18 sierpnia - ŚMIERĆ JAKO CZAS NOWEJ KOMUNII

Swój poranek spędziłem na przyjmowaniu do Pierwszej Komunii panienek z żeńskiej szkoły w klasztorze Św. Dionizego. Proszę ocenić moją boleść, gdy trzeba było przemawiać do młodych osób w wieku naszej biednej Caroline’y i ubranych tak, jak ją widziałem w ubiegłym roku prawie o tej samej porze oraz w dniu jej Pierwszej Komunii, a nawet po jej śmierci. Na pewno moje uczucia, a zatem i zmartwienia nie są przejściowe!

List do Henryka Tempier, 09.04.1826, w: EO I, t. VII, nr 235.

Eugeniusz wspomina swą bolesna posługę wobec swej siostrzenicy, Karoliny de Boisgelin, która przed niespełna rokiem zmarła w wieku 12 lat.

W swoim dzienniku Eugeniusz, przypominając to wydarzenie, ukazuje swe osobiste uczucia:

Przez siostrę Baudemont, przełożoną zakonnic z klasztoru świętego Dionizego, zostałem poproszony, aby przyjść i odprawić mszę w ich kościele, aby udzielic pierwdszej komunii wielu wychowankom z ich pensjonatu. Przystałem na jej zaproszenie; ale jeśli z jednej strony z radością pełniłem tę posługę, z driguej moje serce było potwotnie rozdarte, widząc na własne oczy te dzieci w tym samym wieku, co nasza biedna Karolina, ubrane dokładnie tak samo, jak myśmy ją ubrali podczas tej pierwszej komunii, jaką to biedne dziecko przyjęło jako wiatyk, ukoronowane kwiatami na łożu śmierci. Ah!, jak bardzo odczuwam i doświadczam, że można być poddanym woli Boga nie wyrzekając się głębokiego smutku! Biedny, mały anioł! Przebywałem w pomieszczeniu przylegającym do pokoju mojej siostry, kiedy przyszła na świat; ochrzciłem ją, do mnie należało zaopatrzyć ja na śmierc i udzielić ostatniego namaszczenia! Natura się sprzeciwia, ale łaską ją ujarzmia ją i zaprasza do wiary i nadziei. Drogie dziecko! Widzę cię w niebie, na które liczyłaś z taką pewnością i prostotą. To piękne niebo zostało uczynione dla tych, którzy podobnie jak ty zachowali niewinność: Do takich należy bowiem ktrólestwo niebieskie (Mt 19, 14); te słowa wyryłem na jej grobie. Teraz, gdy królujesz z dobrym Bogiem, którego tak bardzo pragnęłaś posiąść, wzywaj Jego łaskawości i Jego miłosierdzia nad tymi, którzy podobnie jak ja, przez ich grzechy zasłużyli, aby na wieki być odzieleni, ale którzy jeszcze maja odwage ufać, aby przez zasługi Jezusa Chrystusa i modlitwy świętych dojść do błogosławionej ojczyzny, aby tam na wieki kochac i uwielbiać tego samego Jezusa Chrystusa, który z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków.

Dziennik rzymski, 9.04.1826, w: EO I, t. XVII

Pomyśl o swoim dziecku, nie jak o zmarłym, ale jak o żyjącym, nie jak o kwiecie, który przekwitł, ale został przeszczepiony i dotkniety ręką boskości, rozkwitnął bardziej jaśniejącymi kolorami i łagodniejszymi cieniami niż te... Richard Hooker


11 sierpnia - KRYTYKA DOBREGO PRZYKŁADU

Nadal zastanawiając się nad wiadomościami, które otrzymał w Rzymie na temat głoszenia w Aix, Eugeniusz odpowiada na obojetnośc i krytykę niketórych uczestników misji.

Nie zrozumiałem, co Courtes chciał mi powiedzieć przez upokorzenia, o których mi mówi. Przypuszczam, że to lekceważenie ze strony tych, dla których się poświęcamy.

Ponownie zapewnia oblatów, że to nie powinno ich zatrzynywać. Tak długo jak nadrzędnym celem posługi jest dobro ludzi, nie powinni pozwolić wytrącić się z równowagi tym, którzy są negatywnie nastawieni.

To bardzo małe nieszczęście. Nie pragnę niczego więcej tylko tego, aby głoszono kazania pożytecznie, pozosta­wiając na boku wszelką miłość własną. Bez tego nie osiągnie się wielkich owoców. Mam nadzieję, że nasi ojcowie, mając do czynienia z ludźmi tak źle usposobionymi, stanowczo postanowią sobie również, iż będą działać bardzo roztropnie. Proszę im polecić, aby się zachowywali jak święci, jak prawdziwi apostołowie, łącząc z kazaniami zewnętrzną skromność i wielką miłość do grzeszników. Niech z ich postępowania będzie można poznać, że nie są zwy­kłymi kaznodziejami, że naprawdę ożywia ich gorliwość właściwa ich święte­mu powołaniu. Niech nie zapominają o sobie, jeśli naprawdę chcą być uży­teczni dla innych. Niech się zatem dużo modlą. Wówczas dobry Bóg przyjdzie im z pomocą i wszystko pójdzie dobrze.

List do Henryka Tempier, 30.03.1826, w: EO I, t. VII, nr 233.

Niewiele rzeczy jest tak ciężkich do zniesienia jak krytyka dobrego przykładu. Mark Twain


7 sierpnia - NIE MOGŁEM SIĘ POWSTRZYMAĆ, ABY NIE WRÓCIĆ DO TEGO WSPANIAŁEGO I BUDUJĄCEGO ZGROMADZENIA, KTÓRE ZAŁOŻYŁEM W AIX.

Opisując odwiedziny w jednym z wielkich domów jezuitów w Rzymie, Eugeniusz musiał napisać:

W tej samej chwili, we wszystkich częściach domu dało się słyszeć inne głosy, które również śpiewały pieśni uwielbienia Boga; to są inne zgromadzenia prowadzone przez ojców jezuitów, podzielone według wieku i klas młodych ludzi. Nie mogłem się powstrzymać, aby nie wrócić do tego wspanialego i budującego zgromadzenia, które założyłem w Aix i Kościołowi dostarczyło tylu kapłanów, a światu dobrych chrześcijan, a które jeszcze ostałoby się, pomimo mej nieobecności, gdyby zazdrość i fałszywa gorliwość nie sprzysiegły się przeciwko niemu, aby je zniszczyć.

Dziennik rzymski, 3.04.1826, w:EO I, t. XVII.

Stowarzyszenie Młodzieży powstało i rozwijało się dzięki gorliwości, entuzjazmowi i osobowości Eugeniusza. Gdy w 1823 roku opuścił Aix, młodzież zaczęła udawać się gdzieś indziej. Stowarzyszenie zapełniło pustkę i istotną potrzebę, kiedy Eugeniusz dał mu poczatek podczas prześladowań Kościoła za czasów Napoleona. Ale sytuacja uległa zmianie, o czym powiadamia Yvon Beaudoin:

W 1826 roku, z niewielką liczbą członków i pod kierownictwem ojca Courtes, Stowarzyszenie Młodzieży z Aix jeszcze istniało. Dziennik obrad kończy się w 1837 roku. Jezuici, którzy w 1821 roku podjęli się prowadzenia niższego seminarium w Aix, założyli tam stowarzyszenie maryjne, które wnet przyciągnęło chrześcijańską młodzież z Aix. Istniało także stowarzyszenie młodzieży podobne do tego z domu oblackiego, które najpierw było prowadzone przez pewnego ojca jezuitę a później przez Zgromadzenie Najświętszego Serca Dziciątka Jezus, założonego przez księdza Timon-David.”

Entuzjazm to wszystko. Powinien być naciągniety i dzwięczący jak struna gitary. Pele


5 sierpnia - 200 LAT PÓŹNIEJ. Z ENTUZJAZMEM PRZYJMIJCIE TĘ REGUŁĘ ŻYCIA, KTÓRA Z RADOŚCIĄ ZOSTAŁA NAM PRZEKAZANA.

A zatem przyjmijcie z radością ten kodeks naszych Reguł, który prze­syłam wam z żywym zadowoleniem. Strzeżcie tych Reguł z jak najbardziej skrupulatną uwagą. Zostały one uznane przez papieża za bardzo odpowied­nie do prowadzenia dusz do doskonałości. Niech pokój Boży, który prze­wyższa wszelkie uczucia, strzeże waszych serc w Chrystusie Jezusie i niech Pan udzieli wam wzrostu jako wiernym zarządcom i niech was ubo­gaci miłością wzajemną i w stosunku do wszystkich. Amen.

Dan w Rzymie, roku Pańskiego 1826, w dniu Zwiastowania błogosła­wionej Dziewicy Maryi, 25 marca.

K.-J.-Eugeniusz de Mazenod, superior generalny.

List do wszystkich oblatów, 25.03.1826, w: EO I, t. VII, nr 232.

Przez 200 lat superiorzy generalni, następcy świętego Eugeniusza, zwracali uwagę na to samo przesłanie. Ojciec Louis Lougen, przedstawiając ostatnią, przejrzaną wersję naszych Kosnrystuscji i Reguł, nawiązał do odczuć Eugeniusza:

W Przedmowie z 1825 roku święty Eugeniusz de Mazenod stwierdza, że Zgromadzenie chce osiągnąć swoje cele i skuteczniej pracować dla zbawienia dusz i naszego własnego uświęcenia. <Jest rzeczą nieodzowną ustalenie pewnych norm postępowania, które by łączyły wszystkich jej członków w działaniu jednolitym i wspólnym duchu. To właśnie stanowi siłę organizmów, podtrzymuje w nich żarliwość i zapewnia im trwałość>. Przyjmijmy zatem na nowo, z nieskazitelną radością te Konstytucje i Reguły, w ten sposób nasze Zgromadzenie będzie zjednoczone, silne i gorliwe w głoszeniu Ewangelii ubogim i najbardziej opuszczonym.

Jeśli jest piętno, to jest ono w nas, a naszym obowiązkiem wówczas jest go nie powielać, ale szczególnie odnawiać i potwierdzać te wartości, w które wszyscy wierzymy. Elliot Richardson


4 sierpnia - 200 LAT PÓŹNIEJ. DUCH OBLACJI, ABY ZMIENIĆ ŚWIAT NAJBARDZIEJ OPUSZCZONYCH

Oficjalny opis wydarzeń związanych z naszym zatwierdzeneniem Eugeniusz kończy zachetą, aby swoimi uczynić słowa świętego Pawła: Ja zaś bardzo chętnie poniosę wydatki i nawet siebie samego wydam za dusze wasze (2 Kor 12,15).

Teraz, moi wielebni ojcowie i bardzo kochani w Panu klerycy, którym Boże tchnienie płonące w waszych sercach natchnęło wszystko, co jeszcze mam wam powiedzieć, jeśli nie to, że po tak licznych i tak wielkich zna zna­kach opieki z góry powinniście z zapałem poświęcić się szerzeniu chwały Boga, pozostając gotowi do znoszenia najcięższych ofiar dla Jego czci; że w tym czasie klęski dzięki specjalnej łasce zostaliście wybrani, aby oży­wić płomień pobożności pierwszych uczniów wiary, odtworzyć w swoim życiu świetne przykłady tylu zakonników, którzy przez staranne praktyko­wanie tych samych cnót, które wy praktykujecie, doszli do szczytów świę­tości i w ten sposób pocieszyć świętą Matkę chrześcijan, która opłakuje upadek tych zakonów zniszczonych w wielu miejscach przez gwałtowną burzę prześladowania; wreszcie, że przez podtrzymywany wysiłek powin­niście nieść pomoc duszom zwłaszcza, zgodnie z duchem naszego Instytu­tu, najbardziej opuszczonym, nieustannie powtarzając z radosnym zapałem te słowa Apostoła: „Ja zaś bardzo chętnie poniosę wydatki i nawet siebie samego wydam za dusze wasze...”

List do wszystkich oblatów, 25.03.1826, w: EO I, t. VII, nr 232.

Mała grupa zdecydowanych i zapalonych nienasyconą wiarą duchów może zmienić bieg historii. Mahatma Gandhi


1 sierpnia - 200 LAT PÓŹNIEJ. NASZA HISTORIA JAKO WIZJA STWORZENIA W RUCHU

Thomas Jefferson powiedział, że bardziej wolał marzenia o przyszłości niż historie z przeszłości. Jednak dla Eugeniusza nasza historia i jej ludzkie narzędzia pozwoliły nam zrouzmieć plan Boga na przyszłość. Widzieliśmy już te najwazniejsze momenty, ale ze względu na publikację tego ważnego listu w jego całości ponownie jesteśmy zaproszeni do odczytania chronologii i jego interpretacji:

W takiej sytuacji Kongregacja ds. Biskupów i Zakonników zobowią­zana do przebadania kodeksu naszych Reguł musiała być poinformowana życzeniach Ojca Świętego. On sam wybrał do tego zadania kilku kardy­nałów, z których pamięcią na zawsze będzie związana nasza bardzo żywa wdzięczność. Bóg pozwolił, że był to najprzewielebniejszy kardynał Pacca, szczególny prefekt tej Kongregacji, człowiek w najwyższym stopniu zasługujący na szacunek ze względu na jego gorliwość we wspieraniu Kościoła w jego nieszczęściach i na niezachwianą wierność papieżowi pomimo zniewag i prześladowań, a poza tym nieustraszony wyznawca wiary katolickiej aż po kajdany i więzienie; następnie dostojny i pobożny kardynał Pedicini, który przyjął stanowisko referenta naszej sprawy w czasie bardzo uważnej i na pewno bardzo zaszczytnej dla nas dyskusji nad naszymi Konstytucjami okazał się niestrudzonym we wszystkich ro­dzajach pracy; wreszcie do tych dwóch został dołączony najprzewieleb­niejszy Pallotta o wielkim talencie i znakomitej erudycji. Ci prałaci po roz­ważeniu wszystkiego z największą uwagą oświadczyli 15 lutego 1826 r., że prośba powinna być skierowana do Ojca Świętego w celu sporządzenia Listów Apostolskich w formie brewe.

List do wszystkich oblatów, 25.03.1826, w: EO I, t. VII, nr 232.

Historia jest wizją stworzenia Boga w ruchu. Arnold J. Toynbee


30 lipca - 200 LAT PÓŹNIEJ. ZAPROSZENIE DO PONOWNEGO OOPISANIA OBAECNOŚCI BOGA W NASZEJ HISTORII

W poetycki sposób Eugeniusz zaprasza nas do ponownego odczytania wydarzeń przez pryzmat Boga:

Zgodnie z regulaminem taki sam los był zarezerwowany dla nas. Ale Boża Opatrzność, która od początku otoczyła nas czujną troską, a chroniąc nas w cieniu swych skrzydeł, opiekowała się nami, kierowała naszymi prośbami i w swej dobroci uchylała strzały naszych przeciwników i wresz­cie natchnęła nas, aby w ręce Ojca wszystkich chrześcijan powierzyć sta­ranie o nasze istnienie oraz gorliwość, która przynagla nas do starania się chwałę Bożą i zbawienie dusz, co stanowi ustawiczne pragnienie, któ­rym pałamy dla własnej doskonałości, słowem, los naszego biednego ro­dzącego się Stowarzyszenia. Opatrzność Boża – powtarzam – wszystkie sprawy jednocześnie z mocą i wielką łagodnością ułożyła tak, że od pierw­szej audiencji u papieża mogliśmy przeczuwać najżyczliwsze rozwiązanie.

List do wszystkich oblatów, 25.03.1826, w: EO I, t. VII, nr 232.

Dzisiaj każda oblacka jurysdykcja może usłyszeć echo tych samych odczuć. Nasi pierwsi misjonarze – i każdy oblat od tego czasu – zostali wysłani do miejsc, które wydawały się być zamkniętymi drzwiami i niemożliwymi do przeskoczenia trudnościami. Tak więc Bóg, który nas ukochał od czasu naszego powstania, a to już 200 lat, zatroszczył się o nas, strzegł nas i prowadził w naszych wysiłkach i nadal to czyni. Wszyscy członkowie rodziny mazenodowskiej są zaproszeni do ponownego odczytania naszej historii i do dostrzeżenia w każdym wydarzeniu bożej obecności.

Naucz się przebywać ze sobą w ciszy i wiedz, że każda rzecz w życiu ma swój cel. Nie ma przypadków lub zbiegów okoliczności: wszystkie wydarzenia są łaskami, które zostały nam udzielone po to, aby się uczyć. Elisabeth Kubler-Ross


28 lipca - 200 LAT PÓŹNIEJ. WEWAZANIE DO WYRAŻENIA NASZEJ WDZIĘCZNOŚCI POPRZEZ NOWE DOCENIENIE NASZEJ REGUŁY.

Jakie dziękczynienie godne takiej łaski możemy złożyć niezmiernie dobremu i niezmiernie wielkiemu Bogu?

Kontynuując swą refleksję nad znaczeniem papieskiego zatwierdzenia Eugeniusz podkreśla, że jedynym sposobem odpowiedzenia na dobroć Boga wobec nas jest wierność naszej oblacji, bycie gorliwymi głosicielami słowa i źródłami życia łaski dzięki najwyższemu dowartościowaniu znaczenia naszych Konstytucji i Reguł.

Czy nie przez to, że będziemy rozpaleni ogniem pobożności i że w ten sposób skwapliwie i z większą niż kiedykolwiek radością będziemy się wywiązywać z obowiązków naszego świętego powołania? Jeśli dotychczas, jakby tytułem próby kształtując swoje życie w oparciu o tę Regułę, która jest wam tak droga i której naj­świętsze zalecenia zasłużyły na uznanie sławnych i szanowanych zwierzchników diecezji, których od dziesięciu lat nie przestaliście przebie­gać, głosząc pokutę, jeżeli – powtarzam – jako głosiciele słowa życia rozsiewaliście światło na ludzi, których ewangelizowaliście, to co będzie teraz, kiedy nasze Stowarzyszenie, umocnione poparciem udzielonym przez władzę apostolską naszemu Instytutowi oraz naszym Regułom i Konstytucjom, choć jeszcze całkiem młode i niedawne, zostało podnie­sione do godności Zgromadzenia zakonnego, podobnie jak czcigodne stowarzyszenia, które nas poprzedziły, takie na przykład jak Ojców Misjo­narzy Świętego Wincentego a Paulo, Najświętszego Zbawiciela, Najświęt­szego Krzyża i Męki naszego Pana Jezusa Chrystusa itd.

List do wszystkich oblatów, 25.03.1826, w: EO I, t. VII, nr 232.

200 lat naszej historii można streścić jako historię wierności duchowi naszej reguły, która została nam dana przez Kościół za pośrednictwem świętego Eugeniusza. W duchu tego listu Eugeniusz zaprasza każdego z nas do świętowania tego wydarzenia, przypominając sobie jakie owoce misjonarskie wydała ta Reguła. Z zatem zaprasza nas, aby odpowiedzieć, aby jeszcze bardziej zaznajomić się z naszą obecną oblacką regułą życia i bardziej świadomie uczynić ją fundamentem naszej odnowy osobistej i wspólnotowej. Każdy członek rodziny mazenodowskiej jest zaproszony, aby wspaniałomyślniej uczynić to samo ze szczególną regułą życia, którą przyjął.

Elita atletów rozumie, że aby walczyć ze wszystkich sił, to kolejno po sobie powinny następować okresy wielkich wyczynów i strategicznej odnowy. Robin S. Sharma


22 lipca - PAPIESKA APROBATA. UZNAĆ SUPERIORA GENERALNEGO ZA NASZA SPECJALNĄ SIŁE I FILAR

PAPIEŻ LEON XII
KU WIECZNEJ PAMIĘCI TEJ SPRAWY

Wreszcie w pełnieniu najwyższej władzy w tym Zgromadzeniu trzeba było mu udzielić siły i wsparcia, i jak od pierwszych chwil i zgodnie z jego Regułami odpowiedzialnym z to był tenże Karol, Józef, Eugeniusz de Mazenod, my, z racji jego osobistych zasług i za naszym osobistym przyzwoleniem uznajemy go za Superiora Generalnego.
Sprawy, które zarządzamy i zatwierdzamy naszą wolą oraz obecnym listem, będą wiążące, prawomocne i skuteczne teraz i w przyszłości, a list niech przyniesie i wyda swe pełne i całkowite skutki, niech dla wszystkich, do których jest skierowany, teraz i w przyszłości, w każdej rzeczy i wszędzie, przynosi jak największe dobrodziejstwa.
...Dan w Rzymie, u świętego Piotra, naszym pierścieniem Rybaka, 21 marca 1826 roku, w trzecim roku naszego pontyfikatu. Papież Leon XII

List apostolski z aprobatą, 21 marca 1826, w: Missions O.M.I., nr 280 (1952), ss. 118, 138.

Superior generalny jest żywą więzią jedności w Zgromadzeniu. Przykładem swego życia, gorliwością apostolską i miłością ku wszystkim będzie budził życie wiary i miłości we wspólnotach, by coraz wielkoduszniej odpowiadały na potrzeby Kościoła. Będąc następcą świętego Eugeniusza de Mazenoda, Superior Generalny będzie się starał, aby zawsze w centrum naszego charyzmatu podtrzymywać żywotną gorliwość misjonarską zachęcając do otwierania nowych areopagów w służbie ewangelizacji.

Konstytucja 133

Wtedy jesteście szefem, liderem, kiedy wasze działania zachęcają innych, aby jeszcze więcej marzyć, uczyć się, czynić i stawać się. John Quincy Adams


21 lipca - PAPIESKA APROBATA. ZATWIERDZIĆ NASZĄ REGUŁE ŻYCIA JAKO DROGE NASZYCH MARZEŃ

Od chwili, kiedy w 1816 roku Eugeniusz dał początek oblatom aż do papieskiego zatwierdzenia, zwracał uwagę na konieczność deklaracji wizji przyjętej przez wszystkich i regułę życia, która wszystkich członków zachowywałaby w jedności wobec tejże wizji. Krótko mówiąc, na piśmie wyraził zasady, które nim kierowały w jego własnej posłudze i zapraszał innych, aby wraz z nim dzielili tę misję.

Zatwierdzenie naszej Reguły oznaczało, że Kościół uznał, że dla oblatów była ona autentycznym wyrazem życia według Ewangelii.

PAPIEŻ LEON XII
KU WIECZNEJ PAMIĘCI TEJ SPRAWY

Ponadto, po konsultacji z Kongregacją naszych Czcigodnych Braci, Kardynałów Świętego Kościoła Rzymskiego, którzy zajmowali się sprawami i pytaniami biskupów i zakonów, my, pełnią naszej apostolskiej władzy, zatwierdzamy i aprobujemy jego Konstytucje, tym bardziej, że biskupi z Francji raczyli wydać pochwalną opinię o nich, wielu nawet własnoręcznie napisało, aby nadać im większe znaczenie. Z mocą polecamy, aby te Konstytucje były wiernie zachowywane przez wszystkich członków Zgromadzenia, niezależnie od zajmowanego przez nich stanowiska.
To zatwierdzenie i poparcie są udzielane temu zbawiennemu dziełu w jeszcze poważniejszego powodu, ponieważ członkowie tego Stowarzyszenia w ich zewnętrznej posłudze głoszenia Słowa Bożego i sprawowaniu sakramentów dają wyraźne wyrazy szacunku, uległości i posłuszeństwa wszystkim biskupom w jedności ze Stolicą Apostolską, która pragnie odwołać się do ich pomocy i posługi we własnej ich diecezji, a my mamy całkowitą ufność, że ciągle będą postępować w ten sposób. Tym bardziej, my, naszą apostolską władzą zatroszczymy się i zaradzimy brakom lub kwestiom, które mogłyby przeniknąć w kształt tychże Reguł.
...Dan w Rzymie, u świętego Piotra, naszym pierścieniem Rybaka, 21 marca 1826 roku, w trzecim roku naszego pontyfikatu. Papież Leon XII

List apostolski z aprobatą, 21 marca 1826, w: Missions O.M.I., nr 280 (1952), ss. 118, 138.

W naszej pierwszej regule Eugeniusz podkreślił potrzebę tejże kwestii, będącej źródłem misjonarskiej mocy.

Nie wystarczy jednak, że będą przejęci wielkością posługi, do której zostali wezwani. Przykład świętych i rozum wystarczająco dowodzą, że do tego, aby zapewnić powodzenie tak świętemu przedsięwzięciu i utrzymać ład w społeczności, jest rzeczą nieodzowną ustalenie pewnych norm postępowania, które by łączyły wszystkich jej członków w działaniu jednolitym i wspólnym duchu. To właśnie stanowi siłę organizmów, podtrzymuje w nich żarliwość i zapewnia im trwałość.

Kapłani ci zatem, poświęcając się wszelkim dziełom, do jakich może natchnąć miłość kapłańska – a przede wszystkim głoszeniu misji świętych, które stanowi główny cel ich zjednoczenia – postanawiają poddać się Regule i Konstytucjom, które według jednomyślnego uznania są właściwe dla zapewnienia im korzyści, jakie przez złączenie się w stowarzyszenie zamierzają osiągnąć dla własnego uświęcenia i zbawienia dusz.

Przedmowa do Konstytucji I Reguł

Wiele osób buntuje się przeciwko sobie samym i myśli, że życie według ich marzeń będzie dla nich zbyt trudne. Doradcy i mędrcy są po to, aby powiedzieć: Zobacz, to nie jest tak trudne, to nie jest tak ciężkie, jak myślisz. Oto kilka wskazówek i rad, które stosowałem, aby dojść do tego miejsca, w którym się znajduję. Joe Jonas