspólnoty, ale niezmiernie cieszy fakt zaangażowania kolejnych ludzi młodych.

Dzisiejszego poranka w Domu Nadziei, można było spotkać ludzi, którzy realizują ewangeliczne przesłanie: “Wszystko, co uczyniliście, Mnieście uczynili”. Wolontariat jest czymś pięknym. Dzisiaj jeden Tata, przyprowadził swoje dwie córeczki. Bezcenne. Zapraszamy! – napisał na profilu parafii o. Damian Dybała OMI.

(pg/zdj. OMI Opole)


Kokotek: Spotkanie w sprawie Festiwalu Życia 2023

W Oblackim Centrum Młodzieży w Lublińcu-Kokotku odbyło się spotkanie dotyczące przyszłorocznego Festiwalu Życia. Przy okazji odpowiedzialni z różnych diecezji i jurysdykcji kościelnych mieli okazję do podsumowania tegorocznej edycji wydarzenia. W przyszłym roku Festiwal Życia planowany jest w dniach 3-9 lipca.

Bogu dzięki za Festiwal Życia, za ekipę tworzącą to wydarzenie, za dzisiejsze spotkanie, za młodych którzy w nim uczestniczą. Pełną parą idziemy dalej. Wsłuchujemy się w Boga i ludzi. Niech piękno życia objawia się – podsumował spotkanie i Festiwal Życia o. Tomasz Maniura OMI, Prowincjalny Duszpasterz Młodzieży.

(pg/zdj. niniwa.pl)


Pakistan: Oblaci niosą pomoc humanitarną

Coroczne powodzie w Pakistanie nie są już zaskoczeniem, ale tegoroczny kataklizm sprawił, że jedna trzecia 220-milionowego kraju znalazła się pod wodą. Żywioł zniszczył domy, drogi, szpitale, fabryki. Szkody szacuje się na 30 miliardów dolarów. Bilans śmiertelnych ofiar to 1559 osób, w tej liczbie jest 551 dzieci i 318 kobiet. Problemem jest obecnie głód i choroby spowodowane zanieczyszczoną wodą. Misjonarze oblaci w Pakistanie nieustannie niosą pomoc ludziom, którzy ucierpieli w kataklizmie. Pomoc dla Pakistanu przekazała m.in. oblacka Prowincja Australii.

(pg/zdj. OMI Pakistan)


Po przejściu ponad 400 km po Bałkanach wracają do Polski

Po przejściu ponad 400 km po Bałkanach, śmiałkowie z Niniwa Team wracają do Polski autostopem...

Dzień 19. Najlepszy przyjaciel człowieka

Śpimy w sali u Franciszkanek. Jestem pobudkowym, więc nie wychodząc ze śpiwora, turlam się po śpiących piechurach. Ze śpiworów dobiegają jęki.

Myślę że na miejscu jest przedstawienie chronologicznych wydarzeń z udziałem naszego czworonożnego Piotrka (historia tego imienia jest jak historia różowego swetra z gruszką), który spędził z nami 9 dni. Pies raczej lichej postury i niespecjalnie urodziwy:

1. Dołączył się do nas w Kalinoviku. Przeszedł z nami na nocleg, gdzie następnie szczekał pół nocy między namiotami, czekając aż ktoś wyjdzie z namiotu żeby go zakopać pod drzewem.
2. Mimo przeganiania kolejnego dnia, nie daje za wygraną. Idzie dalej z nami.
3. Powoli przyzwyczajamy się.
4. Idziemy, a na drodze jest stara rozjechana kupa. Piotrek postanawia się w niej wytarzać. Czyni to długo i z pasją. Można się zastanawiać dlaczego, ale po co drążyć.
5. Brak mu wrażeń, więc wskakuje pod auta. W końcu mu się udaje. Odtąd żałośnie skacze na 3 łapach, czwarta łapa wyłączona z użytku.
6. Idziemy 40min, 10 min przerwy. Taka wyprawowa zasada. Od pewnego momentu gdy Pjoter widzi jak wstajemy kończąc przerwę, żałośnie kwili. Śmieszkujemy z tego, nikt się nie przyznaje, ale tak naprawdę wszystkich serduszko uwiera.
7. Piechurzy nie zakopali, auto nie rozjechało, więc nasz dzielny Pudelbull Kuternoga dalej szuka wrażeń. W ciągu 3 dni próbowały go zagryźć 2 psy. Tzn. gdyby nie piechurzy uzbrojeni w kije trekkingowe, to by go zagryzły, bo i ze zdrowymi nogami wyglądał licho.
8. Dochodzimy do Medugorje, gdzie Piotrka nadepnął gruby pielgrzym.
9. Piotrek włamuje się do zakrystii sanktuarium w Medugorje, gdzie jest nasz duszpasterz. Ojciec Dominik udaje, że nie ma pojęcia czemu ten bezpański pies tak do niego merda ogonem.
10. Śpimy u Franciszkanek. Karmią go, mówią że go przygarną, ale i tak idzie za nami 3km od zakonu, gdzie łapiemy stopa do Chorwacji.
11. Ostatni stopa łapią Wojtek P. i Kasia. Odjeżdżając Wojtek robi zdjęcie smutnemu Piotrkowi.
12. Wszyscy mamy nadzieję, że znalazł drogę powrotną do Franciszkanek i tam się zadomowi na dobre. Inaczej może być krucho, bo ten pies jest zaprogramowany na samozagładę.

Wszyscy szczęśliwie dojeżdżamy stopem do wybrzeża w Chorwacji.

Wojtek Sontag

Dzień 20. Słońce, morze, plaża – wakacyjnie

Po wczorajszym żmudnym dla niektórych stopie szczęśliwym trafem śpimy w sali wyposażonej w łóżka przy sanktuarium Matki Bożej z Lourdes w Makarskiej, pomimo tego, że początkowo mieliśmy spędzić noc w namiotach.

Godziny pobudki (jak to w końcu na wakacjach) dzisiaj nie wyznaczono, ale i tak większość z nas budzi się około 8 by śniadanie zjeść nad morzem. W tych warunkach otoczenia nam „ludziom lasu” wszystko smakuje wyśmienicie.

Makarska to połączenie gór i morza, co razem daje naprawdę niesamowity efekt. Ubrana w wakacyjną sukienkę i kapelusz czuję się prawie jak turystka, choć stan skóry na moich stopach wyraźnie temu zaprzecza. Pierwsi śmiałkowie wskakują do wody, która dopiero po chwili okazuje się ciepła. Słońce, palmy, plaża, czego nam więcej trzeba? Agnieszka nawet w wodzie cytuje Koheleta, co jest niewątpliwym efektem Krzyśkowych pobudek.

Jedynym wspólnym punktem dnia ma być msza święta o 18:00 oraz uwielbienie, poza tym każdy może robić to czego dusza zapragnie. W południe stwierdzam, że w gruncie rzeczy zbyt długie plażowanie nie jest dla mnie, więc razem z Emilką postanawiamy ruszyć w miasto. Dołączają do nas Bartek, Michał, Artur i Szymon. Spacerujemy klimatycznymi uliczkami zmierzając w stronę centrum. Jemy lody wymieniając się smakami i dziwiąc się nagłej zmianie naszego położenia i totalnej odmianie warunków życia. Uśmiechnięci co chwilę znajdujemy miejsce warte uwiecznienia, dlatego robimy dużo wspólnych zdjęć.

Idziemy dalej, podchodzimy na punkt widokowy i pod kościół św. Piotra, który okazuje się zamknięty. Zatrzymujemy się na obiad w lokalnej restauracji. Naleśniki z lodami, czekoladą i bitą śmietaną smakują nieziemsko. Pan kelner całkiem nieźle radzi sobie z językiem polskim, czym zwraca naszą uwagę. Jako prawdziwi Polacy (jakże by inaczej!) oglądamy chwilę mecz Barcelony, w którym gra Lewy. Czas nagli, trzeba wracać.

Po drodze wymieniamy się uwagami na temat zmian jakich dokonalibyśmy w swoim sprzęcie, gdybyśmy szli na wyprawę jeszcze raz.

Mszę świętą przeżywamy w języku chorwackim przy grocie Matki Bożej z Lourdes, która jest centralnym miejscem sanktuarium, które de facto nie ma kościoła.

O 19:30 rozpoczynamy uwielbienie dziękując Bogu za spędzony wspólnie czas i wszystko czym nas po drodze obdarował. Po nim razem z Emilką i Martyną truchtamy do sklepu po drobne zakupy i kartony, które są niezbędne do podróży stopem. Obładowane wracamy i wręczamy pozostałym zdobyte atrybuty.

W powietrzu czuć już początek wyścigu autostopowego. W ruch idą sprawne ręce i markery pisząc niezbędne punkty pośrednie potrzebne w dotarciu do ojczyzny. Gdzieś po kątach każdy w swojej parze obgaduje strategię – część naszej to flaga narodowa, a ojca Dominika sutanna…

Zbieramy się do snu z nadzieją na pomyślny powrót. Do zobaczenia w Kokotku!

Miejsce noclegu: Sanktuarium Matki Bożej w Lourdes

Kasia Sosna

(niniwa.pl)


Wrocław: Spotkanie Skautów Króla

W oblackiej parafii na wrocławskich Popowicach odbyło się spotkanie Skautów Króla. Grupa zajmuje się formacją dzieci i młodzieży w duchu wartości katolickich i patriotycznych.

Każdy skaut pracuje nad swoim charakterem od najmłodszych lat. Początkowo kierowany jest przez przybocznego, prowadzącego zastęp w oparciu o system sprawności. Z wiekiem, zdobywając doświadczenie oraz będąc dojrzalszym, sam zaczyna wpływać na to, kim chce być i jakie elementy prób są dla niego ważne. Rozwija zainteresowania by stać się człowiekiem świadomym swojego powołania i miejsca na ziemi.

(pg/zdj. parafia oblacka we Wrocławiu)