NINIWA jest już pełnoletnia [ZDJĘCIA]

W Oblackim Centrum Młodzieży w Kokotku wspólnota młodzieżowa NINIWA świętowała 18. urodziny. W uroczystościach wzięli udział obecni i dawni członkowie ruchu, przyjaciele i osoby związane z historią dzieła, które swoim oddziaływaniem przekroczyło najśmielsze oczekiwania.

Jak oblaci trafili do Kokotka? I jak wyglądały pierwsze lata “Niniwy”? [zdjęcia]

Świętowanie rozpoczęło się od Eucharystii w kaplicy Świętych Młodzianków.

Osobiście czerpię z tego wielką wdzięczność, że Pan Bóg zainspirował moich współbraci do wybrania Jonasza i jego wzoru na te nasze współczesne zmagania się ze światem i głoszenia Ewangelii – powiedział podczas Mszy świętej prowincjał, o. Paweł Zając OMI.

Uczestnicy rocznicy wysłuchali również konferencji na temat różnych wymiarów duchowych zmagań w oparciu o biblijny bunt Jonasza. Wygłosił ją o. prof. Andrzej Jastrzębski OMI z Uniwersytetu św. Pawła w Ottawie (Kanada).

NINIWA: Premiera utworu “Wezwanie” [OFFICIAL WIDEO]

Zwieńczeniem spotkania było kolędowanie z zespołem „Albo i Nie” oraz wspólnym „Sto lat” na dalsze lata funkcjonowania oblackiego duszpasterstwa młodzieży.

(pg/zdj. niniwa.pl)


Misyjne Drogi: Pobożność maryjna nie tylko dla kobiet

Misjonarze oblaci wszędzie, gdzie są, starają się dzielić wiarą na wzór Maryi. Powierzają Jej swoje misje. Wszędzie, gdzie ich zaprowadzi posługiwanie, będą się starali szerzyć prawdziwe nabożeństwo do Dziewicy Niepokalanej”. To zdanie z Konstytucji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej jest wyznacznikiem działalności duszpasterskiej na misjach oblackich. Ewangelizację prowadzimy z Maryją, z tą, która zna Zbawiciela lepiej niż ktokolwiek inny, która kocha Go bardziej niż ktokolwiek inny.

K. Lubowicki OMI – Tożsamość oblata Maryi Niepokalanej [wideo]

Na dalekiej północy Kanady, w Arktyce, wśród Inuitów (dawniej Eskimosów) oblaci od samego początku powierzyli misje Matce Boga. Pierwsza misja założona w Chesterfield Inlet została poświęcona Matce Bożej Wspomożycielce Wiernych. Dzisiaj na 15 działających misji pięć jest pod wezwaniem Maryi. Niestety tylko dwie są nadal prowadzone przez oblatów: Matki Bożej Śnieżnej w Naujaat i Niepokalanego Serca Maryi w Gjoa Haven. Wraz z odchodzeniem oblatów zanika też pobożność maryjna. Jeszcze na początku tego wieku w większości misji, które wtedy jeszcze były prowadzone przez oblatów, odmawiano różaniec przed Mszą świętą. Dzisiaj niestety ten zwyczaj zanikł, a jest kontynuowany tylko tam, gdzie jest oblat. Staramy się jednak szerzyć nabożeństwo do Matki Bożej również na innych misjach. W zeszłym roku wydaliśmy folder z litanią loretańską. Została ona przetłumaczona wiele lat temu na język inuktitut (eskimoski), ale z czasem została zapomniana. Teraz jednak jest przygotowana do rozprowadzenia wśród wiernych, tak by kolejny maj stał się również i w Arktyce miesiącem maryjnym.

Nie tylko kobiety

Myśląc o Maryi przychodzi do głowy również rozważanie nad rolą i pozycją kobiety w danym społeczeństwie. Jednak w powszechnym rozumieniu kobietom bliżej do Maryi z racji kobiecości. Można by sądzić, że kobiety łatwiej zrozumieją i oddadzą się pobożności maryjnej. W Bożym zamyśle człowiek został stworzony jako „mężczyzna i kobieta”, a jedną z najważniejszych cech zbawienia jest jego powszechność, niewykluczająca żadnej z płci. Człowiek to od samego początku mężczyzna i kobieta, jak nam podaje Biblia już w pierwszym swym rozdziale. Różnimy się w wielu sprawach, w niektórych bardzo wyraźnie i diametralnie, ale Maryja jako Matka Boga, Matka Zbawiciela, prowadzi całą ludzkość do swojego Syna, Jezusa Chrystusa. Rola kobiety i mężczyzny rożni się od kultury i zwyczajów danego społeczeństwa. Inaczej realizuje się w Afryce, a inaczej w Azji czy Arktyce. Jednak, jeśli mówimy o pobożności maryjnej, to widać wyraźnie, że zarówno kobiety jak i mężczyźni mają Ją za Matkę. Widzimy kobiety w kościołach odmawiające różaniec i śpiewające litanie czy godzinki, ale widzimy też muskularnych, potężnie zbudowanych mężczyzn z różańcem w ręku głośno recytujących „zdrowaśki”, broniących kościołów przed wrogim tłumem.

A. Wojtczak OMI: “O Maryi nigdy dość, ale poprawnie”
Naujaat. Błogosławieństwo wioski w dniu odpustu Matki Bożej Śnieżnej/Arch. Daniela Szwarca OMI

Ważni są wszyscy starsi

Wśród Inuitów ktoś nieznający dobrze sytuacji mógłby ocenić, że kobieta, szczególnie starsza, cieszy się tu ogromnym szacunkiem i poważaniem. Jest prawdą, że starsze kobiety odgrywają dużą rolę w naszych małych wspólnotach. Są proszone często o porady, o pomoc w rozwiązywaniu wielu problemów, o kierownictwo w różnych sprawach i kłopotach, dbają też o przekaz wiary. Często zabierają głos w dyskusjach prowadzonych przez lokalne radio i ich opinia musi być zawsze szanowana. Pozycja starszych kobiet jest w tutejszym społeczeństwie tak wysoka, że ktoś mógłby nawet się pokusić o stwierdzenie, iż jest to społeczeństwo matriarchalne – jak czasem czyta się w opracowaniach. Byłoby to jednak błędne i tylko powierzchowne spostrzeżenie. Wśród Inuitów starsze osoby, bez względu na płeć, zawsze ceniono i darzono szacunkiem – i tak jest do dziś.

Co mówią oblackie Konstytucje i Reguły o Niepokalanej? [wideo]

O równej pozycji kobiety i mężczyzny może świadczyć fakt, że nie ma w języku inuktitut rozróżnienia na rodzaje męski i żeński. Takie same imiona są nadawane chłopcom i dziewczynkom. Podaję to jako argument za równością mężczyzn i kobiet w tutejszym społeczeństwie, gdyż, jak wiadomo, struktura języka danego ludu wyraża również jego kulturę, zwyczaje. Skąd więc tak ważne są tam starsze kobiety? Ich rola wynika po prostu z faktu, że kobiety żyją dłużej. Dla przykładu, obecnie w Naujaat mamy dziesięć starszych wdów i tylko trzech starszych wdowców. Wszyscy cieszą się takim samym szacunkiem, wszyscy mają równy status we wspólnocie. Jednak to kobiety, z racji, że jest ich więcej, są bardziej widoczne i ich głos jest bardziej słyszalny.

Naujaat. Biskup Wiesław Krótki OMI dziękuje katechistce Ulucie Ivalutanar za długoletnią posługę/Arch. Daniela Szwarca OMI

„Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,27). Bóg stworzył człowieka. Stworzył nas wszystkich równych na poziomie człowieczeństwa. Mamy wprawdzie rożne zadania, powołania i przeznaczenia w życiu, ale jednocześnie Bóg kocha nas i przeznacza do życia wiecznego. Maryja, jako pełna łaski, przyciąga ludzi do Chrystusa bez względu na kolor skóry, rasę, pochodzenie i płeć. Maryja, Matka Boża, jest najpewniejszą drogą do poznania Boga, ale również jako Matka Syna Człowieczego, jest drogą do poznania człowieka.


„Misyjne Drogi” to prawie stustronicowy dwumiesięcznik wydawany od 1983 r. w Poznaniu przez Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Do publicystów piszących na jego łamach zalicza się ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, o. Jarosława Różańskiego OMI, Tomasza Terlikowskiego, o. Andrzeja Madeja OMI, Elżbietę Adamiak, ks. Artura Stopkę oraz ks. Andrzeja Dragułę. Celem redakcji jest kreatywna i ciekawa prezentacja działalności misyjnej Kościoła, treści religioznawczych, podróżniczych i antropologicznych. „Misyjne Drogi” to czasopismo misyjne o największym nakładzie i objętości w Polsce, dostępne jest także w wolnej sprzedaży.

(misyjne.pl)


Paweł Wyszkowski OMI: "Było ciężko, ale przekazaliśmy światło Nowonarodzonego do Chersonia"

Czuję się zmęczony, ponieważ ludzi zebrało się wielu i każdemu chciałem własnoręcznie przekazać paczkę od naszej parafii – zaznacza proboszcz parafii pw. św. Mikołaja w Kijowie – ojciec Paweł Wyszkowski OMI.

Ogólnie rzecz biorąc, w Chersoniu istnieje kilka punktów charytatywnych, w których raz na 2 tygodnie ludzie mają możliwość otrzymania paczki żywnościowej. Pomoc humanitarna jest również dostarczana osobiście osobom niepełnosprawnym, które nie mają fizycznej możliwości wyjścia. Przyszło sporo osób dlatego, że obecnie w całym mieście otwarte są tylko 2 większe sklepy spożywcze.

Wcześniej miasto liczyło 300 000 mieszkańców, a po 7 miesiącach pełnej rosyjskiej inwazji na Ukrainę pozostało tylko 50 000 mieszkańców.

Taki stan rzeczy w Chersoniu bardzo przypomina nasz Kijów z przełomu lutego i marca tego roku – podkreśla o. Paweł.

Kolejki do aptek. Brakuje leków. Nie ma wody, nie ma prądu. Podczas rozdawania pomocy humanitarnej słychać było eksplozje, ponieważ w okolicznych regionach trwają walki. Najstraszniejsze jest to, że ludzie się do tego przyzwyczaili i nauczyli żyć w tym stanie. Samo miasto również cierpi z powodu wrogich ostrzałów. W przeddzień Bożego Narodzenia, 24 grudnia, na skutek wrogiego ostrzału w centrum miasta zginęło ponad 20 osób.

Poszedłem tam, aby modlić się za tych ludzi – mówi ojciec Paweł.

Ludzie dzielili się wspomnieniami o tym, jak to jest żyć pod okupacją. Byli zmuszani do przyjęcia rosyjskich paszportów, a tych, którzy odmawiali, uznawano za wrogów. Szczególnie wrogo traktowani byli ci, którzy wychodzili na proukraińskie akcje protestacyjne w mieście. Jeden z wolontariuszy, którego imienia nie podajemy ze względów bezpieczeństwa, z bólem opowiadał o swojej działalności. Zajmuje się ewakuacją ludzi z terenów niebezpiecznych. Ma na swoim koncie ponad 1000 uratowanych ludzi. Wśród jego przyjaciół są też tacy, którzy wywożą ciężko rannych ze strefy działań wojennych. Tych ludzi naprawdę można nazwać bohaterami.

To bardzo bolesne, że wszędzie mówi się, że miasto Chersoń łatwo zostało zdobyte przez wroga na samym początku inwazji 24 lutego – mówi wolontariusz.

Oni obudzili się już otoczeni przez Rosjan.

Broniliśmy się, ale siły były maksymalnie nierówne. W regionie było ich już około 50 tysięcy. To było nierealne – wspomina ze smutkiem.

Mimo całego tego horroru ludzie żyją nadzieją. Nie przestawali dziękować za wszelką pomoc udzieloną przez parafię. Dzieci cieszyły się z otrzymanych prezentów.

Chociaż było ciężko, udało nam się przekazać światło Nowonarodzonego Jezusa do Chersonia. Wspólnym wysiłkiem udało się nam uczynić życie ludzi w Chersoniu trochę radośniejszym – zauważył zmęczony, ale szczęśliwy proboszcz parafii św. Mikołaja, ojciec Paweł Wyszkowski OMI.

(parafia św. Mikołaja w Kijowie/tłum. B. Kuzmenko)


Komentarz do Ewangelii dnia

Według Prawa Mojżeszowego każda kobieta przez czterdzieści dni po urodzeniu chłopca, a przez osiemdziesiąt dni po urodzeniu dziewczynki, pozostawała nieczysta. Nie wolno jej było dotykać niczego świętego ani wchodzić do świątyni. Po upływie tego czasu matka musiała przynieść do świątyni jednorocznego baranka. "Jeśli zaś ona jest zbyt uboga, aby przynieść baranka, to przyniesie dwie synogarlice albo dwa młode gołębie, jednego na ofiarę całopalną i jednego na ofiarę przebłagalną. W ten sposób kapłan dokona przebłagania za nią i będzie oczyszczona." (Kpł 12,8). Udział Maryi i Józefa w ofiarowaniu Jezusa Bogu ma podwójną symbolikę. Rodzice Jezusa są posłuszni prawu. Żydzi byli dumni z prawa. Uważali go za największy dar, za który należy się Bogu nieustanna wdzięczność. Maryja z Józefem, chociaż byli wolni od nakazów prawa, przestrzegali go ściśle. Tą samą drogą pójdzie Jezus. Scena ofiarowania jest spełnieniem zapowiedzi prorockich o ponownym przybyciu Pana do świątyni. Świadkiem „powrotu Pana do świątyni” jest Symeon. Jego głęboka tęsknota za Mesjaszem, cichość, pokora, ciągłe życie w obecności Boga i trwanie w Duchu Świętym, dalekie od spekulacji faryzeuszy, sprawiło, że otrzymał od Boga obietnicę – nie umrze zanim zobaczy Zbawiciela. Pod natchnieniem Ducha Świętego udaje się do świątyni i rozpoznaje w małym dziecku – Mesjasza. Ten człowiek, prosty i pokorny, pełen wiary i ufności, żył sprawiedliwie, zachowywał Prawo i tęsknił za Zbawicielem, dlatego Bóg zaspokoił jego największe pragnienie. Kantyk Symeona to króciutki hymn, niemal akt pogodnej rezygnacji, łagodnego oddania, podstawowego zaufania, wypowiedziany przez człowieka, który czuje, ze nadszedł dla niego zmierzch – pełen światła, nie budzi więc lęku (G. Ravasi). Symeon nie tylko wysławia Boga i raduje się obecnością Mesjasza, ale również prorokuje, przepowiada cierpienie Maryi i Jej Syna. Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą (Łk 2,34). Jezus będzie znakiem sprzeciwu. W świątyni jerozolimskiej Maryja zapewne przeżywała mieszane uczucia. Jej radość z oczyszczenia i ofiarowania Jezusa Bogu została zakłócona przez tajemnicze przepowiednie Symeona. Mimo przepowiedzianego cierpienia, które przyniesie przyszłość, radość Maryi i Józefa była wielka. Jezus został rozpoznany w świątyni jerozolimskiej, w samym sercu świętego miasta, przez ludzi, którzy – jak się wydawało – nie powinni o Nim nic wiedzieć. Panie, i nam pozwól Ciebie rozpoznawać w drugim człowieku, w którym do nas przychodzisz.


Jak Inuici świętowali Boże Narodzenie? [ZDJĘCIA, WIDEO]

U Inuitów za kołem polarnym w północnej Kanadzie nie obchodzi się wieczerzy wigilijnej. Posługuje tam Polak – o. Daniel Szwarc OMI, ale święta Bożego Narodzenia obchodzone są według lokalnej tradycji. Po Pasterce w kaplicy misji, odbył się posiłek przygotowany przez duszpasterza z parafianami. Spotkanie przerodziło się w czas wspólnej zabawy, podczas której można było zobaczyć tradycyjne gry Inuitów, jak i skorzystać z nowoczesnych form spędzenia czasu razem.

 

(pg/zdj. Our Lady of the Snows Naujaat)


Andrzej Madej OMI: Pamięci Martina Bubera [POEZJA]

Pamięci Martina Bubera

Mądrzejsi od nas przestrzegali naród

że wolność trudniejsza od niewoli

przyzwyczajenie często jest mocniejsze

od blasku godności

 

brać w swoje ręce odpowiedzialność

podjąć się ryzyka zgodzić na niepewność

to niejednego już tak przestraszyło

że wolał pozostać w domu niewoli

 

tam gdzie się dostaje dzienną porcję kaszy

gdzie ktoś ci powie co musisz wykonać

zanim słońce zajdzie

i noc cię osłoni

 

tak się powiększają z każdym dniem zastępy

tych którzy przestali marzyć o wolności

czyniąc wszystko by jarzmo ich mniej uwierało

nie aż tak boleśnie raniło jak rani


Andrzej Madej OMI – urodził się w 1951 r. w Kazimierzu Dolnym. Po maturze wstąpił do Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. W 1977 przyjął święcenia prezbiteratu. Studiował filozofię w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów MN w Obrze i w Krakowie, teologię na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie i Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Był bliskim współpracownikiem założyciela Ruchu Światło–Życie, ks. Franciszka Blachnickiego. W latach 80. zasłynął jako rekolekcjonista i duszpasterz młodzieży. Był inicjatorem spotkań ekumenicznych w Kodniu oraz ewangelizacji podczas festiwalu rockowego w Jarocinie. Od 1997 jest przełożonym Misji “Sui Iuris” w Turkmenistanie. Jest z powołania katolickim księdzem i poetą. Od 1984 r. wydał kilkanaście zbiorów wierszy i prozy. Jest m. in. laureatem za rok 2019 Medalu „Benemerenti in Opere Evangelizationis”, nagrody przyznawanej przez Komisję Episkopatu Polski ds. Misji za to, że “cierpliwie i z miłością głosi Ewangelię i prowadzi dialog ekumeniczny. Jest autorem poczytnych publikacji książkowych”.


NINIWA: Premiera utworu "Wezwanie" [OFFICIAL WIDEO]

Oblackie Duszpasterstwo Młodzieży NINIWA obchodzi 18. rocznicę powstania. Z tej okazji w Kokotku odbędzie się Eucharystia, kolacja i wspólne kolędowanie. Przygotowano również specjalny teledysk, który ukazuje wezwania, jakie podejmowali oblaci z młodymi przez minione 18 lat.

Autorem tekstu i muzyki oraz wykonawcą utworu jest Adam Szewczyk, muzyk, autor hymnów Festiwalu Życia i publicysta portalu niniwa.pl.

Całą naszą rzeczywistość przedstawiamy w teledysku do niebanalnej i wpadającej w ucho piosenki, a wszystko to utrzymane jest w klimacie kaset VHS i z rockową nutą!

(pg/niniwa.pl)


Kijów: Generator i nagrzewnice - oczekiwany prezent na Boże Narodzenie

W piwnicach katolickiego kościoła św. Mikołaja w Kijowie powstaje centrum pomocy dla mieszkańców stolicy. Miejsce już do tej pory pełniło funkcję schronu dla ludności podczas bombardowania i alarmów lotniczych.

Oblaci w Kijowie: Ludzie muszą wiedzieć, gdzie nas znajdą i otrzymają pomoc

Z powodu częstych ataków na elektrownie i ciepłownie poprzez Federację Rosyjską w Kijowie po kilka razu na dobę jest wyłączany prąd. Stąd obecny generator i nagrzewnice są konieczne dla stworzenia tzw. „niezłamnego punktu” w podziemiach kościoła, gdzie mieszkańcy stolicy, wtedy gdy przez dłuższy czas nie ma prądu, będą mogli doładować swoje telefony, zrobić sobie ciepłą herbatę, ogrzać się, a w momentach krytycznych, kiedy w mieszkaniach nie ma prądu przez dobę albo i więcej, nawet przenocować – tłumaczy o. Paweł Wyszkowski OMI, proboszcz parafii.

Generator i nagrzewnice to dar premiera Polski – Mateusza Morawieckiego. Do Kijowa dotarły w Boże Narodzenie.

Ostatnio oblacką parafię odwiedził kardynał Konrad Krajewski, Jałmużnik Papieski, który w świątyni wyraził wdzięczność Polakom za okazywaną pomoc.

Kijów: Kardynał Konrad Krajewski w oblackim kościele [WIDEO]

Od kilku tygodni w podziemiach kościoła wydawany jest ciepły posiłek oraz dary dla potrzebujących, których z powodu wojny na Ukrainie jest w Kijowie coraz więcej. Tworząc centrum pomocy humanitarnej parafia wciąż czeka na odpowiedź właściciela budynku. Chociaż zakonnicy posługują tutaj od 30 lat, a świątynia została wybudowana przez Polaków na przełomie XIX i XX wieku, właścicielem obiektu jest Republikański Dom Muzyki Organowej i Kameralnej. To pokłosie represji reżimu komunistycznego, który odebrał kościół katolikom, a sytuacja zwrotu świątyni do dnia dzisiejszego nie jest wyjaśniona. We wrześniu 2021 roku podczas użytkowania obiektu przez artystów instytucji kulturalnej w kościele wybuchł pożar, który strawił wnętrze świątyni. Misjonarze oblaci nie ustają w staraniach o odzyskanie świątyni przez wspólnotę katolicką.

(pg/zdj. P. Wyszkowski OMI)


„Misyjne Drogi” wielowymiarowo o wodzie

W kolejnym numerze „Misyjnych Dróg” został podjęty temat wody. Opowiedziano o źródłach wody, które na misjach są miejscami spotkań ludzi. Zaprezentowano odkrywanie wody żywej – czyli Chrystusa – przez ludzi na różnych kontynentach. Poruszono kwestię dbania o czystość wody i szerzej – całej przyrody. Wydanie ukazało się w nowej szacie graficznej.

„Spotkamy się kiedyś u studni, wkoło będzie zielono” – to cytat z poezji Adama Ziemianina, którą śpiewało Stare Dobre Małżeństwo. Temat wydania jest wielowymiarowy: woda jako miejsce spotkań ludzi; źródło dające życie – Chrystus; woda w kontekście dbania o przyrodę; czy w końcu wiecznie żywa woda po drugiej stronie życia. Pojawia się w tym kontekście ważne pytanie: co lub też kto nam, ludziom, daje dziś życie? Zapraszamy na misyjne drogi na różnych kontynentach. One prowadzą do Źródła. Na tym polega praca misyjna, praca misjonarzy. Prowadzić do Źródła – do Jezusa, a nie do siebie. Te drogi są fascynujące – napisał w edytorialu redaktor naczelny Marcin Wrzos OMI. - Przed nami Boże Narodzenie. Wspominamy najważniejsze narodziny w historii świata. Im jesteśmy starsi, tym bardziej zaczynamy rozumieć, że źródłem życia, bez którego nie potrafimy kochać, przebaczać, wprowadzać jedności i pokoju, pomagać, służyć, przemieniać siebie i świat wokół jest Jezus, który narodził się w Betlejem – zauważył.

Autorzy tekstów na łamach „Misyjnych Dróg” (m.in. prof. Jarosław Różański OMI, Andrzej Madej OMI, Piotr Ewertowski i dr Małgorzata Madej) opowiadają o roli wody, o Chrystusie – źródle życia, jak i o trosce o przyrodę. Ekspertami wydania są: Barbara Kubicka, bp dr Janusz Ostrowski, s. Irena Karczewska FMM, dr Aneta Rayzacher-Majewska oraz dr Józef Wcisło OMI. W dwumiesięczniku można przeczytać misjologiczne opracowanie na temat papieskiej pielgrzymki do Bahrajnu (prof. Eugeniusz Sakowicz), a także materiał o roli wody w religiach abrahamowych (dr Małgorzata Rzym).

W 217. numerze „Misyjnych Dróg” czytelnicy znajdą rozmowy z Kasprem Kaproniem OFM z Boliwii oraz s. Rachelą Kaczmarek OP z Kamerunu – o wodzie – miejscu spotkania, i o jej symbolice w religiach.

W czasopiśmie znalazło się miejsce na dwa fotoreportaże.

W sąsiednim rejonie Aczoli problem z dostępem do wody jest podobny jak w Karamoja. Ludzie zajmują się tu rolnictwem i hodowlą bydła. Na wsiach nie ma prądu. Studnie, a w porze deszczowej tymczasowe bajora, oddalone są o kilka kilometrów. Ciężar zaopatrywania w wodę spoczywa na kobietach i dziewczynkach. Dojście do ujścia wodnego i powrót z 25-litrowym baniakiem zajmuje do kilku godzin dziennie – to fragment zapisków Krzysztofa Błażycy z budowy studni w Ugandzie.

Natomiast drugi reportaż mówi o argentyńskim małżeństwie Fabiany i Rubena, którzy zamieszkali w miejscu, gdzie nie ma wody.

W kolejnym wydaniu czasopisma nie brakuje działu „Przyjaciele Misji”, a także informacji dotyczących prowadzonego przez redakcję projektu „Misja Szkoła”. Jak zwykle jest też szesnastostronicowa wkładka dla dzieci „Misyjne Dróżki Dreptaka Nóżki” – tym razem z opowieściami ze Stanów Zjednoczonych Ameryki. Opublikowano także felietony Elżbiety Adamiak i ks. Andrzeja Draguły. Na łamach pisma czytelnicy zachęcani są też do korzystania z internetowego portalu misyjnego www.misyjne.pl.

„Misyjne Drogi” to prawie stustronicowy dwumiesięcznik wydawany od 1983 r. w Poznaniu przez Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Do publicystów piszących na jego łamach zalicza się ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, o. Jarosława Różańskiego OMI, Tomasza Terlikowskiego, o. Andrzeja Madeja OMI, Elżbietę Adamiak, ks. Artura Stopkę oraz ks. Andrzeja Dragułę. Celem redakcji jest kreatywna i ciekawa prezentacja działalności misyjnej Kościoła, treści religioznawczych, podróżniczych i antropologicznych. „Misyjne Drogi” to czasopismo misyjne o największym nakładzie i objętości w Polsce, dostępne jest także w wolnej sprzedaży.

MW OMI/Poznań (KAI)


Komentarz do Ewangelii dnia

Co sprawia w ludziach tak przeogromną nienawiść? Przecież człowiek został stworzony z miłości i dla miłości. Tak, Bóg właśnie takimi nas uczynił i umiejscowił na tej ziemi. Niestety zawiść diabła, jak podpowiada Księga Mądrości to sprawiła (Mdr 2,24). Człowiek odwraca się od źródła życia, „pijąc toksyczną truciznę” tego świata. Józef otrzymuje ostrzeżenie we śnie, aby uchodzić do Egiptu przed okrutnym Herodem, który czyha na Życie Nowonarodzonego Dziecięcia Jezus. Niestety, zaślepiony w swojej nienawiści Herod, dopuszcza się okrutnej zbrodni. Morduje wszystkich chłopców do lat dwóch, aby zażegnać ewentualnej konkurencji na tronie. Walka o władzę za wszelką cenę. W tym wypadku za cenę wymordowania małych chłopców. Panie nasz, nie daj nam zagubić się w chorobliwych relacjach tego świata. Żebyśmy bardziej byli tymi, którzy chcą służyć sobie nawzajem w miłości, unikając wynoszenia się nad innych.

(zdj. obraz w kościele parafialnym w Wadowicach)